Sezon na śliwki

Sezon na śliwki

Kiedy lato powoli odchodzi, warto wykorzystać świeże owoce, by zachować wakacyjny aromat! Tarta czy drożdżowe ze śliwkami? A może konfitura?

Pachnące śliwki przypominają nam letni smak. Wykorzystajmy ten moment, kiedy można jeszcze świeże owoce kupić na targu.

Zróbmy ciasto pachnące latem, ot tak na zakończenie tej wakacyjnej pory roku, poczujmy ten aromat. Ale polecam również zachować go również w słoikach. Późną jesienią czy zimą z przyjemnością skorzystamy z ich zawartości. Konfitura śliwkowa jest świetna do naleśników, można zjeść ją z kromką ziemnego pieczywa czy z białym serem. Znam też takich, którzy jedzą ją łyżkami ze słoika.

Śliwkowa tarta

300 gram mąki pszennej, najlepiej krupczatki

200 gram masła

100 gram cukru

1 żółtko

1 łyżka kwaśnej śmietany (ewentualnie)

Szczypta soli

Wysypać mąkę na stolnicę, dodać cukier, sól, żółtko, śmietanę. Dodać masło (zimne) posiekane w kawałeczki, zagnieść szybko ciasto. Uformować kulę, owinąć folia i wstawić do lodówki na około pół godziny.

Wyjąć ciasto, rozwałkować cienko, ułożyć na blasze, nakłóć widelcem i zapiec w nagrzanym piekarniku do 200 stopni przez około 10 minut.

Na ciepłym spodzie układać wypestkowane śliwki. Wstawić do piekarnika, piec w temperaturze 180 stopni przez około 30 minut.

Z podanych proporcji ciasta można upiec dwa spody o średnicy około 25 cm.

Przed podaniem można posypać delikatnie cukrem pudrem.

Ciasto drożdżowe ze śliwkami

½ kg mąki pszennej

3 żółtka, 1 jajko całe

50 gram masła (roztopić i wystudzić)

250 ml mleka

½ kostki drożdży świeżych

100 gram cukru

Szczypta soli

Drożdże pokruszyć do miseczki, posypać czubatą łyżką cukru i odstawić na kilka minut. Zamieszać łyżką do rozpuszczenia.

Do dużej miski wsypać mąkę, sól, resztę cukru. Dodać żółtka i jajko, mleko. Dodać rozpuszczone drożdże. Zagnieść ciasto. Do wyrobionego ciasta dodać rozpuszczone i wystudzone masło. Wyrobić dobrze ciasto, najlepiej ręcznie „wbijając” powietrze do masy.

Posypać delikatnie mąką, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na około pół godziny. Nie stawiaj go w przeciągu!

Wyrośnięte ciasto wyrzucić delikatnie na stolnicę, posypać lekko mąką i delikatnie rozwałkować. Przełożyć do blachy. Odstawić na około 15-20 minut do wyrośnięcia, wystarczy, by lekko się „ruszyło”.

Na cieście układać połówki śliwek, tak gęsto jak lubisz.

Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec około 40 minut w temperaturze 180 stopni.

Pozostawić do wystudzenia. Można przed podaniem posypać cukrem pudrem.

Z ciasta drożdżowego można również przygotować bułeczki nadziewane dowolnymi owocami – śliwki, jagody, maliny, porzeczki.

Konfitura pieczona

2 kilogramy śliwek

1 szklanka cukru (jeśli lubicie słodkie, możecie dodać trochę więcej cukru)

Dojrzałe śliwki obmyć, przekroić na pół, wyjąć pestki. Ułożyć w garnku do pieczenia, ja używam gęsiarki, lub w żaroodpornym naczyniu, lekko przesypując cukrem. Ja zawsze „oszukuję”, to znaczy dodaję bardzo mało cukru, wolę jak konfitury mają lekko kwaskowaty posmak owoców.

Wstawić do piekarnika i piec około godziny w temperaturze 180 stopni. Zamieszać. Odstawić do wystygnięcia, można zostawić w piekarniku. I tak kilka razy. Powinny się piec w sumie około 3-4 godziny.

Nakładać do słoików gorące. Słoiki mocno zakręcić i odstawić do góry nogami do wystygnięcia.

Konfitura ze śliwek z czekoladą

Należy przygotować konfiturę według proporcji podanych powyżej, można w piekarniku lub na kuchence, smażąc.

Pod koniec, kiedy konfitury są prawie gotowe dodajemy 2 tabliczki gorzkiej czekolady posiekane na drobne kawałeczki. Mieszamy dokładnie, jeszcze chwilę podpiekamy lub podgrzewamy na kuchence i wkładamy do słoików.

Można dodać kieliszek rumu lub brandy do konfitury tuż przed włożeniem ich do słoików.

PS. Śliwki bardzo dobrze przechowuje się w zamrażarce. Jeśli macie ochotę na letni aromat w środku zimy, opłukane i wydrylowane śliwki zamroźcie. Przed ułożeniem na cieście warto je rozmrozić, inaczej „puszczą” dużo wody podczas pieczenia.

Smacznego!

Aleksandra Karkowska – autorka międzypokoleniowych książek "Banany z cukru Pudru", "Na Giewont się patrzy", „Marsz, marsz BATORY". Od 2015 roku prowadzi Oficynę Wydawniczą Oryginały. Działa społecznie na warszawskiej Sadybie. Kocha fotografie i podróże.