Więcej...

    „Tworzę dla kobiet czujących boho vibes”

    Od 10 lat z sukcesem tworzy Soutacherię. Kocha kolory, a inspirują ją kwiaty pokryte kroplami rosy, ale też wszystko wokół. Tworzy dla kobiet odważnych i kochających kolory i czujących boho vibes. Wielokrotnie nagradzana. Rozmowa z Mają Woźniak.

    Anna Krauss: Biżuteria sutasz – co to jest?

    Maja Woźniak, Soutacheria: Słowo „sutasz” to polskie uproszczenie francuskiego słowa „soutache” – czyli szamerunek (ozdoby wojskowych mundurów). Istnieje też węgierskie słowo „sujtas” oznaczające plecionkę – i oba potocznie dziś oznaczają to samo – czyli haft sutaszowy. Jest to technika rękodzielnicza polegająca na obszywaniu koralików, kryształów, kaboszonów przy pomocy specjalnych jednostronnie płaskich sznurków (jedwabnych, wiskozowych, poliestrowych, a nawet z włókien kawowych) oraz nadawaniu fantazyjnych kształtów i formowania ich w elementy ozdobne – najczęściej jest to biżuteria, a w mojej pracowni także aplikacje na ubrania i torebki.

    To bardzo drobiazgowa praca twórcza – jak sobie radzisz z mikroigłami?:)

    To nie igły są problemem.:) Ale specjalistyczna żyłka o grubości 0,1 mm – jest tak cieniutka, że przezroczysta – lubi się plątać i praca z nią wymaga dobrego światła w pracowni – ale sprawnie wszywana w sznurki sutaszowe jest niewidoczna – przez co prace stają się jeszcze bardziej efektowne.

    Dlaczego wybrałaś akurat ten rodzaj kreacji? Masz wykształcenie artystyczne?

    Z wykształcenia jestem… farmaceutką.:) Ukończyłam gdańską Akademię Medyczną (dzisiaj to Gdański Uniwersytet Medyczny), pracowałam kilka lat w zawodzie – ale gdy zostałam mamą, to coraz trudniej było mi pogodzić pracę na etacie z chęcią poświęcenia dzieciom jak najwięcej uwagi. Poza tym chciałam robić coś kreatywnego, dać upust swoim pomysłom, już jako dziecko szyłam ręcznie sukienki swoim lalkom, lubiłam też wyszywać. Z techniką haftu sutaszowego zetknęłam się zupełnie przypadkiem, ale była to miłość od pierwszego wejrzenia i tak jest do dziś.Można więc powiedzieć, że zamieniłam biały fartuch na kolorowe sznureczki.

    Od jak dawna działa Soutacheria?

    Czasami trudno mi w to uwierzyć, ale niedługo będzie 10 lat.:)
    Moja przygodę z własną działalnością zaczynałam od haftu soutache, dziś projektuję ozdoby tekstylne – to szerokie pojęcie, w którym jest i haft, i dodatki z lnu, szyfonu, wiskozy.

    Ile osób tworzy Twoją firmę – Soutacherię?

    Prezeska, dyrektorka kreatywna, główna projektantka, specjalistka od social mediów, magazynierka, pakowaczka, sprzątaczka, księgowa… Tyle że te wszystkie funkcje w firmie pełnię ja.:)

    Kto (lub co) Cię inspiruje?

    Inspirację znajduję – wokół mnie.
    Moja najpopularniejsza kolekcja to Primavera Ariosa (z włoskiego Zwiewna Wiosna) – lekkie, duże, zwiewne lniane, szyfonowe, tiulowe bardzo romantyczne kwiatowe kolczyki. Pomysł powstał przypadkiem, w ogrodzie – podczas porannej herbaty (jestem jedną z niewielu osób, które nie piją wcale kawy 😀 – patrzyłam na pąki piwonii pokryte kroplami rosy i wyobraziłam sobie kolczyki w kształcie kwiatów z połyskującymi kryształkami – niczym te kropelki rosy ukryte pomiędzy płatkami.
    W tym roku ta cykliczna wiosenna kolekcja będzie mieć swoją kolejną już odsłonę.

    Dla kogo tworzysz?

    Dla Kobiet czujących boho vibes.
    Dla Kobiet kochających kolory, dla Kobiet kochających życie we wszelkich jego odcieniach.
    Dla Kobiet ceniących unikatowe produkty, dla Kobiet odważnych.
    Kiedyś myślałam, że dla Kobiet podobnych do mnie, ale przez lata pracy poznałam tak wiele wyjątkowych i różnych Klientek – że dziś już wiem, że każda z nas jest inna, i że w tych różnicach jest coś niesamowitego – i z każdego takiego „spotkania” powstał artystyczny projekt, w sumie to tysiące uszytych przez mnie modeli biżuterii.

    Kochasz kolory, jak można wyczytać na Twojej stronie internetowej, a cała Soutacheria aż mieni się feerią kolorów! Czym są kolory dla Ciebie?

    W życiu codziennym otaczam się kolorami, ubieram się kolorowo, i w pracowni również pracuję z kolorami.
    Ale nie tylko kolory i tkaniny są dla mnie istotne.
    Tworzę – inspirując się naturą, fauną i florą – dlatego tak ważne jest dla mnie poszanowanie zasobów planety i w życiu codziennym, i w pracy.
    Nie znajdziecie u mnie zbędnych folijek, owijek, złoconych pudełeczek. Opakowanie musi być estetyczne i ekologiczne, ale przecież najważniejsze jest wnętrze, czyli biżuteria. Moje paczuszki wysyłam w kartonikach, które łatwo jest poddać recyklingowi. Papierowy wypełniacz, a nawet tusz ze stempelka, który przybijam – są biodegradowalne.

    W 2021 uzyskałaś tytuł Ambasadora Kultury w dziedzinie „Rękodzieło i sztuka użytkowa” w plebiscycie organizowanym przez portal Etnopomorze pod patronatem Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu w ramach programu Narodowego Centrum Kultury ETNOPOLSKA 2021 – było wzruszająco?:)

    Było! Chociaż „tylko” przed ekranem komputera, z wiadomych przyczyn – ale był to jeden z kolejnych moich małych zawodowych kroków, który dał mi energię do dalszego rozwoju i działania.

    Gdzie można kupić Twoją zjawiskową biżuterię?

    Przede wszystkim w moim sklepie, Soutacheria, w internecie.
    Ale też w kilku renomowanych galeriach, takich jak Pakamera, oraz w kilku butikach ślubnych i odzieżowych w Polsce.

    Kim jesteś – opowiedz parę słów o sobie…

    Mam na imię Maja. Jestem mamą i żoną, piję dużo czarnej herbaty i czytam jeszcze więcej książek – zwłaszcza reportaże i biografie inspirujących ludzi. Kocham skoki narciarskie, świat Tolkiena i gdybym mogła jeszcze raz wybierać ścieżkę edukacji – zdecydowałabym się na Hogwart.:)

    Jakie masz plany, marzenia?

    O czym marzę? Aby moje dzieci żyły dobrym, szczęśliwym życiem.
    Aby moi bliscy byli zdrowi, spokojni, zadowoleni.
    Z rzeczy bardziej przyziemnych, ot, dom z basenem – fajna rzecz, mogłabym mieć.:)
    Ale tak poważnie – planuję i mam marzenie żyć dobrze, w harmonii z otoczeniem i w zgodzie ze sobą – i staram się to realizować.

    I ostatnie pytanie – nosisz swoją biżuterię?:)

    Oczywiście, że tak – nawet tę szytą 10 lat temu. Ale noszę też biżuterię robioną przez inne rękodzielniczki z Polski – mamy bardzo wiele utalentowanych dziewczyn pracujących z koralikami, metalami, tkaninami – i mówię o tym, bo wierzę w wspólnotę – my twórcy z szerokiej branży handmade powinniśmy wspólnymi siłami odczarowywać mit rękodzielnika, który gdzieś „po godzinach” dłubie do szuflady – rękodzieło może być sposobem na pracę i życie. A zakupy w małych rodzimych markach to inwestycja w przyszłość polskiej gospodarki.

    Dziękuję za rozmowę.

    Więcej o modzie znajdziecie tutaj.

    Soutacheria, fot. Fotowzruszenia
    Soutacheria, fot. Fotowzruszenia
    Soutacheria, fot. Fotowzruszenia
    Soutacheria, fot. Fotowzruszenia
    Soutacheria, fot. Julia Klyukach
    Soutacheria, fot. Julia Klyukach
    Soutacheria, fot. Julia Klyukach
    Soutacheria, fot. Julia Klyukach
    Soutacheria, fot. Julia Klyukach
    Soutacheria, fot. Julia Klyukach
    Soutacheria, fot. Julia Klyukach
    Soutacheria, fot. Julia Klyukach
    Soutacheria, fot. Julia Klyukach
    Soutacheria, fot. Julia Klyukach
    Soutacheria, fot. Archiwum prywatne Mai Woźniak
    Soutacheria, fot. Archiwum prywatne Mai Woźniak
    Soutacheria, fot. Archiwum prywatne Mai Woźniak
    Soutacheria, fot. Archiwum prywatne Mai Woźniak
    Maja Woźniak, fot. Archiwum prywatne Mai Woźniak
    Maja Woźniak, fot. Archiwum prywatne Mai Woźniak

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY