Wyścig po marzenia. Hellé Nice – najszybsza kobieta na lądzie

Wyścig po marzenia. Hellé Nice – najszybsza kobieta na lądzie

Piękna mulatka Mariette Helene Delangle wyprzedzała odwagą swe pokolenie kobiet. Jej życie było jednym wielkim spektaklem. Widowiskiem przyciągającym tłumy. Miała wrodzony talent do tańca i szybkiej jazdy, w dodatku była piękną kobietą, której zgrabne ciało służyło artystom jako materiał do aktów. Poznajcie niezwykle ciekawą kobietę.

Mariette urodziła się 15 grudnia 1900 roku. Była najmłodszym z pięciorga dzieci Alexandrine Bouillie i Leona Delangle. Ojciec dziewczynki pracował jako poczmistrz w Aunay-sous-Auneau koło Chartres. Matka była czarnoskórą gospodynią, pomagającą ojcu w gospodarowaniu domem. Mariette miała trzech braci i jedną siostrę – Solange Andree. Solange zazdrościła jej talentów i odwagi. Była zazdrosna o sukcesy siostry i tym samym żywiła do niej niechęć. Mariette czego się tknęła robiła to perfekcyjnie. Pięknie śpiewała, rysowała, lubiła uczyć się historii i geografii, kolekcjonowała znaczki pocztowe. W późniejszym czasie nauczyła się biegle języka angielskiego i włoskiego. Nic dziwnego, że ta iskra w oczach, uśmiech oraz pełen entuzjazmu charakter Mariette olśniewały wszystkich, których na swej drodze spotykała. Dziewczyna bowiem tryskała życiem, pasją, młodością. Solange może nie miała takiego temperamentu jak jej młodsza siostra. Nic więc dziwnego, że zazdrościła jej uwagi i podziwu ludzi.

W wieku 16 lat nastolatka opuściła swój rodzinny dom i ruszyła na podbój Paryża. Tam dostała swoją pierwszą pracę jako modelka prezentująca swe ciało w aktach. Pozowała dla artysty René Carrére’a, którego rysunki były prezentowane do reklamowania pokazów muzycznych. W późniejszym czasie dziewczyna pracowała jako tancerka, głównie w Casino de Paris pod pseudonimem Héléne Nice. Pseudonim wziął się z wyrażenia „francusko-angielskiego” i oznaczało „Ona jest czarująca”. Początkowo dziewczyna występowała jako artystka solowa, ale w 1926 roku połączyła siły z Robertem Lissetem i od tej pory jej kariera nabrała rozpędu. Występowała w kabaretach w całej Europie. Zdobyła sławę wśród publiczności i zarobiła na tyle dużo pieniędzy, że mogła za nie kupić sobie dom i jacht. Kupiła również swój pierwszy samochód marki Citroën. W tym czasie Hellé poznała francuskiego lotnika, z którym miała romans, Henry’ego Gérarda de Courcelles, odznaczonego za Wielką Wojnę, który został kierowcą wyścigowym. De Courcelles w 1925 roku wygrał 24 godzinny Le Mans dla Lorraine-Dietrich. (Dwa lata później zmarł podczas wypadku na Grand Prix). Hellé zaczęła startować w towarzyskich imprezach samochodowych. To był strzał w dziesiątkę. Szybka jazda stała się jej pasją.

W 1927 roku podczas zimowego wypadu na narty, uciekając przed lawiną dziewczyna przeskoczyła wielką szczelinę. Ocaliła życie, ale doznała poważnej kontuzji kolana, która przekreśliła jej karierę sceniczną, ale przyszła mistrzyni nie spoczęła na laurach, tylko poświęciła się automobilizmowi, który stał się jej pasją. W roku 1928 siadła za kierownicą wyścigowej Omegi-Six i wygrała kobiece Grand Prix na torze Monthléry, ustanawiając światowy rekord prędkości w kategorii kobiecej: 190 km/h.

Sukces gonił sukces. Kariera nabrała tempa. Nice kolejny rok spędziła w USA biorąc udział w wyścigach typu: ”dirt track”, czyli jeżdżąc po drogach ziemnych i szutrowych, za kierownicą samochodu, który skonstruował słynny Harry Miller. Korzystając ze sławy Hellé Nice została też twarzą amerykańskiej marki Lucky Strike.

Po powrocie do Francji poznała słynnego i bajecznie bogatego Philippe de Rothschilda. Phillipe pisał sztuki teatralne, scenariusze filmowe, wiersze i zamierzał produkować wysokiej klasy wina. Hellé za jego pośrednictwem została przedstawiona Ettoremu Bugatti, na którym zrobiła piorunujące wrażenie. Ettore widział w niej nie tylko urodę, ale i też potencjał. Wypożyczył jej do wyścigów, a później sprzedał za niską cenę 40 tysięcy franków sportowe Bugatti Typ 35 B. Testowanie nowego auta zakończyło się pobiciem własnego rekordu w niezbyt sprzyjających, wręcz zimowych, warunkach. Osiągnęła wówczas prędkość na torze w Monthléry 197,708 km/h.

W 1930 roku Nice stanęła do wyścigu Grand Prix na torze w Le Mans jako jedyna kobieta. Po raz kolejny udowodniła, że jest trudnym przeciwnikiem. W tych zawodach zajęła trzecie miejsce. W 1933 roku stanęła do walki razem z Rogerem Bonnetem w duecie w trudnym wyścigu górskim Coupé des Alpes. Zajęli wówczas trzecie miejsce na 120 zawodników. Hellé lubiła ścigać się w górach i na wszelkich rajdach. W 1935 roku zdobyła Puchar Pań w Rallye Monte Carlo i 19. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Nadmiar temperamentu wykorzystywała również w zakrapianych imprezach towarzyskich i bujnym życiu towarzyskim. Amerykanka Miranda Seymour w swej biografii o Nice wspomina że „Lista jej kochanków jest niemal równie długa, jak lista wyścigów, w których uczestniczyła”.

Kierowcom podnosiła ciśnienie przez swój agresywny styl jazdy i ekstrawagancki styl bycia.

W 1936 r. popłynęła z nowym kochankiem Arnaldo Binellim do Brazylii, gdzie miała się ścigać nowym autem Alfą Romeo C8 Monza w wyścigach Grand Prix w Rio de Janeiro i Sao Paulo. W Sao Paulo pod koniec wyścigu chcąc wykorzystać sytuację, w której Manuel de Teffe – brazylijski mistrz zbyt szeroko wszedł w zakręt podjęła próbę wyprzedzenia go po wewnętrznej zakrętu. Była to zła decyzja. Do dziś nie wiadomo co było przyczyną wypadku chwilę później. Wtargnięcie kibica na tor czy bela słomy, która spadła na tor. Przy prędkości 160 km/h Nice straciła panowanie nad autem. Alfa Romeo wielokrotnie koziołkowała w powietrzu i z impetem wpadła w trybuny pełne kibiców. Na miejscu zginęły cztery osoby, a ponad 30 zostało rannych. Sama Hellé została wyrwana z fotela kierowcy i wpadła na stojącego na trybunie żołnierza. Żołnierz przejął na siebie całą siłę upadku. Zginął na miejscu, ratując życie francuskiej zawodniczce. Po dwóch dniach Nice odzyskała przytomność, a po dwóch miesiącach pełną sprawność, jednak w psychice obrazy katastrofalnego wypadku zostały na zawsze.

Nieszczęśliwy wypadek i to, że Hellé uszła z życiem uczyniło z niej bohaterkę narodową. Matki nadawały imiona swoim nowonarodzonym córeczkom Helenice lub Elenice.

W 1937 roku mistrzyni prędkości chciała powrócić do ścigania, jednak nie miała wystarczającej ilości sponsorów. Aby nie dać o sobie zapomnieć, wzięła udział w długodystansowych wyścigach dla kobiet Yacco, gdzie przez 10 dni i nocy ścigała się na przemian z innymi czterema zawodniczkami. Ustanowiła wtedy wiele rekordów toru, a jej team wygrał zawody.

Z chwilą wybuchu II wojny światowej wyścigi w Europie zostały przerwane. Nice spędziła ten czas bezpiecznie, w domu zakupionym za odszkodowanie za wypadek. Willa mieściła się na Francuskiej Riwierze. Czas jej mijał na przyjemnych spotkaniach towarzyskich w wysokich kręgach zamożnych osób.

W 1949 roku miał się odbyć Rajd Monte-Carlo, będący jednocześnie świętem z okazji powrotu do ścigania po wojnie. Hellé miała w nim wystąpić. Niestety, podczas uroczystego bankietu w przeddzień rajdu znany i ceniony zawodnik – Louis Chiron oskarżył publicznie Nice o kolaborację z gestapo podczas wojny. To był cios dla dziewczyny, który stał się przyczyną jej upadku. Nie potrafiła się obronić. Wstała i nie wypowiadając ani słowa opuściła bankiet, nie stawiając się na zawody. To milczenie zostało uznane przez społeczeństwo jako przyznanie się do winy.

Stopniowo traciła sponsorów i przyjaciół. Zastanawiające jest to, że Chiron nie miał żadnych dowodów na poparcie swego oskarżenia przeciwko Nice. Nie wiadomo dlaczego tak postąpił. Domniemywa się, że była to zazdrość, że konkurencją była kobieta i w dodatku lepsza od niego. Badania historyczne nie potwierdziły jakoby Hellé Nice współpracowała z gestapo, a nawet władze niemieckie zaprzeczyły o jakiejkolwiek współpracy z zawodniczką wyścigów. Nie wiadomo też czemu taka kobieta jak Nice pełna temperamentu, wigoru, obracająca się wśród elity, potrafiąca niejednej osobie utrzeć nosa nie potrafiła się obronić. Może zaskoczenie było tak duże i brak obrony w odpowiednim czasie spowodował taką, a nie inną reakcję. W każdym razie tak utytułowana kobieta straciła wszystko. Dokonania zawodniczki zostały wymazane z kart historii motosportu. Kiedy już straciła cały majątek, opuścił ją nawet jej kochanek Arnaldo Binelli. Nice utrzymywała się z zasiłku fundacji na rzeczy byłych artystów występujących w teatrze i dorabiała jako „konik” sprzedając bilety na przedstawienia teatralne. Mieszkała w Nicei – swoim ukochanym mieście, w skrajnym ubóstwie w mieszkaniu, w którym panoszyły się szczury. Zmarła w wieku 83 lat. Nawet jej siostra odmówiła pochówku Hellé w rodzinnym grobie. Pogrzeb zorganizowała instytucja charytatywna.

Taka postać jak Hellé Nice zasługuje na oczyszczenie z zarzutów i oddanie jej należytego hołdu. O to walczyła Miranda Seymour, która napisała o książkę o tej niezwykłej kobiecie, pt.: „Królowa Bugatti”. Miranda zdobyła dowody na niewinność zawodniczki, odnalazła jej grób. Autorka wraz z Fundacją Hellé Nice w zorganizowała 4 września 2010 roku uroczystość na cześć francuskiej zawodniczki.

Postawiono płytę ku jej pamięci, na którą składali się anonimowi darczyńcy, ale też kluby Bugatti, Alfy Romeo i muzea motoryzacyjne, a także lokalne władze, historycy i artyści. Na uroczystości przemawiali burmistrz Saint-Mesme, Dr Historii Patricia Yongue, zawodniczka Annie Soisbault, a także bratanek Hellé – Robert Delangle, który wspominał osobiste wspomnienia z życia Nice. Ciekawostką była wypowiedź Warnera Dailey, który opowiedział jak na wyprzedaży antyków znalazł notatnik i zdjęcia Hellé. Dzięki temu mogła powstać książka.

Niejednemu uczestnikowi uroczystości zakręciła się łezka w oku, gdy obejrzał jeden z pierwszych filmów dźwiękowych, na którym Hellé Nice uśmiechała się i mówiła do kamery podczas zawodów bicia rekordu prędkości w 1929 roku. Taką Hellé chcą zapamiętać wszyscy. Nietuzinkową, piękną dziewczynę o wyjątkowych talentach.

Hellé Nice żyła na wysokiej adrenalinie. Uwielbiała ryzyko, przygody. Swoją odwagą przerastała nawet mężczyzn . Była pionierką w zawodzie praktycznie należącym do męskiej płci, ale jednocześnie otworzyła drogę kobietom do ekscytującego świata. Piękna dziewczyna o niebagatelnej urodzie żyła tak, jak chciała. Jednak okrutny los sprawił, że wszystko to, co kochała, legło w gruzach. Straciła dosłownie wszystko. Przyjaciół, pasję, która została zdeptana, lecz w pamięci potomnych zostanie jako żywa legenda, demon prędkości w sportowym Bugatti w rozwianych włosach, pomalowanych ustach i uśmiechu pełnym radości.