Spacer wzdłuż wybrzeża Bałtyku: Sopot – Gdynia

Spacer wzdłuż wybrzeża Bałtyku: Sopot – Gdynia

Bunkier, falochron, porty rybackie, dzikie plaże i klif – to wszystko gwarantuje nam spacer plażą z Sopotu do Gdyni!

Uwielbiam Bałtyk. Wyjątkowy zapach, drobne muszelki i piaszczyste plaże, którymi można iść bez końca. Prawie bez końca.

Podczas wizyty w Trójmieście polecam spacer wzdłuż plaży z Sopotu do Gdyni. To dystans około 10 km w jedną stronę, który możemy pokonać idąc brzegiem Bałtyku i jeśli pogoda na to pozwala – brodząc po wodzie.

Ja swój spacer zaczęłam w porcie rybackim w Sopocie. To charakterystyczne miejsce, gdzie przy brzegu stoją kutry rybackie. Warto tu przyjść wcześnie rano, można wtedy spotkać rybaków i kupić od nich ryby z połowu. Najczęściej to flądry. O ile tylko macie je gdzie usmażyć, będąc w Trójmieście.

Z portu kieruję się w stronę molo. Tuż przed nim przy plaży spotykam łabędzie, które są tu stałymi bywalcami. Przechodzę pod molo, mijam słynny Hotel Grand i maszeruję w kierunku Gdyni. Po około 15 minutach zauważę przepięknie ukwiecony taras – to restauracja Piaskownica, w której panuje wyjątkowy nastrój i serwują pyszne jedzenie.

Kolejne 3 kilometry marszu po piasku i docieram do kolejnego molo, mniejszego, to molo orłowskie. Tuż obok port rybacki, punkty sprzedaży wędzonej ryby i wyrobów garmażeryjnych z ryb właśnie. Jest też tawerna i domek Żeromskiego, w którym słynny pisarz mieszkał z żoną i córką w 1920 roku. Dzisiaj znajduje się tu miła kawiarnia. Wewnątrz na ścianach znajdziemy archiwalne fotografie i historię domku. Można tu odpocząć, zjeść deser lub śniadanie.

Ruszam dalej na północ. Cypel przede mną to Klif Orłowski. Wyjątkowo malownicze miejsce. Klif ma wysokość około 40 metrów, przechodząc tuż pod nim, prawie czuję ciężar tej masy. W tym miejscu na plaży pojawiają się sporej wielkości kamienie. Zapewne obsunęły się kiedyś.

Dalej mijam bunkier zatopiony w wodzie, plażę w Redłowie, falochron i docieram do Bulwaru Nadmorskiego, którym dojdę do plaży miejskiej w Gdyni. Wokół jest sporo knajpek i restauracji, gdzie można odpocząć. Ale stąd jest już bardzo blisko do atrakcji Gdyni – tuż obok znajduje się Muzeum Marynarki Wojennej, kilka kroków dalej natomiast Muzeum Miasta Gdyni. Polecam pójść na Skwer Kościuszki, gdzie stoją dwa muzea-statki – ORP Błyskawica i Dar Pomorza. Za nimi zwykle cumuje Dar Młodzieży, o ile nie wypłynął w rejs. Na końcu mola znajduje się Akwarium Gdyńskie, obok Uniwersytet Morski, a na jego tyłach marina. Przejdźcie się tam koniecznie, poczujecie marynarski klimat.

Część drogi powrotnej proponuję pójść lasem – Kępą Redłowską. Na ścieżki leśne można skręcić z plaży przy wejściu Gdynia 12 lub Gdynia 13. Dzięki temu wejdę na Klif Orłowski, z którego jest niesamowity widok.

Jeśli nie mam już siły iść plażą, to mogę kontynuować spacer lasem. Praktycznie całą drogę od mola w Orłowie do Sopotu można przejść leśnymi ścieżkami z widokiem na Bałtyk.

Całość spaceru to około 20 km marszu plażą lub lasem. Widoki i wrażenia są jednak bezcenne, a plaża często bezludna. Po drodze znajdziemy wiele pięknych miejsc, dzikich plaż, idealnych na piknik. Polecam!

Aleksandra Karkowska – autorka międzypokoleniowych książek „Banany z cukru Pudru", „Na Giewont się patrzy", „Marsz, marsz BATORY", „Mewa na patyku”, „Foto z misiem”. Od 2015 roku prowadzi Oficynę Wydawniczą Oryginały. Działa społecznie na warszawskiej Sadybie. Kocha fotografie i podróże.