Krynica Zdrój – miasto Kiepury i Nikifora

Krynica Zdrój – miasto Kiepury i Nikifora
Nowy Dom Zdrojowy nocą, fot. Aleksandra Karkowska

„Perła polskich uzdrowisk” czaruje swoim urokiem! Polecam spacer na Górę Parkową, łyk Kryniczanki w pijalni, zabieg w Łazienkach Mineralnych, i „fajfy” w Kawiarni Prezydenckiej.

Krynica-Zdrój dla mnie kompletnie była położona na końcu świata, jakoś trudno mi było tu dojechać. W dzieciństwie byłam na wczasach z rodzicami w Muszynie, a ponieważ miałam wtedy 4 lata, to jedyne, co pamiętam, to nazwę miejscowości i wjazd kolejką na jakąś górę, nawet nie wiem, na którą…

Aż dojechałam, i to nawet dwa razy w ciągu ostatniego roku, latem i zimą. I zaręczam, że warto. Nawet bardzo. Zakochałam się od razu, oczywiście w klimacie, przyrodzie, górach, ale szczególnie w architekturze!

Stary Dom Zdrojowy, Nowy Dom Zdrojowy, Stare Łazienki, Nowe Łazienki Mineralne i Patria!

Będąc latem, weszłam do budynku Patrii, w holu stałam zauroczona. Niestety, ze względu na pandemię w budynku mogły przebywać jedynie osoby zameldowane, więc nie było szansy by się lepiej rozejrzeć.

Któż jak nie Jan Kiepura mógł sobie pozwolić na taką ekstrawagancję i po podbiciu scen operowych Europy i Ameryki zainwestować w Krynicy-Zdroju! Budowę Patrii rozpoczęto w 1927 roku, wielkie otwarcie odbyło się w Boże Narodzenie 1933 roku. Budynek w stylu modernistycznym wybijał się na tle klasycznej krynickiej zabudowy. Był szalenie elegancki i luksusowy. Każdy apartament był wyposażony w radioodbiornik, centralne ogrzewanie i ciepłą wodę. W hotelu był cocktail bar i sala balowa, w której odbywały się zabawy. Sam Kiepura chętnie brał w nich udział. Dziś w holu wisi jego fotografia.

Stary Dom Zdrojowy to przepiękny pawilon w neorenesansowym stylu wybudowany w XIX wieku. Budynek zachwyca z zewnątrz, ale warto wejść do środka! Hol i klatka schodowa imponujące. No i ta sala balowa! Cudo! Niestety nie ma możliwości jej zwiedzania, więc koniecznie należy sprawdzić kiedy jest jakiś koncert, których w Krynicy-Zdroju jest bardzo dużo i przy tej okazji zobaczyć te salę.

Polecam zajrzeć do Kawiarni Prezydenckiej, która znajduje się w budynku Starego Domu Zdrojowego. Galaretka w pucharku jak za dawnych lat! No i słynne „fajfy”! Bezcenne!

Nowy Dom Zdrojowy – niech nie zmyli Was nazwa, ten budynek oddano do użytku w 1939 roku. Obok Patrii to druga perełka modernistycznej architektury Krynicy.

Dzisiaj Stary i Nowy Dom Zdrojowy są otwarte dla kuracjuszy i turystów, podobnie jak Nowe Łazienki Mineralne, które powstały w latach 20-tych XX wieku. W tym czasie był to największy i najnowocześniejszy ośrodek uzdrowiskowy w Europie. Tu kuracje przyjmowali m.in. Gałczyński, Tuwim, Reymont, Piłsudski, Witos czy Mościcki.

Ale Krynica to również klasyczne wille jak np. Stefania, Wisła, Witoldówka, Willa Tatrzańska, które służą gościom jako hotele i pensjonaty. Większość z nich znajduje się wzdłuż Bulwarów Dietla i potoku Kryniczanka.

Nad Kryniczanką wyróżnia się błękitnym kolorem willa Romanówka, w której znajduje się obecnie Muzeum Nikifora, słynnego krynickiego malarza prymitywisty, pochodzenia łemkowskiego , którego nazywano również Matejką Krynicy. Jego pomnik znajdziemy niedaleko, na rogu Bulwarów Dietla i Alei Nikifora.

Krynicę-Zdrój możemy zwiedzać podążając szlakami Kiepury czy Nikifora. Są wytyczone takie szlaki, które prowadzą nie tylko po samym mieście, ale też po okolicy.

Warto podejść na Górę Parkową, wejść na wieżę widokową w Słotwinach albo Jaworzynę Krynicką. Widoki wynagrodzą nam wysiłek.

A po spacerze koniecznie, w jednej z pijalni wód, napijmy się Kryniczanki, „perły polskich wód mineralnych”.

Aleksandra Karkowska– autorka międzypokoleniowych książek "Banany z cukru Pudru", "Na Giewont się patrzy", „Marsz, marsz BATORY". Od 2015 roku prowadzi Oficynę Wydawniczą Oryginały. Działa społecznie na warszawskiej Sadybie. Kocha fotografie i podróże.