"Złoto Bałtyku". Jesień to najlepszy czas dla poszukiwaczy bursztynów

"Złoto Bałtyku". Jesień to najlepszy czas dla poszukiwaczy bursztynów

Kto chce zostać poszukiwaczem tego złocistego skarbu, niech planuje urlop i rusza nad morze. Okres od listopada do lutego to najlepszy czas na poszukiwanie bursztynów na bałtyckich plażach. Jesienne sztormy powodują mieszanie wody przez fale i wyrzucanie na brzeg tego, co leży na dnie. W tym tak zwanym ,,morskim śmieciu” – gałęziach, kawałkach drewna i wodorostach – znajduje się ,,złoto Bałtyku”.

Takie ,,grzebanie się” w piasku to doskonałe urozmaicenie jesiennego spaceru po plaży. Mimo wietrznej pogody nad brzegiem można spotkać pochylone sylwetki, które z wielkim zaangażowaniem i cierpliwością wybierają z piasku złociste drobinki. Jednak jantar, amber, bo również tak nazywany jest bursztyn, to kruszec poszukiwany nie tylko przez zwykłych spacerowiczów. Są osoby, które poszukiwaniem bursztynów zajmują się na większą skalę. Ci zawodowi poszukiwacze uzbrojeni w wodery (nieprzemakalne, bardzo długie, niepołączone ze sobą buty, okrywające nogi aż do bioder) i kaszory (podbieraki przypominające siatkę na motyle służące do wyławiania bursztynów z wody) swoje poszukiwania odbywają zarówno na lądzie, jak i w płytkiej wodzie.

Jak rozpoznać bursztyn?

Bursztyn to skamieniała żywica drzew, które rosły na ziemi około 40 milionów lat temu. Najczęściej jest koloru pomarańczowego lub spalonego żółtego, choć zdarza się też biały, czerwony, a nawet czarny. Różni się od kamieni tym, że może wyglądać jak skała z dziurami lub pęknięciami. Jest też błyszczący, śliski i ciepły, a po potarciu suknem lub kawałkiem bawełny powinien przyciągać drobinki papieru  Małe bursztynki i kamyki łatwo od siebie odróżnić wrzucając je do miski z wodą. Bursztyn jest lżejszy i zacznie pływać, a kamienie pójdą na dno. Innym sposobem jest ogrzanie kruszca otwartym ogniem. Specyficzny zapach żywicy daje pewność, że to prawdziwy bursztyn. Ponadto bursztyn wykazuje właściwości fluoroscencyjne i błyszczy w ultrafioletowym świetle. Dlatego zawodowi poszukiwacze bursztynów wybierają się nad morze nocą i do poszukiwań wykorzystują ultrafioletowe latarki.

Na plaży najłatwiej znaleźć bursztynowe drobinki, ale zdarzają się również spore okazy. Największa znaleziona w 1860 roku bryła bursztynu bałtyckiego ważyła 9,75 kg. Kilka lat temu w Ustroniu Morskim spacerowicz znalazł bursztyn ważący 370 gramów. Z reguły za sukces należy uważać okaz wielkości monety dwudziestogroszowej.

Z bogatych połowów bursztynów cieszą się jubilerzy i bursztynnicy, gdyż spora ilość zebranego kruszca trafia w ich ręce. Pozostałą część zebranego bursztynu poławiacze zostawiają sobie na pamiątkę, a drobne kawałki wykorzystywane są do dekorowania pamiątek i produkcji nalewek, które znajdziemy w każdej miejscowości nadmorskiej. Warto dodać, że bursztyn bałtycki jest najbardziej ceniony w jubilerstwie. W Gdańsku co roku odbywają się największe na świecie targi bursztynu „Amberif”, ściągające kilka tysięcy jubilerów z 54 krajów. Najlepsze czasy branża bursztynowa zawdzięcza filmowi „Jurassic Park” Stevena Spielberga. Zaczęła się wtedy prawdziwa ,,gorączka bursztynu”, który największym zainteresowaniem cieszył  się w Stanach Zjednoczonych.

Amatorów bałtyckiego złota przyciąga nie tylko przygoda, ale i nadzieja na zarobek.

Najmniejsze kamienie kosztują kilkaset złotych za kilogram, ceny dużych brył potrafią sięgać 20 tys. zł. Miejsca w Polsce, gdzie najłatwiej można znaleźć bursztyn to Wyspa Sobieszewska, Mikoszewo, Ustka, Stegna, Gdańsk i oczywiście Jantar. Na Mierzei Wiślanej poszukiwanie bursztynu po sztormach to tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie i  źródło utrzymania setek rodzin. Dla turystów i spacerowiczów tak naprawdę zostaje to, co na plaży zostawią zawodowi poławiacze. Całe szczęście jest tego całkiem sporo i każdy mający nieco cierpliwości znajdzie swoją bursztynową drobinkę.

Szukanie bursztynu wymaga dobrego wzroku, cierpliwości i determinacji, ale jest też bardzo emocjonujące. Daje dużo frajdy i satysfakcji, a każdy – nawet najmniejszy kawałek – ucieszy znalazcę.  To również doskonała okazja do wdychania bałtyckiego jodu, którego stężenie jest najwyższe w czasie sztormu. Jedno jest pewne – bursztynowa gorączka zaraża bez względu na wiek, zarówno dzieci, jak i dorosłych.

Katarzyna Sikora