Sady z dawnych lat

Sady z dawnych lat
Fot. Pixabay

Pamiętacie smak jabłek, gruszek, śliwek z dawnych lat? Z moim bratem i rodzicami często zaglądaliśmy do ogrodu babci i dziadka. To było jak wejście do Narni, tajemniczego ogrodu, w którym  wszystko kwitło, uginało się od owoców. Ten smak jabłek, gruszek jest moim niezapomnianym  wspomnieniem. Na niewielkiej przestrzeni dziadkowie mieli kilka odmian jabłoni, m.in. Antonówki, Szarej Renety, Koszteli, Papierówki, grusz Klapsy, Williamsy oraz śliw, m.in. Renklody, Węgierki. Rosły u nich też wiśnie i czereśnie.

Zaraz przy wejściu „uśmiechały się” do nas  niezapominajki, drobne niebieskie kwiatuszki, obok stały przyśpieszniki, zwane potocznie przez moją babcię „ inspekt”,  z pomidorami typu „Bawole serce” i „Malinówki”. Zapach piwonii aż oszałamiał. Na ceglanej ścianie wiło się dorodne winogrono i kolorowe kwiaty, zwane „Groszkiem Pachnącym”. W dalszej części rosły czerwone i czarne porzeczki oraz agrest. Był też warzywnik z marchewką, pietruszką i ziemniakami. Obok stały klatki z królikami. Tutaj tętniło życie. W gorącym powietrzu unosiły się nie tylko wspaniałe zapachy kwiatów i dojrzewających owoców, ale też słychać było nieustanne bzyczenie owadów i głośny ptasi trel, dochodzący z koron drzew. W tym miejscu toczyło się moje dzieciństwo, tutaj dojrzewałam i ja razem z rytmem owocowych drzew i krzewów. Dziś już czarodziejskiego ogrodu babci i dziadka nie ma, ale we mnie pozostały smaki i zapachy. Czasem aż chciałabym chwycić to soczyste jabłko, rosnące przy studni, ale niestety tych smaków już nie ma.

Odrobina owocowej historii

Człowiek  smak owoców poznawał zrywając je z dziko rosnących, przydrożnych drzewek, które rosły przy szlakach handlowych, później zaczął je uprawiać i hodować. O tym, że takie drzewka hodowano świadczą znaleziska archeologiczne z licznymi nasionami gatunków i odmian drzew pestkowych jak czereśnie, wiśnie, śliwy, brzoskwinie. Wg archeologów znalezione pestki na naszych terenach pochodzą z X wieku naszej ery. Najczęściej można było znaleźć  nasiona jabłek i grusz. Znajdowano również łupiny orzechów laskowych i włoskich. Można domniemywać, że nasiona były przywożone przez kupców, którzy przyjeżdżali do Europy, w tym do Polski, z Azji Mniejszej i Chin. Ogrodnicy, dzięki przywiezionym nasionom, uprawiali różne odmiany drzew owocowych i winorośli. Sadownictwo rozwinęli jednak zakonnicy, którzy dzięki wymianie między klasztorami hodowali rośliny sadownicze. Cystersi i Benedyktyni potrafili umiejętnie prowadzić swe sady, szczepić drzewka i je pielęgnować. Dzięki nim nastąpił szybki rozwój ogrodnictwa. Szczyt sadownictwa nastąpił za czasów panowania Jagiellonów. W późniejszym okresie sady i ogrody zakładano nie tylko przy dworach królewskich, ale też w siedzibach szlacheckich i ziemiańskich.

Najczęściej uprawianym drzewem owocowym były jabłonie. Najstarsze jabłko znaleziono w Niemczech, ma ponad 5 tys. lat. Najstarsze wiadomości  o jabłoni pochodzą ze  starożytnego Egiptu, Asyrii, Persji, Grecji, Rzymu i Babilonu.

Resztki jabłek znaleziono również w Biskupinie. Znaczenie jabłoni było tak duże, że pojęcie jabłka pojawiało się również w literaturze, mitach i legendach. Jabłko jako zakazany owoc z „drzewa wiadomości dobrego i złego”, który stał się przyczyną wypędzenia z raju Adama i Ewy. „Jabłko Adama”  to ogryzek jabłka, który utknął w przełyku Adama, gdy ten zakrztusił się, zdając sobie sprawę z tego , co zrobił. Jabłko jest więc symbolem poznania i grzechu, ale też miłości, płodności i życia. Stało się również symbolem  panowania nad światem, ze względu na swój kulisty kształt i jest jednym z insygniów królewskich.

Za czasów panowania królowej Bony i Zygmunta Starego w 1518 roku W Polsce rozwinęło się nowoczesne sadownictwo i ogrodnictwo. Sprowadzano z Włoch i z Francji ogrodników. Racjonalnie uprawiano ziemię, wprowadzano nowe gatunki drzew owocowych i warzyw. Również Jan III Sobieski był zwolennikiem ogrodnictwa i sadownictwa. Z tym to królem wiąże się anegdota związana z historią najstarszej, polskiej odmiany jabłoni – Koszteli. Tradycja mówi, że król przyniósł Marysieńce w koszu plon jabłek z jednego drzewa. Marysieńka była zdziwiona, że tak mało jabłek i rzekła: „ Kosz telo”. Od tego powiedzenia wzięła się nazwa tej odmiany – Kosztela.

Na przełomie XIX i XX wieku sadownictwo w Polsce rozwijało się bardzo szybko, również w okresie międzywojennym. Dopiero zawierucha wojenna w 1939 roku zniszczyła dorobek ludzi związanych z sadownictwem. Po wojnie zaczęto odbudowywać sady. Obecnie kolekcje starych, historycznych odmian jabłoni można oglądać w niektórych rolniczych ośrodkach uniwersyteckich, w Instytucie Sadownictwa i Kwiaciarstwa w Skierniewicach, w arboretach i ogrodach botanicznych.

Współczesność sadownictwa

Człowiek poprzez nadmierną eksploatację i nastawienie na masową produkcję spowodował, że z krajobrazu rolno-przyrodniczego zaczęły znikać sady przydomowe i przydrożne drzewa owocowe, które były obrazem polskiej wsi. Powoli jednak budzimy się i zaczynamy racjonalnie myśleć nad odtworzeniem dawnych sadów ze starodrzewiem. Polska podpisała i ratyfikowała „Konwencję o Ochronie Różnorodności Biologicznej”, której celem jest ochrona ras i gatunków udomowionych roślin i zwierząt, a w szczególności starych i lokalnych. Różnego rodzaju instytucje oraz osoby prywatne pracują nad zgromadzeniem kolekcji historycznych odmian drzew i krzewów owocowych.

Zwłaszcza dotyczy to jabłoni i grusz, w celu uchronienia lokalnych odmian przed wyginięciem i zapomnieniem. Stare odmiany drzew owocowych warto pielęgnować i chronić, gdyż posiadają naturalną odporność na mróz, choroby i szkodniki. Poza tym historyczne odmiany są zdolne utrzymać się na  śródpolnych, śródleśnych i przydomowych nasadzeniach bez szczególnej pielęgnacji i ochrony.

Rozłożyste, stare drzewa owocowe dodają uroku krajobrazowi i dają plon o unikalnych walorach smakowych i zdrowotnych. Z owoców tych drzew mamy świetne przetwory w postaci dżemów, soków, marmolad, suszu, wina oraz mrożonek.

Stare drzewa owocowe pełnią tez ważną rolę ekologiczną. Stanowią schronienie dla ptactwa – gniazdują w nich sikory bogatki, ubogie i modre, wróbel domowy, mazurek, sroki, drozdy, śpiewaki, kosy, szpaki, zięby, pliszki siwe, pleszki, kulczyki, piegże, pełzacze ogrodowe, trznadle. Są też miejscem lęgów puszczyka, dudka, wilgi, sójki, dzięcioła. Jest to miejsce płazów, gadów, drobnych ssaków. Żeruje tu wielu gatunków owadów. Dodatkowo sprzyjają rozwojowi pożytecznej entomofauny (gatunków owadów określonego obszaru), produkując pyłek i nektar, a to przyciąga uwagę zapylaczy, którzy jak wiadomo przyczyniają się do zwiększenia plonów. Stąd też sady owocowe to źródło bogatej różnorodności biologicznej.

Wysokie drzewa z rozłożystymi koronami hamują siłę wiatru, chronią glebę przed erozją wietrzną oraz wodną. Drzewa owocowe mają też wartość naukową, kulturową, historyczno-pamiątkową i krajobrazową.

Na ratunek sadom!

Ratowanie starych odmian jabłoni, grusz, śliw, czereśni, wiśni i winorośli stanowi powrót do pięknej tradycji polskiego sadownictwa i szkółkarstwa, i ma wpływ na popularyzację starych odmian roślin sadowniczych w społeczeństwie, a także wyrabianie świadomości czynnej ochrony dziedzictwa przyrodniczo-kulturowego, co można już zauważyć. Coraz więcej osób jest zainteresowanych zakładaniem sadów tradycyjnych drzew owocowych. Drzewa te dzięki rozłożystym koronom  dają nam odpoczynek w cieniu, smaczne owoce o cennych wartościach biologicznych dla naszego zdrowia. Jabłka starych odmian mają dużo witaminy C i polifenoli. Wykazują wyższą wartość przeciwutleniającą oraz są bogate w substancje bioaktywne w porównaniu ze współczesnymi odmianami. Jabłoń jest najczęstszym gatunkiem sadowniczym w Polsce. Jedyną naturalnie występującą u nas odmianą jabłoni jest jabłoń leśna o małych, niezbyt smacznych owocach. Większość szlachetnych odmian jabłoni została sprowadzona do Polski z Europy Zachodniej i Rosji, nieliczne np. Kosztela czy Ananas Berżenicki powstały na terenie naszego kraju.

Stare sady mogą kojarzyć nam się z układem odpornościowym. Możemy taką odporność  stworzyć. Najważniejsze albo zrezygnować z pestycydów, albo ograniczyć je do minimum. Dzięki temu może zawitać do nas dobroczynek gruszkowy (ten roztocz żyje nie tylko na gruszy). To skuteczny drapieżca, który nigdy nie uszkadza roślin. Samica dobroczynka zjada średnio około 8 dorosłych przędziorków dziennie. Para „modraszek” w sezonie lęgowym opiekuje się 40 drzewami owocowymi, zbierając z nich gąsienice, wykarmiając w ten sposób pisklęta i chroniąc przy okazji drzewa. Warto nie usuwać starych, dziuplastych drzew, które są miejscem lęgów sikor, szpaków, muchołówek, nietoperzy, a te walczą przecież ze szkodnikami. Można też zawiesić budki dla ptaków i nietoperzy.

Stary sad ma swój specyficzny mikroklimat. Występuje w nim wiele gatunków roślin, zwierząt, grzybów. Często pnie i gałęzie porasta mech i porosty. W zakamarkach kory zamieszkują liczne owady, pod drzewami rosną zioła i kwiaty, które przyciągają zapylacze. Zamieszkują tu też jeże i ropuchy. Stary sad to zróżnicowanie biologiczne i niezależny ekosystem.

O stary sad trzeba dbać, przycinać gałęzie korony, aby była przewiewna, odporniejsza na choroby grzybiczne. Owoce wtedy będą smaczniejsze, większe, dojrzalsze. Trzeba też pamiętać o bieleniu pni. Wiosną lepiej odbijają promienie słoneczne, mniej nagrzewają się.

Wszystkie starania i zabiegi rekompensuje niepowtarzalny smak owoców starych odmian jabłoni, grusz, śliw, wiśni. Może warto zastąpić niskie, karłowate, współcześnie  hodowane drzewka na wysokopienne, stare odmiany, przynoszące upragniony cień w gorące, letnie dni? Zamienić świerki, tuje – na pięknie owocujące drzewka. Ten widok dawnych, polskich wsi i szpaleru kwitnących drzew wokół drogi marzy mi się, gdy przemierzam ścieżki naszej pięknej Polski na dwóch kółkach.