Wszystko ma swą cenę

Wszystko ma swą cenę
Fot. Unsplash

Każda decyzja, każdy wybór. Nikt nam nie mówił o jego cenie, jak wysoka może być. Płacimy za nie niejednokrotnie, do końca życia!

Życie każdego z nas to nieustanna sztuka wyboru. Codziennie podejmujemy decyzje, na każdym etapie naszego życia. To, jaką wybierzemy drogę, którędy się udamy, co zdecydujemy i co wybierzemy dziś – odpłaci się nam w przyszłości. Niejednokrotnie są to dobre wybory, decyzje. Jednak nie zawsze jest tak, jak to kiedyś sobie wymarzyliśmy, wyśniliśmy. Marząc i mając wizję szczęśliwych dorosłych, pełnych pasji, wolnych od długów, w gronie prawdziwych przyjaciół i z gromadką  dzieci u boku idealnego partnera czy partnerki. Spełnieni zawodowo, będąc wolnym od problemów i dylematów. Uśmiechnięci i zadowoleni z życia, korzystając z jego uroków na każdym kroku .

Wyidealizowany świat na miarę naszych pragnień i potrzeb często okazuje się czymś nieosiągalnym i dalekim od naszej codzienności. Bo czym jest wybór? Jakie są jego skutki?

Wyborem jest wszystko to, co ma realny wpływ na nas, nasze obecne czy w przyszłe życie.

Nikt nam nie mówił o jego cenie, jak wysoka może być. Płacimy za nie niejednokrotnie, do końca życia. Decyzja o byciu singlem/singielką dla wielu osób to sposób na samorealizację i szczęście. Żyjąc w pojedynkę , bez zobowiązań, wzajemnych oczekiwań i problemów dnia codziennego, ktoś może powiedzieć – idealne życie. Masz czas dla siebie, robisz, co chcesz, nie zważając na innych, kierujesz się tym, co jest tu i teraz. Żyjesz każdą chwilą i żyjesz po swojemu.

Dla kogoś wyborem będzie życie we dwoje z 20 letnim kredytem na karku, by zapewnić dach nad głową swojej rodzinie. Żyjąc we dwoje, a potem we troje i więcej, nasz wymarzony kiedyś świat – dzielimy już na więcej części niż gdy byliśmy sami.

Rezygnujemy często z siebie, ze swoich pasji, marzeń na rzecz kogoś innego, mając na celu jego dobro i troskę o jego potrzeby – zapominając często o własnych. Brakuje nam snu, czasu na dopicie ciepłej kawy czy romantycznej kolacje tylko we dwoje – bo jeszcze poza nami, jest ktoś. Mały człowiek potrzebujący naszej nieustającej uwagi i bliskości. Dla którego to my jesteśmy teraz całym światem, jaki ono ma.

Ludzie podejmują różne wybory, zawodowe, dotyczące ich wyglądu, wiary, sposobu życia czy seksualności. Niejednokrotnie singiel cieszący się w towarzystwie opinią lekkoducha i człowieka szczęśliwego – bo przecież żyjąc po swojemu, bez konieczności chodzenia na kompromisy z kimkolwiek czy słuchania narzekań o nie włączoną zmywarkę i zlew pełen garów czy może mówić że jest nieszczęśliwy? Otóż, może. Znam ludzi samotnych z wyboru, szczęśliwych – ale tylko na pozór. Z biegiem lat to ich dotychczasowe „szczęście” jest samotnością, pustym domem. Brakiem czyjegoś głosu, dotyku. Brakiem tego, przed czym bronili się tyle lat.

Brakiem dziecięcego śmiechu i bezgranicznej, bezinteresownej miłości, jaką mogło im dać.

Znam również osoby, które marząc o domu z ogródkiem wypełnionym dziecięcym krzykiem, psem na ganku i wizji na cudowne rodzinne życie, często ubolewają nad faktem, że w sumie są szczęśliwi,  ale nie tak, jak to sobie wyobrażali. Rodzicielstwo to cudowna i pełna niespodzianek, wzruszeń podróż, dająca moc i siłę do działania, jednakże ma i swoje cienie. Pozbawia nas często troski o samych siebie, swoje potrzeby, przez co bardzo często ludzie kiedyś sobie tak bliscy, oddalają się od siebie. Notoryczne zmęczenie, niewyspanie nie wpływa dobrze na samopoczucie i nasz komfort.

Komfort do codziennego funkcjonowania w domu czy w pracy. Pojawia się stres, nerwowość i wzajemne pretensje o najmniejsze drobiazgi, na które kiedyś nikt z was nie zwróciłby uwagi.

Z drugiej zaś strony – daje tak wiele – miłość, największą z możliwych, codzienny zachwyt i dwoje wpatrzonych w nas jak w obrazek oczu, w których jesteśmy idealni, najpiękniejsi i najważniejsi.

Dlatego tak ważne jest, czy z pełną świadomością, przekonaniem podejmujemy taką czy inną decyzję. Decyzję o życiu w pojedynkę czy z kimś.

O wyborze zawodu, jaki chcemy wykonywać do końca życia czy o doborze ludzi jakimi się otaczamy na co dzień. To bardzo trudne, nikt nie zagwarantuje nam, że nasz wybór jest właściwym, najlepszym z możliwych, ale to nasz wybór. Z czasem się przekonamy, czy był to dobry wybór. Dobry i zgodny z nami.

Biorąc na siebie wszystko, co niesie ze sobą, z całym dobrodziejstwem inwentarza.

Mając świadomość, że nie zawsze jest pięknie i kolorowo, że bywa trudno – a bywa.

Życie jednak bardzo szybko sprowadza nas na ziemię, ukazując wszelkie jego niedoskonałości.

Nie każdy chce poświęcać życie dla kogoś, dzielić życia z kimś  dla idei, bo tak się robi. Nie każda kobieta ma potrzebę bycia matką-Polką. Nie każda para decyduje się na powiększenie rodziny czy wyjazd poza granice kraju w poszukiwaniu idealnego życia, gdzieś tam. Na samotne macierzyństwo, mimo trudu, jakie ono za sobą niesie. To bardzo indywidualna kwestia, ale każda z tych decyzji ma swoją cenę. Jak wysoką? Wiemy tylko my sami.

Jednak to, czy podejmiemy próbę walki o siebie, marzenia, swoje pasje i dążenie do życia, o jakim marzyliśmy – zależy tylko od nas samych. Kierujmy się zarówno sercem, jak i rozumem. Podążajmy za swoim wewnętrznym głosem, który każdy z nas ma. Często niesłyszany i nie dopuszczany do głosu, ale nadal tam jest. Siedzi schowany głęboko i wyczekuje na dobry moment, by zostać wreszcie usłyszanym. Wszystko ma swą cenę, raz płacimy za złe, nieprzemyślane czy pochopne wybory, a raz za ich brak. Ważne jest jednak to, by mimo porażki czy źle wcześniej podjętej decyzji – nie poddawać się. I nie bać się iść po swoje, wymarzone i przepełnione szczęściem – życie!

Ściskam

Anka