Jestem w środku pusta

Jestem w środku pusta
Pustka

Jest piękna, ma wspaniałą figurę, bujne włosy, promienny uśmiech. Siedzi i patrzy mi intensywnie w oczy. „Pani Aneto”, mówi pewnie, „jestem pusta w środku”. Młoda kobieta, w remisji, komunikuje mi, że dla niej najbardziej stresujące jest to, że jest zdrowa.

Opowiedziała mi o swojej chorobie, o tym jak to było, kiedy musiała zrezygnować z pracy, którą kochała, twierdziła, że była to dla niej rezygnacja z siebie. Mówiła o tym, że nie radzi sobie ze swoim „okropnym ciałem”, choć dla każdego, kto ją widzi jest bardzo atrakcyjna. W swojej ocenie, nie wygląda już jak kobieta. Jest po rekonstrukcji piersi, lecz „one” są jej obce, zupełnie nie jej. To przez nie nie lubi by robiono jej zdjęcia.

Uczucie, że zmienione po chorobie ciało jest „jakieś obce”, zdarza się często. Jednak to nie ono stanowiło jej największy problem. Potrzebowała wsparcia, ponieważ czuła się „pusta” i „zdrowa”.  Brzmi to nielogicznie dla większości z nas. Przecież bycie zdrowym nie jest „problemem”, a jest tym, do czego dążymy! Chcemy być zdrowi, pielęgnujemy zdrowie, zdrowo jemy, często inwestujemy duże pieniądze w to, co daje nam dość złudną gwarancję zdrowia.

Jednak pacjenci onkologiczni, którzy wracają do zdrowia, gdy kończy się etap chorowania oraz aktywnego bycia pacjentem, stają się w swoich oczach gorsi i niepewni przyszłości. To wtedy pojawia się ta pustka, spowodowana zakończeniem odgrywania znajomej „roli” pacjenta oraz brakiem możliwości powrotu do siebie sprzed choroby. Gdy pacjent jest już zdrowy pojawia się konieczność podjęcia wielu decyzji odnoszących się do życia rodzinnego i zawodowego. Bycie zdrowym to nowa sytuacja, do której trzeba się przyzwyczaić, zdecydować, co chce się robić dalej, jakiej pracy poszukać, czym się zająć w ciągu dnia - jest to trudny i pusty moment. To naturalne przeżycie, gdy po przechorowaniu śmiertelnej choroby, pacjenci zaczynają poszukiwać swojej nowej tożsamości, zakorzenionej na innych wartościach. To także moment poszukiwania nowych celów, opartych o potrzebę zmiany, a jednocześnie o potrzebę rozwoju.

Pacjenci onkologiczni pragną być zdrowi. Bardziej niż cokolwiek innego zdrowie to coś, co absorbuje nas wszystkich, a jego brak powoduje duży stres, a nawet lęk. Często właśnie w remisji, gdy pacjent słyszy „jest pan/pani zdrowa” pojawia się lęk. Może być bardzo nasilony, szczególnie około terminu wizyt kontrolnych. Bo choroba nowotworowa dużo potrafi odebrać. Potrafi odebrać radość, szczęście, relacje, karierę i przyszłość. Ta choroba odebrała mojej pięknej pacjentce: nie ciało, nie do końca zdrowie – z tym sobie poradziła i poradzi, ale odebrała jej poczucie kobiecości i tożsamości.

Każdy człowiek zdrowy, chory czy powracający do zdrowia funkcjonuje w obrębie swoich przekonań. Te przekonania zwane często przekonaniami kluczowymi lub potocznie „gremiami”, są częścią nas, bardziej niż zdajemy sobie z tego sprawę. Mamy swój osobisty zestaw przekonań, na wiele tematów, lecz głównie dotyczą one: obrazu ja, świata i innych. Typowym przekonaniem o sobie może być np. „jestem do niczego” lub „jestem piękna i doskonała”.  Myśląc o świecie możemy mieć na przykład takie przekonanie: „świat jest niesprawiedliwy”, a o innych możemy myśleć na przykład tak: „nie ma dobrych ludzi”. Ale to nie wszystko! Każdy z nas jest również wyposażony w zastaw przekonań pośredniczących, wynikających z przekonań kluczowych i manipulujących nami w formie zdań warunkowych, np. „jeśli zrobię to perfekcyjnie, nie zauważą moich innych słabości” lub „jeśli otworzę się na ludzi, to oni mnie skrzywdzą” lub zasad rządzących życiem, np. „trzeba polegać tylko na sobie” i „w życiu trzeba umieć sobie radzić”. Te przekonania potrafią zniekształcić nam obraz samego siebie. Każdy z nas żyje w świecie kształtowanym przez subiektywne przekonania, ale to dzięki przekonaniom jesteśmy tymi, kim jesteśmy. Mogą nam bardzo szkodzić, ale mogą też mocno wspierać.

Przekonania kluczowe są to schematy, dzięki którym łatwiej zrozumieć nam świat. Kształtują się w nas od najmłodszych lat, często otrzymujmy je w prezencie od rodziców lub innych ważnych dla nas osób. Jak poznać, czy funkcjonujesz w schemacie, na „automatycznym pilocie”? Sprawdź, czy powtarzasz sobie w duchu poste zdania np. „jestem głupia”, których treść jest od zawsze oczywistą prawdą, której nie weryfikujesz świadomie i uaktywnia się w tobie automatycznie. To jest na pewno przekonanie.

Tą częścią nas, w której przekonania się ujawniają, są myśli automatyczne, inaczej zwane gorącymi myślami. To te myśli, które w reakcji na jakieś wydarzenie, zawsze pojawiają się jako pierwsze, np. naszą reakcją na diagnozę może być „zawsze dostaję od życia to co najgorsze, nic mi się nie udaje”, a której towarzyszy uczucie przygnębienia.

Przeważnie nie jesteśmy świadomi swoich przekonań, nie wyrażamy ich wprost. Osoby chore na nowotwór, podczas choroby często zmieniają cały zestaw swoich przekonań na nowy, zupełnie inny. Często taki, który zamiast pomagać – szkodzi.

Myśl automatyczna mojej młodej klientki/pacjentki „jestem pusta” pojawiała się jako wynikowa jej przekonania kluczowego dotyczącego wartości człowieka. Myślała o sobie, że jest „pusta w środku” bo:

• nie pracuje,

• nie zarabia,

• nie jest w 100% sobą,

• nie wie, czy będzie zdrowa (może znowu zachorować),

• ma oszpecone ciało,

• nie jest w pełni wartościowa,

• nie jest przydatna społeczeństwu,

• nie wie, co dalej,

• nie wytwarza niczego wartościowego,

• nie oddaje niczego społeczeństwu,

• nie ma ważnego celu.

W procesie kilku spotkań okazało się, że klientka nie jest „pusta”, lecz wręcz „pełna” pomysłów, które stały za przesłoną przekonań. Efektem naszych kilku spotkań było wyznaczenie nowego celu, odnalezienie nowej tożsamości i wymiana kilku bardzo szkodliwych przekonań.

Jaki zestaw przekonań masz w sobie na temat choroby nowotworowej, na temat chorowania i zdrowienia? Co myślisz na temat chorujących w roli pracowników? Co myślisz o swoim zdrowiu i o przyczynach choroby u innych? Czy Twoje przekonania mogą wspierać chorych onkologicznie w ich życiu, karierze, zdrowieniu? Może męczy Cię pytanie, kim masz teraz być? Czy zawsze musisz „kimś” być i wiedzieć co dalej? Jesteś tylko człowiekiem, błądź, myl się, słuchaj siebie, próbuj, zmieniaj, doświadczaj. Na zdrowie!

Aneta Montano - zdobyła wykształcenie biznesowe (BBA Marketing oraz MBA) w Stanach Zjednoczonych, jest także absolwentką Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie (Psychologia Biznesu dla Managerów), posiada ukończone zaawansowane kursy coachingu CoachWise. Jest mentorem w programie Fundacji Liderek Biznesu, wykładowcą akademickim oraz Servant Trenerem w Big Call Center of Servant Leadership Poland. Od kilku lat pracuje z pacjentami w kryzysie zdrowia jako coach onkologiczny.