Na szkle malowane…

Na szkle malowane…

W Muzeum Tatrzańskim można obejrzeć wystawę obrazów malowanych na szkle. Pokazana została kolekcja obrazów XIX-wiecznych. Jest to malowanie odwrotnie, na odwróconej tafli szkła. Dzięki temu obraz taki pięknie lśni zawieszony na ścianie.

Do 13 listopada 2022 w Gmachu Głównym Muzeum Tatrzańskiego możemy obejrzeć wystawę zatytułowaną „Malarstwo na szkle / czysta forma”. Ta wyjątkowa wystawa obejmuje kolekcję XIX-wiecznych obrazów malowanych na szkle. Założeniem wystawy jest pokazanie tych wyjątkowych obrazów jako dzieł sztuki, na równi z pracami formistów.

Kuratorka wystawy, Magdalena Kwiecińska, pisze: „Wystawa Malarstwo na szkle / czysta forma przypomina o fenomenie z początku XX wieku, którym było uznanie dawnej twórczości rodzimej – malarstwa na szkle – za sztukę. Stało się to w kontekście nowych prądów artystycznych w Europie, które kwestionowały dotychczasowy kanon realizmu akademickiego i ideału piękna. Na gruncie polskim nazwano ten nurt formizmem, a Witkacy, ogłaszając teorię Czystej Formy, zakreślił pole znaczeń jej odziaływania. Stwierdził, że: „istotą malarstwa było i jest tworzenie formalnych konstrukcji, a nie naśladowanie wycinka zewnętrznego świata w jego przypadkowości i chaosie”. Zbigniew Pronaszko natomiast podkreślał bezpośredniość przedstawień i uważał, że artyści ludowi „wiedzeni intuicją i wrodzonym, niezwykłym, poczuciem plastycznym, potrafili tworzyć dzieła sztuki, które dają nam przeżycia artystyczne analogiczne do dzieł sztuki znanych i sławnych artystów”. Fascynowały one symetryczną kompozycją, wpisującą się w określoną typowość, naiwną, lecz silną ekspresją w reprezentacji, lapidarnym rysunkiem, kontrastowym zestawieniem kolorystycznym, brakiem głębi w perspektywie, swoistą harmonią i konwencjonalnym ujęciem kształtów. To, co akademizm uważał w malarstwie na szkle za błąd formalny, dla formistów stało się walorem.”

Malowanie na szkle ma długą historię. Jej najstarsze ośrodki znajdowały się w Rzymie i Bizancjum. Rzemieślnicza produkcja w Niemczech sięga XVIII wieku, kiedy pojawiły się huty szkła. Wtedy pojawiło się szkło i jego zdobienie na dużą skalę. Czy jako cięcie, szlifowanie, czy jako malowanie. Warsztaty malarskie powstawały najczęściej przy hutach szkła właśnie.

W tamtym okresie malowane na szkle obrazy zrobiły głównie domy mieszczan, zarówno katolików, jak i protestantów. Moda się jednak zmienia i w XIX wieku te obrazy przestały być popularne w środowisku mieszczan, stały się natomiast popularne w środowisku wiejskim, odpowiadały  ludowemu stylowi.

Obraz na szkle powstaje w etapach. W pierwszym etapie rysowano kontur, potem rysowano światłocień, pierw malowano jasnymi kolorami, później ciemnymi. Na końcu dodawano tło.

Jest to malowanie odwrotne, czyli na odwróconej tafli szkła. Dzięki temu lśni zawieszony na ścianie.

Korzystano z rycin czy szablonów, podkładając je pod szkło. Malarze ludowi upraszczali zwykle bardzo taki rysunek. Skupiali się na kolorach. Barwy są mocno nasycone, podkreślone lśnieniem tafli szklanej. To był ich największy wkład.  I tak się również robi współcześnie.

Inny bardzo ważny czynnik charakterystyczny dla ludowego stylu to mocna linia. Linia to kontur, ale też światłocień. Za pomocą barwy i linii tworzony był obraz.

Sylwetki były upraszczane, natomiast zdobione były szaty. Malarze dodawali różnego rodzaju ornamenty, były one bardzo ważne i charakterystyczne dla danego zakładu czy nawet dla danego malarza.

Obrazy były malowane w warsztatach rzemieślniczych czy wytwórniach rodzinnych, które działały w całej Europie, m.in. w Niemczech, Austrii, Słowacji, Czechach, w Polsce.

Produkcja była masowa. Jeden zakład z pięcioma pracownikami dziennie mógł wyprodukować 200 obrazów, a na odpust ksiądz zamawiał około 4000 obrazów – to dane z jednego z niemieckich zakładów z Bawarii.

Obrazy były często kopiowane między warsztatami, używano tych samych rycin, ale różniły się kreską, barwą i właśnie ornamentem.

Na przykład tulipanowy ornament był charakterystyczny dla warsztatów wschodnio słowackich, a  także ciemne tło.

Obrazy ze środkowej Słowacji charakteryzuje natomiast jasne tło i ornament z jabłkiem granatu w girlandach lub po bokach obrazu.

Dawniej obrazy były malowane na odpadach, kawałkach szkła z widocznymi pęcherzami powietrza, zmarszczeniami czy falami, co możemy zauważyć na niektórych obrazach pokazanych na wystawie.

Głównie obrazy te dotyczyły tematyki religijnej.

Na wystawie możemy obejrzeć kilka portretów oraz obrazy o tematyce zbójnickiej. Legenda głosi, że te ze zbójnikami były rozbijane przez księży, bo promowały to, co niedozwolone.

Na Podhalu  w  międzywojniu, malarstwo na szkle przyciągało koneserów i naśladowców. Byli  pierwsi kopiści i próbujący własnych kompozycji, np.  Stanisław Barabasz czy Jan  Gąsienica-Szostak . Po II wojnie światowej, kiedy folklor był promowany w czasach Polski Ludowej, były organizowane kursy dla artystów i nastąpił rozkwit malarstwa na szkle. Dziś na Podhalu  malarstwo na szkle prężnie się rozwija.

Jeżeli tylko będziecie Państwo w Zakopanem, polecam odwiedzić tę wystawę.

Aleksandra Karkowska– autorka międzypokoleniowych książek „Banany z cukru Pudru", „Na Giewont się patrzy", „Marsz, marsz BATORY", „Mewa na patyku”, „Foto z misiem”. Od 2015 roku prowadzi Oficynę Wydawniczą Oryginały. Działa społecznie na warszawskiej Sadybie. Kocha fotografie i podróże.