Odtruwanie myśli

Odtruwanie myśli
Aneta Montano

Siedzę i myślę. Patrzę przez okno i nie mogę pozbyć się tych myśli, nawracających, trujących, sączących się jak cieniutka stróżka. Wiszą w mojej głowie jak mgła albo pajęczyna. Niby delikatna, niewidoczna, ale rozciągająca się i oplatająca całe moje wnętrze. Czasami mnie duszą i unieruchamiają. Wcale nie chcę się nimi zajmować, nie mam ochoty, lecz powracają z uporem, narzucając się.

Myśli choć niewidoczne mają wielką moc. Moc oszukiwania naszego mózgu. Bo przecież myślenie o rzeczach przyjemnych powoduje, że czujemy w ciele "dobry dreszczyk”. Gdy przeżywamy w myślach nasze smutki, rozmyślamy o bólach z przeszłości lub zastanawiamy się, jaka będzie przyszłość, możemy przeżywać prawdziwy stres. Stres spowodowany myśleniem nie ogranicza się tylko do odczuwania go w naszej głowie, w myślach. Ten stres wygenerowany gdybaniem i rozmyślaniem, zamartwianiem się i przewidywaniem jest bardzo realny. Możemy go odczuwać w żołądku, w spiętych mięśniach karku, we wniesionych i skulonych ramionach, krótkim oddechu, w drętwieniu rąk i na wiele innych, charakterystycznych dla naszego ciała sposobów. Pomimo wielu lat ewolucji oraz odkryć w medycynie, nasze mózgi nadal nie potrafią odróżnić, czy to, co przeżywamy i odczuwamy jako stres, dzieje się naprawdę, czy tylko w myślach.

Z toksycznymi myślami jest tak jak z toksycznymi relacjami. Możesz je mieć, nawet zatrzymać na dłużej – tylko po co? Dlatego o tym piszę? Bo siła ludzkich myśli jest nadal niedoceniana.

Nie doceniającą jej rodzice, mówiący swoim dzieciom rzeczy, które pozostaną z nimi w formie powracających myśli automatycznych, przekonań czy osądów o sobie czasami na całe życie. Te przekonania w późniejszym życiu mogą bardzo namieszać, wiem coś o tym, bo pracuję z wieloma osobami, którym trudno uwierzyć w siebie, w to, że są „wystarczający”.

Nie zajmują się myślami lekarze, lecząc ciało często nie dbają o nasze myśli o chorobie i chorowaniu. Szkoda, że niewielu z nich leczy nas holistycznie. Bo ciało i umysł to jedno, a myśli są tym, co łączy te dwie materie.

Nie zauważają mocy myśli managerowie, nie rozumieją związku pomiędzy nimi a wypaleniem zawodowym lub przyczyną, dlaczego pracownicy opuszczają korporacje. Obecnie obserwowany na świecie i w Polsce "wielki exodus" pracowników jest zupełnie nowym zjawiskiem na taką skalę. Pracownicy zmieniają firmy dla których pracują, otwierają własne biznesy, wracają na studia, nie chcą być w środowisku niesprzyjającym, generującym frustrację i niemiłe myśli. Te wymierne, rzeczywiste zmiany zawodowe mogą być także wynikiem wielomiesięcznych przemyśleń – wynikiem myślenia o życiowym celu.

Siedzę i myślę. Podobno każdy człowiek ma między 30 tys. a 50 tys. myśli dziennie. Czy duża część twoich myśli to myśli trujące, czy wspierające? Czy myślisz o tym, po co robisz pewne rzeczy w życiu, co ma sens? Czy myślisz o tym, co by było, gdyby…? Czy zastanawiasz się, co mówi Ci pojawiająca się emocja, będąca wynikiem myśli? Czy po prostu pozwoliłaś/eś na to, aby toksyczne myśli stały się stałymi mieszkańcami Twojego umysłu?

Obserwacja myśli i tego jak się budują, pojawiają i znikają to fascynująca przygoda w głąb siebie. Idealna na wiosenny czas. Bo to za ich przyczyną blednie nasze życie, to one powodują, że nie ogrzewa nas ciepło słońca, nie oszałamia zapach lasu ani nie odrywa od ziemi pocałunek ukochanej osoby. Ale to także one pobudzają nas do działanie, nadają życiu sens, nawet w chorobie i sytuacji, która wydaje się bez wyjścia. Wszystko zależy od tego, jakie masz myśli.

Aneta Montano — zdobyła wykształcenie biznesowe (BBA Marketing oraz MBA) w Stanach Zjednoczonych, jest także absolwentką Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie (Psychologia Biznesu dla Managerów), posiada ukończone zaawansowane kursy coachingu CoachWise. Jest mentorem w programie Fundacji Liderek Biznesu, wykładowcą akademickim oraz Servant Trenerem w Big Call Center of Servant Leadership Poland. Od kilku lat pracuje z pacjentami w kryzysie zdrowia jako coach onkologiczny.