Więcej...

    „Muzykę stawiam na pierwszym miejscu”. Wywiad z Janem Majewskim

    Jan Majewski to młody wokalista i gitarzysta pochodzący z Radomia. Jak postrzega swoje dotychczasowe osiągnięcia, takie jak piąte miejsce w preselekcjach do konkursu Eurowizji 2023 oraz nagroda publiczności na Festiwalu w Opolu? Czy jego zdaniem sztuczna inteligencja może być pomocna w tworzeniu muzyki? Czego nauczyła go współpraca z Anią Wyszkoni i Tribbsem? O tym m.in. opowiedział nam artysta.

    Elvis Strzelecki: Muzyczny włóczykij – w taki sposób postrzegam Twoją osobę. Sprawiasz bowiem wrażenie człowieka, który kroczy własną ścieżką, jest takim przyjaznym introwertykiem, ale gdy wychodzi na scenę lub nagrywa kawałek w studiu, to daje z siebie wszystko.

    Rzeczywiście mam swój gust muzyczny – tworzę w takich gatunkach jak alternatywny pop oraz alternatywny rock i faktycznie mam naturę introwertyka. Kiedy natomiast wychodzę na scenę i słyszę pierwsze brzmienia, to zupełnie odpływam, zatapiam się w utworze, który wykonuję. Te emocje są wtedy prawdziwe, największe i myślę, że publiczność to czuje. Kiedy jeszcze zakładam gitarę, to dodatkowo ten efekt jest wzmocniony, bo nie tylko śpiewam, ale też w brzmieniach gitary przekazuję maksimum prawdziwych emocji.

    Piąte miejsce w preselekcjach do konkursu Eurowizji 2023, nagroda publiczności na Festiwalu w Opolu, obecność na listach przebojów w całym kraju – co czujesz, kiedy myślisz o swoich dotychczasowych osiągnięciach?

    To dwa różne konkursy, ale każdy z nich wniósł bardzo dużo w mój muzyczny rozwój.
    Scena eurowizyjna to marzenie chyba większości wokalistów. Cieszę się bardzo, że dostałem się do pierwszej dziesiątki, a piąte miejsce w preselekcjach to dla mnie duży sukces, bo przyszło mi konkurować, w większości, z dużo bardziej doświadczonymi wokalistami.
    Debiuty natomiast to największy konkurs muzyczny w Polsce, a sam Festiwal w Opolu to legendarne wydarzenie i scena, na której występowali najwięksi. To także najlepszy start dla debiutantów, takich jak ja. Myślę, że większość wokalistów marzy o takim debiucie na Festiwalu w Opolu, bo ja sam o tym marzyłem i się spełniło. To dla mnie wielkie wyróżnienie, a otrzymanie nagrody od największego jurora, czyli publiczności, to ogromny zaszczyt. To był piękny moment, bardzo wyjątkowy i niezapomniany.
    Zostałem również uznany przez Program III Polskiego Radia za najbardziej obiecującego debiutanta w konkursie Debiuty Trójki. To również bardzo wyjątkowa i ważna dla mnie nagroda. Niebawem w ramach tej nagrody zagram koncert w Muzycznym Studiu Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej.
    Ponadto singiel „Właściwie mi dobrze” znalazł się na Liście Przebojów Trójki oraz na wielu playlistach w stacjach radiowych.
    Ten rok uważam za wyjątkowy. Udział w tego typu projektach to dla mnie przede wszystkim ogromne doświadczenie, które ciężko gdzie indziej zdobyć. Tylko będąc na takich scenach, można się z nimi oswoić i robić kolejne kroki w muzycznym rozwoju. Jest to bardzo dobry sposób na uświadomienie sobie, w jakim kierunku chce się dalej podążać.

    Jak bardzo sukces muzyczny pomógł Ci zweryfikować przyjaźnie?

    Nie wiem, czy to już sukces, natomiast na pewno jest to już spore osiągnięcie w tej dość trudnej branży. Nic się nie zmieniło, jeśli chodzi o grono znajomych.

    Jesteś uczniem Technikum Elektronicznego w Radomiu. Czy interesujesz się elektroniką i nowymi technologiami na co dzień? Jeśli tak, to czy planujesz kontynuować edukację w tym kierunku na studiach?

    Muzyka jest dość mocno związana z elektroniką. Trudno teraz przygotować większy koncert bez udziału elektroniki bądź nowych technologii, dlatego staram się na bieżąco śledzić ten obszar, ale nie wiem, czy w tym kierunku chciałbym pójść. Mam jeszcze trochę czasu na przemyślenia. Na razie przede mną egzaminy zawodowe i matura. Na pewno jednak muzyka jest na pierwszym miejscu.

    Pozostając w temacie nowych technologii, jak postrzegasz AI? Myślisz, że stanowi zagrożenie dla artystów, czy może być udogodnieniem w procesie twórczym?

    To zależy, w jakim kierunku pójdą nowe technologie. Mogą być pomocne, ale też nie powinny za bardzo ingerować w proces tworzenia. Emocje, które pojawiają się w utworze, powinny być raczej naturalne, a nie sztuczne.

    Proces twórczy to również sprawa, która niejednokrotnie wymaga zaangażowania innych osób. Masz na koncie m.in. współpracę z Anią Wyszkoni i Tribbsem. Czego te współprace nauczyły Cię o sobie z artystycznego punktu widzenia i jak przebiegały?

    Zupełnie na poważnie zacząłem podchodzić do muzyki kilka lat temu, kiedy to powstał mój pierwszy w pełni autorski utwór – „Niepewne”. Na tym etapie zrodził się również pomysł, żeby stworzyć cały album. Pojawiły się kolejne piosenki, które współtworzyłem m.in. z Anią Wyszkoni, ze Skubasem i Moniką Wydrzynską. Korzystałem z ich doświadczenia, ucząc się tego, jak wygląda praca nad piosenkami. Cały proces przebiegał bardzo różnie, bo każdy z tych artystów jest inny, ale dzięki temu też moje doświadczenie jest różnorodne. Cieszę się, że miałem możliwość z nimi pracować.
    Z Tribbsem i Ashleyem Hicklinem natomiast miałem zupełnie inny kontakt, ponieważ projekt miał inny charakter. To jednak również wyjątkowe doświadczenie i cieszę się, że piosenkę do polskich preselekcji na Konkurs Eurowizji tworzyły osoby z doświadczeniem eurowizyjnym. Ashley Hicklin stworzył bowiem kilka utworów eurowizyjnych, m.in. dla Belgii, Hiszpanii, Austrii. Był też współtwórcą polskiej propozycji na ubiegłoroczną Eurowizje, piosenki „River” Krystiana Ochmana, a także współpracował m.in. z Laną Del Rey.

    Już niedługo usłyszymy Twój debiutancki album. Co na nim znajdziemy?

    Premiera mojego debiutanckiego albumu planowana jest na jesień tego roku. Znajdzie się na nim 10 piosenek. Utwory zostały napisane we współpracy z takimi artystami jak Ania Wyszkoni, Skubas, Piotr Radzio czy Monika Wydrzyńska. Na swoim koncie mam cztery wydane autorskie utwory: „Niepewne”, „Swoje miejsce”, „Prosto w ciszę” oraz „Właściwie mi dobrze”. Niebawem swoją premierę będzie mieć kolejny singiel „Niebezpiecznie mi”, a tuż po nim piosenka „Gorzki smak”. Mój album to taki katalog emocji – znajdują się na nim różnorodne utwory, bardziej i mniej dynamiczne. Są ciekawe aranżacje, ballady, mocne bębny, jest też utwór bardziej rockowy. Materiał jest różnorodny. Ci, którzy bywają na moich koncertach, mogli już przedpremierowo usłyszeć te utwory.

    Kiedy słuchałem fragmentu Twojego koncertu, usłyszałem mocno bluesowe riffy w Twoim wykonaniu. Blues to, jak wiemy gatunek ojcowski dla muzyki rockowej, jak również dla R&B czy jazzu. Przede wszystkim jednak wyróżnia go melancholia. Czym dla Ciebie jest blues?

    Faktycznie w niektórych utworach pojawiają się riffy, ale chyba bardziej bluesowo-rockowe. Lubię wprowadzać takie elementy aranżacji do swoich piosenek. Myślę, że dodają charakteru, bo taki jest właśnie blues – bardzo emocjonalny, a w muzyce chodzi o to, żeby były emocje.

    Czyja płyta nie opuszcza Twojego odtwarzacza w ostatnim czasie i dlaczego?

    Ostatnio bardzo dużo słucham Arctic Monkeys, Pink Floyd i Cigarettes After Sex. Lubię ten rodzaj muzyki i wrażliwości.

    Na koniec chciałbym Cię zapytać, jak wygląda Twoje wymarzone miejsce do tworzenia muzyki?

    Po prostu studio – uwielbiam spędzać w nim czas, tworząc fragmenty utworów. Konstruowanie riffów na gitarze, zamienianie muzyki w tekst, a następnie analizowanie tego, jakie niesie ze sobą emocje – to wszystko sprawia mi ogromną przyjemność.

    Jan Majewski, „Niepewne”

    Jan Majewski, „Swoje miejsce”

    Jan Majewski, „Właściwie mi dobrze”

    Jan Majewski, „Prosto w ciszę”

    Jan Majewski, „Champion”

    Więcej o kulturze znajdziecie tutaj.

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY