Walt Disney – łowca Oscarów

Walt Disney – łowca Oscarów
Walt Disney, wikipedia

Do Hollywood przyjechał mając 40 dolarów w kieszeni. W ręku trzymał mocno zużytą walizkę, a w niej swoją karierę – niedokończony film rysunkowy. Walt był marzycielem i wielkim wizjonerem. Wykazywał przy tym wielką determinację i wiarę w najbardziej szalone pomysły, które dzięki jego uporowi ujrzały światło dzienne. Disney wyznawał zasadę: „Jeśli możesz o tym marzyć, możesz to zrobić”.

Tak też powstał pierwszy pełnometrażowy film animowany – „Królewna Śnieżka”. Bajka została nagrodzona Oscarem, a kolejne wyróżnienia następowały jedne po drugim. W sumie Disney w ciągu całej kariery filmowca uzbierał ich 22, a nominacji do Oscara było aż 59. Na jego półce obok Oscara zagościła też siedmiokrotnie Nagroda  Emmy. Kariera rozwijała się, a Walt szybko stał się milionerem. Pieniądz robił pieniądz, a sława rozeszła się na cały świat. Jednak Disney nie był szczęśliwy. U kresu życia przesiadywał z drinkiem w swoim biurze w parku rozrywki „Disneyland” i płakał. Może nadmierne ambicje, a może cel życia Walta, który został osiągnięty i brak dalszych pomysłów na życie był przyczyną depresji filmowca? Tego się nie dowiemy.

W każdym razie Disney był nieprzeciętny i chwała mu za piękne bajki, które kolejne pokolenia maluchów i nawet dorosłych przyciągają jak magnes do szklanego ekranu.

Prawdopodobnie Walt Elias Disney urodził się 5 grudnia 1901 roku w dzielnicy Hermosa w Chicago. Akt urodzenia twórcy bajek bezpowrotnie zaginął, więc data nie jest do końca znana. Był czwartym synem Eliasa Disneya i Flory z domu Call.  Swoje imię zawdzięcza po ojcu i bliskim przyjacielu ojca – Walterze Parr – kaznodziei kościoła świętego Pawła. Walter miał 4 lata, gdy rodzina przeniosła się na farmę wiejską w stanie  Missouri. Tam chłopiec zainteresował się rysowaniem i widział, że jest to coś, co mu przynosi przyjemność i mu to zwyczajnie wychodzi. Często kopiował karykatury z gazet. W późniejszym czasie zaczął też próbować malować akwarelami i kredkami. Pod koniec 1909 roku Walt podjął naukę w Park School razem ze swoją o dwa lata młodszą siostrą Ruth. Niedługo potem rodzice sprzedali farmę. W wieku 16 lat chciał zaciągnąć się do wojska i przy rekrutacji podał datę o rok wcześniejszą. Armia jednak zażądała aktu urodzenia. Walt dowiedział się, że nie ma takiego dokumentu, poświadczającego jego przynależność do rodziny. Od tego momentu młody chłopak uważał, że jest adoptowany, co stało się jego obsesją. Analizował całe swoje życie, a zwłaszcza stosunek ojca do jego osoby, który częściej karcił chłopaka niż pozostałe dzieci. Najprawdopodobniej było to wynikiem cech charakteru Walta, który często bujał w chmurach i był zbyt wrażliwy. Przemoc w domu była przyczyną tego, że w wieku 16 lat chciał uciec z domu, stąd też pomysł zaciągnięcia się do wojska. Mimo tego, że pięknie rysował i miał ogromny talent, nikt go w domu nie dostrzegał i może właśnie ten brak akceptacji zaprocentował  na  całym jego życiu. Dobrze przecież wiemy, jak ważna jest rola rodziców w dzieciństwie i prawo do bycia kochanym. Walt już w wieku 7 lat sprzedał swoje rysunki sąsiadom. Był też autorem ilustracji do gazetki szkolnej.

Wojsko nie przyjęło Disneya jako rekruta, ale jako kierowcę karetki w Czerwonym Krzyżu. Na boku swojej karetki często rysował karykatury. Niektóre prace publikował również w wojskowej gazecie „Stars and Stripes”. Po wojnie trzeba było coś zrobić ze swoim życiem. Młody mężczyzna dojrzał i doskonale już wiedział co będzie robił. Chciał zostać artystą, a nie biznesmenem. Brakowało mu odwagi. Zamknął się w swoim introwertycznym świecie. Miał niskie poczucie własnej wartości. Z pomocą przyszedł mu nieoceniony starszy brat Roy, który w dzieciństwie starał się bronić młodszego brata przed ciężką ręką ojca. To dzięki Royowi Walt dostał pierwszą pracę jako ilustrator gazety w „Pesmen-Rubin Art Studio”. Tam też poznał swojego przyszłego przyjaciela Ubbe Eerta Iwwerksa, znanego jako Ub Iwerks. Niedługo potem oboje zostali zwolnieni. Jednak przyjaźń i doświadczenie zdobyte w pracy było motywacją do zrobienia pierwszego kroku w kierunku marzeń. Walt i Ub założyli własną firmę. Ta jednak szybko zbankrutowała, ale nie poddawali się i założyli kolejną. Disney tworzył krótkie kreskówki, wyświetlane w Kansas jako „Newsman’s Laugh-O-Grams”. W głowie jednak miał kolejne pomysły. Dlatego ruszył w kierunku Hollywood.

Disney wyrobił w sobie siłę, siłę do spełniania marzeń. Mimo porażek nie poddawał się. Wyprodukowany przez niego film animowany „Alicja w Krainie Czarów” stał się kolejną klapą, ale mimo to porażka nauczyła go, że o marzenia trzeba walczyć. W Hollywood chodził od drzwi do drzwi, aż w końcu trafił na  Margaret Winkler, dystrybutorkę filmów z Nowego Jorku.  Podpisał z nią kontrakt na otwarcie wraz z bratem Royem: „Disney Brothers Studio” w Burbank w Kalifornii. Później przekształciło się ono w „The Walt Disney Company”. Do współpracy Walt zaprosił swojego przyjaciela Uba Iwerksa.

W 1925 roku Disney zaproponował pracę artystce rysunkowej Lillian Marie Bounds. Lillian nie dość, że pięknie rysowała, to też potrafiła oczarować samego Walta. Wkrótce para stała się małżeństwem, które było bardzo udane. Lillian mimo talentu zajęła się domem i nie wnikała w rysunkowy świat męża. Wspierała go  jednak na każdym kroku. Związek zaowocował dwiema córkami – Diane i Sharon, przy czym ta ostatnia została adoptowana.

Za najbardziej kultową postać w całokształcie kariery Walta Disneya uznaje się postać Myszki Miki, która została narysowana przez Uba Iwerksa, ale to Walt Disney latami użyczał jej głosu. Początkowo Myszka miała mieć na imię  Moritmer, ale Lillian  zaproponowała imię Miki, prostsze i łatwiej wpadające w ucho. Wkrótce Disney wprowadził innowację – udźwiękowił kreskówki z Myszką Miki. Po ukończeniu pierwszej zatytułowanej „Stemboat Willie” podpisał kontakt z firmą Cinephone, która zamierzała dalej dystrybuować filmy animowane. Tym samym produkcje Disneya stały się bardzo popularne. Wkrótce pojawiły się problemy finansowe i zerwanie kontraktu, ale Walt nie dawał za wygraną. Stworzył kolejną produkcję w 1932 roku, w pełni kolorowy film „Flowers and Trees”, za którą uzyskał honorowego Oscara. Później powstały Kaczor Donald i pies Pluto.

Disney Company stało się nowoczesnym studiem filmowym. Produkowało animacje, stosując nowe rozwiązania jak dubbing czy Technicolor, ale nawet wymyśliło sprzęt produkcyjny jak obiektyw szerokokątny.

Sukces dodał skrzydeł twórcy Myszki Miki i ambicje Walta przerosły nawet jego marzenia. Stworzył pełnometrażowy film animowany „Królewna i siedmiu krasnoludków’. Nikt nie wierzył w sukces tego przedsięwzięcia. Walt wziął nawet pożyczkę w banku na potrzeby filmu. Ryzyko się opłaciło. „Królewna Śnieżka” okazała się kasowym hitem. Od premiery w 1937 roku do maja 1939 roku zarobiła 6,5 miliona dolarów, a rok później produkcja dostała Oscara. Disney otrzymał wówczas jedną dużą statuetkę i siedem miniaturek, symbolizujących krasnoludków. Sukces stał się bodźcem do kolejnych filmów, takich jak „Pinokio”, „Dumbo”, „Bambi” i „Kopciuszek”. Same bajki niosły przesłanie jedności i oddania rodzinie, miłość i wierność wobec przyjaciół oraz walkę dobra ze złem, zakończoną zwycięstwem pierwszego.

Niektórzy twierdzą, że jedno z traumatycznych wydarzeń odcisnęło szczególne piętno na twórczości Disneya. W 1938 roku młody chłopak otrzymał telefon, poinformowano go o śmierci ukochanej mamy, która zmarła na skutek zatrucia ulatniającym się gazem z niesprawnego piecyka, znajdującego się w łazience. Matka skarżyła się, że piecyk nie działa dobrze. Walt obiecywał, że wyśle do niej fachowca, ale niestety pewnie z nadmiaru obowiązków nie zdążył tego zrobić. Z tego powodu obwiniał się za śmierć swojej mamy. Może to tak bolesne wydarzenie wpłynęło na jego twórczość, bowiem często jego bohaterowie bajek są półsierotami lub sierotami.

Po sukcesie „Królewny Śnieżki” Disney otrzymał list od Johna Edgara Hoovera – dyrektora FBI, w którym pisał, że zna tajemnicę pochodzenia Walta i pragnie mu pomóc ją rozwikłać. Hoover przez lata wykorzystywał naiwność Walta dostarczając mu znikome informacje, świadczące o tym, że jego matką była pewna Katalonka. Za dostarczane informacje Disney miał nawiązać stałą współpracę z FBI. Został  informatorem, a później korespondentem . Od tamtej pory do końca własnego życia szpiegował na rzecz FBI. Współpraca zacieśniła się podczas zimnej wojny. Studio Disneya stało się tajnym obserwatorium FBI, a Walt jako „superszpieg” czynnie uczestniczył w polowaniu na komunistów. Jako pracodawca Disney stosował mobbing. Młodszym od siebie kazał mówić do siebie wujku, a sam siebie nazywał pracowitą pszczółką zapylającą zespół pomysłami. Przypominał swego ojca – tyrana.  Czasami chwalił, a czasami wyzywał, darł rysunki i groził zwolnieniem. Przepracowywał zespół. Zmuszał do pracy nawet podczas świąt. Pracownikom poniżej 25 roku życia pod groźbą zwolnienia zabraniał noszenia zarostu.

Całkowitym zaprzeczeniem jego wybuchowego charakteru był stosunek do dzieci. Walt je  kochał. To dla nich stworzył miejsce inne niż wszystkie. „Disneyland” – kraina szczęśliwości, w której dzieci i nie tylko mają się świetnie bawić. Park rozrywki okazał się wielkim sukcesem. Pierwszy taki obiekt otworzył swoje podwoje 17 lipca 1955 roku w południowej Kalifornii.

W 1966 roku wykryto u Walta Disneya raka lewego płuca spowodowanego częstym paleniem tytoniu. Rysownik zmarł 15 grudnia 1966 roku w Los Angeles. Bezpośrednią przyczyną zgonu było zatrzymanie akcji serca. Został pochowany, po kremacji, na cmentarzu Glendale w Kalifornii. Przez wiele lat krążyła plotka, że milioner poddał się hibernacji w nadziei na wyleczenie w przyszłości ( po 100 latach, czyli w 2066 r).

Bajki Disneya są znane na całym świecie i uwielbiane nie tylko przez najmłodszych, ale i tych nieco starszych. Niosą piękne wartości. Kunszt pracy artystycznej widać na każdym kroku animacji. Postaci przeżywają  różnego rodzaju emocje i widać to w ich twarzy, gestach, choć są tylko stworzone ludzką ręką. Walt Disney stworzył coś fantastycznego. Bajkowy świat, który wyszedł poza ramy filmu. Parki rozrywki „Disneyland” funkcjonują w wielu miejscach na świecie. Myszka Miki ma ponad 130 różnych kostiumów, w których codziennie wita gości. Wiele postaci z filmów Disneya jest inspirowanych prawdziwymi osobami. „Aladyn” to prawdopodobnie Tom Cruise. W animacjach kolor zielony wykorzystywany jest do obrazowania złych mocy. Po raz pierwszy zastosowano go w filmie „Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków” do pokazania strasznych oczu Królowej lub do trujących mikstur lub złowieszczej scenerii. Postacie sepów z „Księgi dżungli” były wzorowane na legendarnym zespole „The Beatles”. Księżniczki Disneya nie mają pomalowanych paznokci. Maja je tylko złe postaci Disneya. Powodem jest to, że złe postaci pojawiają się rzadziej, więc namalowanie im paznokci nie pochłania dużych kosztów produkcji. Alfred Hitchcock powiedział kiedyś, że sztukę budowania i rozładowywania napięcia w swych fabułach uczył się, obserwując akcję w filmach Walta Disneya. Umiejętne posługiwanie się grą świateł, półcieni, które się pojawiają i znikają, spotęgowane muzyką i dźwiękami, buduje i gwałtownie rozładowuje napięcie.

Chociaż różnie można mówić o Disneyu, jego charakterze, której pewne cechy wyostrzyły się w wyniku trudnego dzieciństwa, to trzeba przyznać, że twórca miał nieprzeciętny talent, ale i też mądrość życiową.  Z niektórych jego wypowiedzi można czerpać  i się na  nich wzorować. Przytoczę na zakończenie kilka jego słynnych cytatów:

„Zawsze lubię patrzeć na optymistyczną stronę życia, ale jestem realistą wystarczająco, aby wiedzieć, że życie jest sprawą złożoną”.

„Bez natchnienia zginęlibyśmy”.

„Disneyland nigdy nie zostanie ukończony. Będzie rósł, dopóki na świecie zostanie wyobraźnia”.

„Człowiek powinien wyznaczyć swoje cele najwcześniej jak może i poświęcić całą swoją energię i talent, aby je osiągnąć”.

„Wszystkie przeciwności, które miałem w życiu, wszystkie moje problemy i przeszkody wzmocniły mnie…”

„Wolałbym raczej bawić i mieć nadzieję, że ludzie się czegoś nauczyli niż edukować ludzi i mieć nadzieję, że się dobrze bawili”.

„Jeśli potrafisz o tym marzyć, to potrafisz tego dokonać”.

„Dopóki postać nie stanie się osobowością, nie można w nią uwierzyć”.

„Śmiech jest ponadczasowy, wyobraźnia nie ma wieku, a marzenia są wieczne”.

„Zabawne jest robić rzeczy niemożliwe”.

„Wszystkie nasze marzenia mogą się spełnić – jeśli mamy odwagę, by za nimi gonić”.