Grudzień pachnie pierniczkami

Grudzień pachnie pierniczkami
Fot. Aleksandra Karkowska

Upieczmy pierniczki. Niech zapach kardamonu, cynamonu, imbiru, miodu pozwoli cieszyć się świątecznym czasem, nawet jeśli za oknem jest szaro.

Grudzień pachnie świątecznie. Nie dajmy się wciągnąć w gonitwę za prezentami i porządkami. Spróbujmy nacieszyć się tym czasem,  rodzinnie czy z przyjaciółmi. Upieczmy razem pierniczki. Zapach cynamonu, kardamonu, imbiru, miodu niech nas ukoi.

Polecam dwa przepisy, sprawdzone przeze mnie. Pierniki staropolskie wymagające więcej czasu (na „odleżenie” ciasta) oraz pierniczki dla niecierpliwych. Oczywiście każde z pierników można dowolnie dekorować lukrem, bakaliami. Ja nie dekoruję, zbyt szybko znikają.

Nie narzekajmy, że za oknem szaro. Zamieńmy to na nastrój pozytywny, radosny, pachnący. Skorzystajmy przy tej okazji, by pobyć z najbliższymi. Wykorzystajmy ten świąteczny czas!

Pierniczki staropolskie

Składniki

½ litra miodu

1 kostka masła (200 gram)

1 szklanka cukru

1 kg mąki pszennej

3 opakowania przyprawy do piernika (po 40 gram)

3 łyżeczki sody

125 ml mleka

3 całe jajka

Uwaga, to jest duża porcja. Dla całej rodziny.:)

Miód, masło, cukier topimy w garnku na małym ogniu, odstawiamy do ostudzenia.

Sodę rozpuszczamy w mleku. Do masy miodu i masła dodajemy mąkę i przyprawę do piernika, zagniatamy. Dodajemy sodę rozpuszczoną w mleku, jajka i dobrze wygniatamy.

Ciasto zawijamy w folię lub zamykamy w plastykowym pojemniku i odstawiamy do lodówki na 4 tygodnie. A jeśli brak nam tyle czasu, bo święta coraz bliżej, odstawmy na tyle, ile możemy. Nawet na 1-2 dni.

To ciasto jest dość elastyczne, należy je bardzo cienko wałkować (2 mm). Można z niego wyciąć prostokąty (o wielkości około 10x20 cm), które po upieczeniu przełożymy konfiturą śliwkową lub inną.

Ale można z tego ciasta wycinać również małe pierniczki. Te będą bardzo delikatne i kruche, jeśli tylko odpowiednio cienko rozwałkujemy ciasto.

Pieczemy pierniczki w 180 stopni, około 10 minut.

Te pierniki staropolskie to moje ulubione, zawsze już pod koniec listopada zagniatam ciasto i chowam je w lodówce, by w grudniu odcinać po kawałku i piec piernikowe podkłady czy małe ciasteczka. Uwielbiam ten zapach.

Jeśli natomiast nie macie czasu na czekanie aż ciasto dojrzeje, polecam skorzystać z poniższego przepisu. Zaraz po zarobieniu ciasta można je wałkować, wycinać i piec.

Pierniczki dla „niecierpliwych”

Składniki

1 i ½ szklanki mąki

½ szklanki miodu

½ szklanki cukru

125 gram masła

1 jajko

1 łyżeczka sody

3 łyżeczki przyprawy do piernika

1 łyżka gęstej śmietany

szczypta soli

Masło, miód, przyprawę do piernika lekko podgrzać. Wymieszać z resztą składników.

Wałkować, ale nie za cienko, bo ciasto jest kruche (ok 3-4 mm). Wyciąć pierniczki.

Piec w temperaturze 180 stopni około 10 minut.

Dziękuję Bożence i Ewie za podzielenie się ze mną tymi przepisami.

Aleksandra Karkowska – autorka międzypokoleniowych książek "Banany z cukru Pudru", "Na Giewont się patrzy", „Marsz, marsz BATORY", „FOTO z misiem”. Od 2015 roku prowadzi Oficynę Wydawniczą Oryginały. Działa społecznie na warszawskiej Sadybie. Kocha fotografie i podróże.