Napoli Sotterranea, czyli podziemny Neapol

Napoli Sotterranea, czyli podziemny Neapol
Podziemny ogród

Tylko Neapol może pochwalić się lustrzanym odbiciem miasta pod ziemią. 450 km korytarzy, jaskiń, komnat, które przez wieki służyły jako akwedukt, a w czasie II wojny światowej jako schron.

Marzyłam o tym, by odwiedzić Neapol, w tym roku udało mi się to marzenie spełnić. Co wiedziałam o mieście i okolicach? Chciałam pospacerować wąskimi uliczkami Quartieri Spagnoli, odwiedzić wyjątkowe zabytki, kościoły, muzea, wejść na Wezuwiusza, zwiedzić Pompeje i oczywiście zjeść pizzę. Udało mi się to wszystko zrealizować. Zwiedziłam także podziemny Neapol! O tym dowiedziałam się już na miejscu, podczas pobytu. Polecam!

Mało kto z nas przyjeżdżając do Neapolu wie, że Neapol ma lustrzane odbicie… pod ziemią. To podziemne miasto ma powierzchnię prawie miliona m2, około 450 km korytarzy i akweduktów.

Mówi się, że podziemny Neapol ma też trzy znaczenia: budulec (bo to stąd właśnie wydobyto tuf do budowy miasta), akwedukt (w uproszczeniu, bo są tam komory, korytarze, tunele, a nawet katakumby) oraz schron.

Budowę podziemnego Neapolu rozpoczęli Grecy już w V wieku p.n.e.. Budując kamienice czy świątynie korzystali z lokalnego kamienia, zwanego tuf, znajdującego się bezpośrednio pod danym budynkiem. To był główny surowiec budowlany, wydobywali go tworząc komory pod ziemią, im większy budynek, tym głębsza jaskinia pod nim. Grecy połączyli te jaskinie i doprowadzili do nich wodę pitną z rzeki Sebeto. W ten sposób powstał jeden z pierwszych na świecie akweduktów. Rzymianie, w IV wieku p.n.e., rozwijali ten pomysł, łącząc kolejne jaskinie i komory, a w I wieku p.n.e. stworzyli drugi akwedukt doprowadzający wodę ze źródła Serino. Z tego źródła część mieszkańców Neapolu korzysta do dziś.

Dzięki temu prawie w każdym budynku był dostęp do pitnej wody. Tak było do połowy XIX wieku, kiedy w mieście wybuchła epidemia cholery. W mieście wybudowano nowy akwedukt, a ten podziemny porzucono.

Dopiero w czasie II wojny światowej podziemne korytarze i komory stały się przydatne ponownie – służyły lokalnej ludności jako schrony. Neapol był bombardowany wielokrotnie, od grudnia 1940 przez Anglików, od grudnia 1941 do sierpnia 1943 przez Amerykanów. To Niemcy przygotowali podziemia na schrony, doprowadzając elektrykę i wodę, poszerzając korytarze i przejścia, budując schody czy toalety. W Neapolu był jeden ze strategicznych portów wojennych.

2 września 1943 roku Mussolini podpisał rozejm z aliantami, wtedy zaczęły się ataki niemieckie na Neapol. 27 września 1943 roku wybuchło powstanie zwane „Cztery dni Neapolu”, zwycięski zryw prywatnej ludności i wojsk wiernych królowi przeciwko wojskom Wermachtu. 1 października 1943 zakończyło się powstanie. To oficjalny koniec wojny dla Neapolu.

Dzisiaj zwiedzając podziemny Neapol można zobaczyć wyryte na ścianach rysunki czy napisy. To świadectwa strachu i nadziei ludzi, którzy tam się ukrywali.

Podczas wojny i powstania miasto zostało mocno zniszczone. Po wojnie, podczas odbudowy miasta, do podziemi był wrzucany gruz. W ten sposób spora część podziemi została zasypana i zapomniana do lat 70-tych XX wieku. Wtedy powstały pierwsze stowarzyszenia, które zajęły się porządkowaniem poszczególnych odcinków.

Dwa główne stowarzyszenia, które zajmują się podziemnym Neapolem to LAES oraz Associazione Napoli Sotterranea. Oba prowadzą wycieczki dla turystów. Należy wiedzieć, że podziemia można zwiedzać wyłącznie z przewodnikiem. Wybierając się na wycieczkę z LAES mamy szansę posłuchać historii po polsku, gdyż pani Ewa Górecka pracuje jako przewodniczka właśnie dla tego stowarzyszenia. Fakty i legendy przedstawione przez panią Ewę na pewno zapadną Wam na długo w pamięci. Jak na przykład opowieści o pozzaro i munaciello.

Dawniej do akweduktu można było zejść tylko przez studnie, które znajdowały się w podwórzach bogatych domostw. Schodził pozzaro, czyli studzienny (pozzo to po włosku studnia). To on dbał o wodę, czyścił ją, usuwał liście czy szczury. Schodził po ścianach studni, przez wąskie korytarze, w ciemności. On też wchodził do domów, by odebrać zapłatę za swoją pracę. Ten zawód był trudny i niebezpieczny, ale miał też swoje „plusy” – można było dotrzeć do bogatych mieszkańców w celu zabrania czegoś lub schadzek. Studzienny, aby mógł przedostawać się przez wąskie korytarze, był zwykle niskiego wzrostu, ubrany w strój podobny do mnisiego habitu, dlatego legenda mówi o munaciello, złym lichu, które coś zabrało, a czasem coś przyniosło, ale rzadziej. Czyli jednym przynosił szczęście, a innym pecha. Do dziś, kiedy neapolitańskiej gospodyni coś zniknie, przeklina munaciello…

Wybierając się pod ziemię ze Stowarzyszeniem Associazione Napoli Sotterranea (wejście przy Piazza San Geatano), zobaczymy komory wypełnione wodą dla zobrazowania, jak to dawniej wyglądało, a także podziemny ogród! Rosną tu zioła, np. bazylia, kwiaty, a nawet pomidory. Rośliny te nie mają dostępu do słońca, są podświetlane sztucznym światłem imitującym słońce. Wodę czerpią z powietrza. Nie mają dostępu do zanieczyszczeń powietrza i szkodników. To miejsce badań naukowców.

Odwiedzenie podziemi to wspaniała przygoda! Schodzimy 40 metrów w głąb ziemi, przeciskamy przez wąskie korytarze, doświadczamy ciemności absolutnej… Zapewniam Was, że warto.

Aleksandra Karkowska

Aleksandra Karkowska– autorka międzypokoleniowych książek "Banany z cukru Pudru", "Na Giewont się patrzy", „Marsz, marsz BATORY". Od 2015 roku prowadzi Oficynę Wydawniczą Oryginały. Działa społecznie na warszawskiej Sadybie. Kocha podróże.

Fotografie – autorka – Aleksandra Karkowska, z wyjątkiem fotografii, na których jest autorka – autorem jest Olgierd Siewierski.