Wysokie Tatry dla każdego!

Wysokie Tatry dla każdego!
Na Hrebienok możemy dotrzeć pieszo szlakiem lub kolejką, fot. Aleksandra Karkowsk

Wysokie Tatry na wyciągnięcie ręki. Wjazd kolejką lub podejście na Hrebienok, łyk herbaty z tatrzańskich ziół w Rainerovej Chacie i potem – jak kto woli – wyżej, w góry, na 2000 metrów lub powrót chodnikiem.

Droga na Hrebienok prowadzi ze Starego Smokovca. Na wysokość 1285 m n.p.m. możemy dotrzeć kilkoma drogami. Po pierwsze szlakiem, zielonym lub niebieskim. Ja zwykle wybieram zielony, idąc w górę, a niebieski – schodząc. To około 45 minut spaceru w górę. Można też wybrać drogę asfaltową, która prowadzi na górę. To będzie wygodne rozwiązanie, dla wszystkich, którzy chcą się tu dostać rowerem lub np. z wózkiem.

Ale jest jeszcze jeden sposób, najprostszy: na Hrebienok jedzie kolejka. Wagoniki suną po szynach pod górę i na dół. To idealne rozwiązanie, dla wszystkich, którzy z jakichkolwiek przyczyn nie mogą podejść 2,5 km. Zimą w cenie biletu na kolejkę można dostać sanki, by zjechać w dół torem saneczkowym przygotowanym na drodze asfaltowej. Ponad 2 km zjazdu! To super zabawa nie tylko dla dzieci.

Na górze wita nas niedźwiedź. W ostatnich latach jakoś przybyło niedźwiedzi tutaj. Pojawiły się drewniane rzeźby, szczególnie przy wejściu na Hrebienok niebieskim szlakiem, tam jest tzw. strefa wypoczynkowa. Wśród niedźwiedzi znajdują się drewniane leżanki, na których można latem odpocząć.

Tędy przechodzi czerwony szlak zwany „Tatrzańską Magistralą”, którym można przejść przez całe Słowackie Tatry, od Zdziaru do Strbskiego Plesa.

Hrebienok i co dalej? To zależy od nas, naszej kondycji i możliwości.

Po pierwsze zapraszam do Rainerovej Chaty. To 20-minutowy spacer prawie po płaskim, szeroką drogą, którą śmiało można pokonać z wózkiem (można więc się tu wybrać z małymi dziećmi czy z osobą na wózku inwalidzkim). Całą drogę mamy przepiękny widok na jeden z najwyższych tatrzańskich szczytów – Łomnicę. Stosunkowo łatwo można się tu dostać i poczuć magię wysokich gór z bliska. Dlatego to miejsce jest dla każdego!

Rainerova Chata to najstarsza chata w słowackich Tatrach, zbudowana w 1863. Po rekonstrukcji otwarta została w 1997 roku. Dziś Peter Petras jest tu gospodarzem. To maleńkie miejsce bez bazy noclegowej, można się tu ogrzać chwilkę, napić gorącej herbaty, kupić drobne pamiątki czy książki autorstwa gospodarza. Koniecznie skosztujcie „bylinkowy czaik” – to tutejsza specjalność. To napar z ziół tatrzańskich, zbieranych przez Petra i jego żonę.

Zimą, na okres świąteczny, Petr szykuje śniegową szopkę z figurami naturalnej wielkości. Często jeszcze w maju możemy spotkać pozostałości lodowo-śniegowe po szopce.

Peter Petras jest „nosiaczem”, czyli szerpą. Na drewnianych krosnach sam nosi do chaty cukier, kawę, piwo. Tu samochodem nie da się dowieźć towaru. Tak, jak do większości chat po słowackiej stronie. Dlatego w sezonie można spotkać „nosiaczy” na trasie. Często mają towar o wadze nawet 50 kg. Pamiętajcie, by usunąć im się z drogi, by mogli swobodnie przejść.

Rainerova Chata i co dalej? Mamy kilka możliwości: powrót tą samą trasą na Hrebienok i dalej do Starego Smokovca, przejście na Hrebienok przez wodospady i Bilikovą Chatę – tę wersję polecam, jeśli mamy czas i siły, ten spacer to około 45 minut na Hrebienok.

Ale z Rainerovej Chaty można ruszyć dalej w góry! Tu rozchodzą się dwie trasy do wyboru – dwie przez doliny: Staroleśną (Velka Studena Dolina) oraz Małej Zimnej Wody (Mala Studena Dolina). Jedna prowadzi do Zbójnickiej Chaty – to spacer około 3 godzin w jedną stronę wzdłuż Wielkiego Zimnego Potoku. Druga prowadzi wzdłuż Małego Zimnego Potoku przez Chatę Zamkovskoho (około 30 minut od Rainerovej Chaty)), do Teryho Chaty (dalej jeszcze około 2 godziny). Obie te trasy wymagają więcej siły. Chata Zbójnicka znajduje się na wysokości 1960, a Chata Teryho – na 2015 m n.p.m.

Oczywiście dla bardziej „wytrawnych” turystów szlaki prowadzą dalej w Tatry, nie kończą się w chatach, np. pomiędzy chatami Teryho i Zbójnicką prowadzi żółty szlak (około 3 godziny).

Pamiętajmy jednak, że po słowackiej stronie w okresie od 1 listopada do 14 czerwca jest zakaz poruszania się po większości szlaków w wyższych partiach gór. To ze względu na ochronę przyrody.

Kolejna rzecz, o której należy pamiętać, wybierając się na trasę w słowackie Tatry, to ubezpieczenie! Jest obowiązkowe! Można je np. kupić w punkcie turystyki górskiej w Starym Smokovcu lub online. Kosztuje niewiele (około 1 EUR za dzień).

Polecam szczerze wycieczkę po słowackiej stronie Tatr. Tatry znacznie większe, obszerniejsze, a turystów zdecydowanie mniej. Jeśli nawet na jeden dzień, to warto podjechać tu z Zakopanego.

Aleksandra Karkowska – autorka międzypokoleniowych książek "Banany z cukru Pudru", "Na Giewont się patrzy", „Marsz, marsz BATORY". Od 2015 roku prowadzi Oficynę Wydawniczą Oryginały. Działa społecznie na warszawskiej Sadybie. Kocha fotografie i podróże.