Więcej...

    Historia w ogrodzie – skąd pochodzą najsłynniejsze historyczne róże, które możesz mieć w swoim ogrodzie?

    Róże są z nami prawdopodobnie od zawsze. Po tysiącach pięknych odmian nie ma już śladu, zastąpiły je inne. Są jednak takie, które pamiętają setki lat i wciąż zachwycają niesamowitymi kwiatami. Świat roślin wciąż pozostaje wielką zagadką, na dodatek niekiedy pięknie kwitnącą i pachnącą.

    Badacze wciąż znajdują nowe dowody na istnienie róż przed tysiącami lat w różnych zakątkach świata. Prawdopodobnie najstarsze znalezisko, w formie skamieliny, wskazuje na to, że istniały już około 35 milionów lat temu. I zdaje się, że od najdawniejszych czasów zachwycały one człowieka.

    Już w starożytności wykorzystywano je do produkcji wonnych olejków, znano ich właściwości lecznice i ceniono ich piękno. Co więcej, słowo „róża” stało się imieniem dla delikatnej dziewczynki o różowych policzkach, a wplatanie tego słowa w związki frazeologiczne, jak np. „róża znad Nilu” zaczęło przywodzić na myśl słynące ze swojej urody królowe, jak np. piękna Nefertiti. Podobne przydomki nawiązujące do tego kwiatu nosiły m.in. sułtanka Hurrem, Katarzyna Aragońska, lady Diana Spencer.

    Pachnące cuda z najdalszych krańców świata

    W wielu rozariach w Polsce można znaleźć gatunki róż, które rosły w zamkach i pałacach w całej Europie od wielu wieków. Jednak trudno zwykle ich szukać w sklepach budowlanych, czy tzw. sieciówkach. To często rośliny dla konesera. Charakterystyczną cechą dawnych gatunków róż jest m.in. ich zapach. Każda ma odmienną nutę zapachową, a wielu z nas identyfikuje je z różami z ogrodów naszych dziadków. Magia róż zaczyna się od tych najbardziej powszechnych, dzikich krzewów zdobiących przestrzenie bez większej opieki. Wśród nich są m.in. róże typu gallica, ale też damasceńskie. Jedne kwitną latem, inne jesienią, ale ich kwiaty zachwycają wonią, ale też zastosowaniem. Najsłynniejsze trzy odmiany damasceńskich to „Blush Damask”, „Versicolor i „Quatre Saisons”.

    Białe róże sięgają swoją historią bez wątpienia historii starożytnego Rzymu

    Według specjalistów powstały w wyniku naturalnego krzyżowania się róży damasceńskiej z Caniną. Mówiąc wprost, rosły obok siebie gdzieś nad brzegiem Morzą Śródziemnego i stworzyły nowy gatunek. Stamtąd wojska rzymskie przeniosły je na tereny dzisiejszych Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. Współcześnie najsłynniejsza z nich to tzw. Rosa Alba Maxima, znana też jako Róża Jakobitów. Stała się symbolem rodu Yorków, a jej historia splata się bardzo mocno z tak zwaną wojną Dwóch Róż (obok Rosy gallica „Officinalis”).

    Rosa gallica to nazwa róż francuskich, najstarszych ogrodowych róż. Znane są w Europie już od XIV wieku, ale wywodzą się z Dalekiego Wschodu, gdzie wykorzystywano ją do wyrobów takich jak olejki i woda różana. Wiadomo, że róża „Officinalis” została przywieziona przez XIII-wiecznych rycerzy krzyżowych do Francji, gdzie stała się skarbem aptekarzy, którzy zaczęli tworzyć z niej mikstury medyczne i kosmetyczne. Ta prosta w uprawie róża ma przepiękne karminowoczerwone kwiaty, które od wieków są też symbolem rodu Lancasterów.

    Mało kto wie, że Rosa foetida, żółta róża, to odmiana przywieziona przed wiekami z Persji. Przez długi czas była to jedyna tego typu odmiana w Europie i z niej zaczęto tworzyć nowe piękności w słonecznym kolorze. Wydaje się, że pierwsza taka roślina przybyła około 1590 roku. Z niej wyrósł niemal dwumetrowy krzew obsypany niewielkimi kwiatuszkami, które od zewnątrz były żółtozłote, a od wewnątrz – pomarańczowoczerwone. Co ciekawe, jako jedna z niewielu dawnych róż, ta ponoć wcale nie pachniała już od początku swojego istnienia.

    Najstarsza wieczna róża Europy

    Jednak to dziko rosnąca Rosa Canina jest najstarszą różą w Europie. W niemieckim Hidelsheim rośnie róża znana jako Tysiącletnia. I nie ma w tej nazwie większej przesady. Obrasta budynek katedry w Hildesheim, sięgając bardzo wysokich poziomów nawy mającej 21 metrów wysokości. Przyjmuje się, ze sama róża ma 10 metrów wysokości i bez cienia wątpliwości da się udokumentować przynajmniej siedemset lat jej życia w tym miejscu. Istnieją różne historie związane z jej początkami, ale zwykle powołując się na średniowieczne podania, przyjmuje się, że zasadzono ją około 815 roku.

    Chociaż katedra została dość mocno zniszczona przez aliantów w 1945 roku, ale korzenie róży przetrwały i wkrótce ruiny kościoła zaczęły być spowijane przez pędy odradzającej się rośliny. Wraz z odbudową katedry, róża odzyskała swoją siłę i piękno. Według lokalnej legendy tak długo, jak róża będzie kwitła, życie w Hildesheim będzie dostatnie. Współcześnie kompleks przy którym rośnie Tysiącletnia róża, pozostaje wpisany do rejestru Światowego Dziedzictwa UNESCO.

    Rozaria cesarzowej Józefiny

    Jedną z osób, której sporo zawdzięczamy w temacie róż, była francuska cesarzowa Józefina, żona Napoleona Bonaparte. W swojej rezydencji Malmaison pod Paryżem poleciła urządzenie ogrodu różanego, w którym mały znaleźć się najpiękniejsze kwiaty tego świata. Nakazała, by jej ogrodnicy zabiegali o sadzonki, sama nie pozostała bierna. Wykorzystując koneksje rodzinne i inne kontakty wynikające z jej pozycji, zdobywała róże i inne kwiaty z ogrodów królewskich całej Europy. Botanicy prześcigali się w upominkach dla cesarzowej.
    Szczyciła się kolekcją 250 gatunków róż. Ponoć wśród nich było 167 róż typu gallica, 9 damasceńskich, 22 chińskie i wiele innych. Współcześnie wciąż istnieje wiele odmian z jej kolekcji, a wśród nich słynne La Belle Sultane, Belle Aurore, Triomphe de Flore i wiele innych. Przeczesując księgi na temat róż, jakie mogły trafić do ogrodu w Malmaison, można wysnuć wniosek, że Józefina posiadała wszystkie lub niemal wszystkie znane róże jej czasów. Poza różami ogród zdobiły setki kwiatów, a wśród nich kaktusy, piwonie i byliny.

    Cesarzowa zmarła nagle w 1814 roku, a prace nad rozwojem ogrodu przygasły. Współcześnie po dawnym rosarium nie ma właściwie śladu, a nowe nasadzenia nie są kontynuacją dawnych klombów cesarzowej. W 1843 roku ogrodnik nazwiskiem Beluze wyhodował jednak różę, która po dziś dzień upamiętnia pasję Józefiny. Mowa o odmianie Souvenir de la Malmaison, pięknej burbońskiej róży o bladoróżowych kwiatach. Ich kolor ma przywodzić na myśl elegancką cesarzową o wysublimowanym guście. To odmiana, która pięknie rośnie w polskich ogrodach, wystarczy, aby było sucho i słonecznie. Zachwyca zapachem, który roznosi się wokół niej.

    Ozdoby najstarszych ogrodów i nie tylko

    Cenne sadzonki bywały prezentami pomiędzy znakomitymi dworami już od średniowiecza. Monumentalny zamek w Malborku już od XIV wieku wyposażony był w rozarium. Niewiele o nim wiadomo, ale musiało być wyjątkowym miejscem, skoro pamięć o nim przetrwała.

    W Polsce ogrody tworzono przy wszystkich zamkach, pałacach, a nawet w centrum miast. Wiele z nich istniało do drugiej wojny światowej, kiedy to pożoga wojenna przemieniła je w pył i wspomnienie. Jednak Polacy wciąż są zapalonymi ogrodnikami, często nagradzanymi w konkursach na całym świecie. Również w dziedzinie róż, choć tradycje tworzenia nowych gatunków róż nad Wisłą wydają się być nieco krótsze. Za pierwszą uważa się białą „wersję” odmiany Souvenir de la Malmaison, którą w 1900 roku w ogrodzie pałacowym w Woli Justowskiej nazwano imieniem „Księżna Rozalia Czartoryska”.

    Dziś trudno prześledzić szczegółowo los wielu sadzonek. Wiemy na pewno, że przemierzyły ogromne odległości jako malutkie krzaczki lub sadzonki. Poprzedniczki tych, które cieszą oczy w naszych ogrodach, mają za sobą niesamowite historie. Szukając odpowiednich kwiatów do ogrodu, można posiłkować się publikacjami na ich temat. Dzięki współczesnym programom digitalizacji starych ksiąg można odnaleźć nawet bardzo wiekowe publikacje i z nich czerpać wiedzę o różach.

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY