Kobiece i anielskie rzeźby

fot. Małgorzata Konon ZDJĘCIE GŁÓWNE fcd2dee5fbc2cd3057139368

Mieszka na mazowieckiej wsi na skraju lasu, jest mamą dwójki dzieci, jest kustoszem i… rzeźbi. W pracy artystycznej inspirują ją świat, człowiek i jego życie, ale też rola i prawa kobiet. Dlatego rzeźbi kobiece i anielskie postaci. Przed Państwem Magdalena Karłowicz.

Pani wykształcenie plastyczne jest imponujące… Skąd ta pasja?

Zainteresowanie rzeźbą nie przyszło od razu, najpierw były inne dziedziny sztuki: rysunek i malarstwo. Dopiero później, z biegiem lat, dostrzegłam, że rzeźba jest szczególną dziedziną sztuk wizualnych, stawała mi się coraz bliższa i coraz bardziej mnie pasjonowała. Odkąd sięgam pamięcią miałam potrzebę tworzenia, kształtowania swojej rzeczywistości. To dla mnie niezwykle ważne. Zawsze z wielką ciekawością i fascynacją obserwowałam artystów, twórców i rzemieślników.

Od kiedy Pani tworzy?

Właściwie tworzę od skończenia nauki (najpierw w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Warszawie, a później rzeźby na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu). Czyli blisko 20 lat. Był czas mniej lub bardziej intensywnej pracy twórczej, ale właściwie zawsze się tym zajmowałam. Już w szkole zarabiałam, malując obrazy.

W jakim materiale Pani tworzy? Dużo widać u Pani brązu, a inne materiały jak drewno, kamień, glina?

Lubię rzeźbić w glinie. To jest bardzo plastyczny materiał, który daje dużo możliwości, ale nie zawsze jest docelowy. Większość z rzeźb, które wykonuję w glinie, później odlewam w innych materiałach, w gipsie, żywicy czy brązie. Praca w glinie jest tylko jednym z etapów pracy nad moimi rzeźbami. Klienci bardziej sobie cenią rzeźby z brązu niż np. z gipsu, więc siłą rzeczy tak wyszło, że coraz więcej rzeźb odlewam właśnie z brązu.

Który z nich jest Pani ulubionym materiałem?

Glina była podstawowym materiałem do nauki w szkole. Zawsze dużo w niej pracowałam i tak naturalnie wyszło, że to właśnie glina jest tym najważniejszym materiałem. Jest bardzo plastyczna i naturalna. Ostatnio zdarza mi się, że robię ceramiczne rzeźby. To też praca z gliną, ale jednak zupełnie inaczej trzeba ją planować, już od samego projektu począwszy. W pracy rzeźbiarskiej nie ograniczam się tylko do gliny. Używam materiałów, które w danym momencie są mi potrzebne i najlepiej wyrażą ideę rzeźby. Dlatego też używam bardzo różnorodnych materiałów, czasami również tych nietrwałych, jak wosk, ziemia czy gips. Projekt „Piękno” (cykl rzeźb kobiet naturalnej wielkości ) powstał z wosku tak, aby podkreślić kruchość i delikatność naszego bytu. Ale również zapach wosku był tu niezwykle istotny, nie udałoby mi się tego efektu uzyskać z zimnego brązu.

Ceramika – co tworzy Pani w ceramice?

Jakiś czas temu zrobiłam pracę „Portret rodziny”  (portrety stóp – butów moich najbliższych), dzięki której przekonałam się do ceramiki, zaakceptowałam jej możliwości techniczne i polubiłam ją. Teraz robię serię rzeźbiarskich donic-twarzy, które cieszą się dużym powodzeniem wśród odbiorców. Mogą stanowić samodzielną rzeźbę, ale równocześnie pięknie prezentują się uzupełnione o kompozycje roślinne.

Rysunek – jaką techniką Pani najchętniej rysuje?

Rysunek zawsze był mi bliski i z wielką uwagą i zachwytem obserwuję rysowników. Zwykły ołówek daje tyle możliwości. Ja upodobałam sobie rysunek węglem, właściwie pyłem węglowym, który nakładam warstwami.

Co najchętniej Pani rysuje?

W rysunku właściwie bawię się już formą, kompozycją i technicznymi możliwościami materiałów i narzędzi.

Czy Pani prace można gdzieś zobaczyć w realu? Na wystawach? Czy jedynie na Facebooku?

Współpracuję z kilkoma galeriami sztuki współczesnej m.in. z „Pragalerią” w Warszawie, z „Sopockim Domem Aukcyjnym”, z „Art in House”, ze „101 Projekt” czy z „Yegorov Gallery” z Krakowa, w których ofercie są moje rzeźby. Moje dzieła sprzedawane są również na aukcjach sztuki czy prezentowane na targach, choćby, na właśnie trwających, 18. Warszawskich Targach Sztuki. Teraz dobiega końca wystawa zbiorowa, w której biorę udział, „4 x 10. Sztuka wokół nas”, zorganizowana w Płockiej Galerii Sztuki z okazji 40-lecia działalności. Niebawem będzie otwarta wystawa w Galerii „101 Projekt” w Warszawie, w której też będę miała przyjemność brać udział. Mimo trudnego, pandemicznego roku, trochę nazbierało się wydarzeń i wystaw, w których uczestniczyłam. Na Facebooku i Instagramie zawsze są wszystkie nowości. Dużo informacji jest również na stronie www.magdalenakarlowicz.pl.

Kobieta – to Pani ulubiona modelka… Dlaczego rzeźbi Pani akurat kobiety?

Jakoś tak ostatnio się złożyło, że musiałam zabrać głos w sprawie kobiet. Nie umiem robić tego inaczej jak właśnie poprzez działania artystyczne, nie tylko rzeźbiarskie. Wiele w tym temacie kobiecości, roli kobiet, praw kobiet jest nadal do powiedzenia. Łatwiej mi pewnie coś dostrzec albo skomentować, bo po prostu jestem jedną z nich. W rzeźbach odnoszę się do tego, co jest mi znane: do macierzyństwa, ale również do relacji społecznych.

Tworzy Pani rzeźby i miniaturowe rzeźby kobiet, aniołów i Cypriana Kamila Norwida… Skąd czerpie Pani inspirację?

Inspiracją jest dla mnie świat, człowiek i jego życie. Uważna obserwacja daje wiele motywów do tworzenia.

Czy wykonuje Pani rzeźby na zamówienie?

Tak, oczywiście, nawet dosyć często.  Robię popiersia, statuetki, pomniki, tablice pamiątkowe. Ostatnio miałam przyjemność wykonać wspomniane już popiersie Cypriana Norwida przy okazji obchodów roku norwidowskiego oraz statuetkę – nagrodę specjalną Fundacji „Balet” w międzynarodowym konkursie „Golden Pointe Shoes”. Teraz właśnie kończę już pracę nad statuetką „Victoria Biznesu” oraz nad projektami dużych realizacji pomnikowych, które, mam nadzieję, będą wykonane.

Opowie Pani coś więcej o sobie czytelnikom Damosfery… Czy ma Pani jakieś jeszcze hobby?

Jestem mamą dwójki dzieci, mieszkam na mazowieckiej wsi na skraju lasu, gdzie mogę cieszyć się bliskością natury i ciszą. Prowadzę Otwartą Pracownię Plastyczną w Radzyminie dla dzieci i młodzieży, w której, oprócz nauki rysunku czy malarstwa, staram się przekazać pasję i miłość do sztuki. Jestem kustoszem Galerii Piwniczka również w Radzyminie, w której mam przyjemność organizować wystawy sztuki współczesnej. Prezentuję tam prace malarzy, ceramików, rysowników, grafików czy rzeźbiarzy – artystów, nie tylko naszych, lokalnych, ale również z odległych części Polski.

Miała Pani wystawę zorganizowaną razem z Piotrem Sekundą pt. „Anioły”. Czy tworzycie Państwo też wspólnie?

Bardzo miło wspominam tę wystawę i cieszę się, że mogło do niej dojść. To była bardzo ciekawa przestrzeń i wyjątkowa dla mnie możliwość prezentacji rzeźb w towarzystwie ulotnych i delikatnych kompozycji kwiatowych Piotra. Bardzo cenię wrażliwość i profesjonalizm Piotra Sekundy i mam nadzieję, że uda nam się jeszcze coś wspólnie stworzyć.

Jakie ma Pani plany artystyczne?

Mam wiele pomysłów w głowie, których – z różnych powodów – nie mogłam ostatnio zrealizować. Teraz przychodzi ten czas, kiedy mogę do nich usiąść i popracować nad nimi już tak realnie, fizycznie. Co bardzo mnie cieszy, bo lubię ten etap takiej namacalnej pracy. Oczywiście rzeźby będą dotyczyć kobiet, to temat, którego jeszcze nie wyczerpałam.

Rozmawiała Anna Krauss

Zdjęcia z archiwum prywatnego Magdaleny Karłowicz. Autorzy zdjęć: Małgorzata Kanon, Tomasz Iwanicki, Michał Kamiński.

www.magdalenakarlowicz.pl
www.facebook.com/magdalenakarlowicz.rzezba
instagram/Magdalena Karłowicz sculpture