Nie takie bikini straszne, jak je malują
Myśląc o ewolucji kostiumów kąpielowych, zwykle malują nam się przed oczami tradycyjne stroje z XIX wieku, które zakrywały kobiece ciała aż po same nadgarstki i kostki. Przeskok od skomplikowanych stylizacji złożonych z długich pantalonów i sukien do współczesnego bikini ze stringami wydaje się istną rewolucją oraz znakiem wyzwolonych czasów po rewolucji seksualnej.
Co interesujące, nagość wpisana w plażową scenerię i wodne atrakcje nie jest wymysłem nowoczesności. Przed powstaniem stroju kąpielowego ludzie zwykle kąpali się nago, oczywiście jeśli w pobliżu nie znajdowali się potencjalni obserwatorzy. W sytuacjach, w których nie sposób było ustrzec się przed publiką, zakładano lniane elementy odzieży: koszule, kalesony czy kitle, aby osłonić ciało przed spojrzeniami postronnych plażowiczów.
Wiele ciekawostek krąży wokół epoki średniowiecza, którą kojarzymy z czasami zacofania i skrajnego konserwatyzmu. Wieki ciemne wypełniała jednak hipokryzja. To w tych czasach ludzie zwykle kąpali się zupełnie topless w rzekach czy jeziorach, co w kontekście krzyczących z ambony duchownych przestrzegających przed cielesnością stanowiło dość zdumiewający kontrast. „Przywilej” pozostawał jednak zarezerwowany głównie dla mężczyzn, którzy w historycznym wymiarze zwykli mogli pozwolić sobie na więcej.
Stroje przypominające swym dwuczęściowym krojem współczesne bikini noszono ponadto w starożytnym Rzymie. Świadczą o tym freski zdobiące jedną z sycylijskich willi wybudowaną około 300 r. n.e. Archeolodzy są przekonani, że komplet składający się z osobnych, kusych przepasek na biust i biodra pozostawał zarezerwowany dla kobiet z niższych warstw społecznych. Elita dbała natomiast o ukrywanie atutów ciała przed resztą świata.
Staroświeckie kostiumy kąpielowe. Pruderyjne początki
Narodziny kostiumów kąpielowych sięgają połowy XIX wieku. Jak na ironię, czas uregulowania zasad w sprawie mody plażowej był naznaczony pruderią. Ludzkość na długie dziesięciolecia musiała zapomnieć o liberalnym pływaniu w akwenie w elementach garderoby, które miała akurat pod ręką lub topless.

Strój plażowy nie pojawił się przypadkiem. Stanowił odpowiedź na wzrost zainteresowania wodnymi rozrywkami i spędzaniem aktywnego czasu na łonie natury, w tym oczywiście na plaży. Nagła popularność pływania czy odpoczynku nad wodą oznaczała konieczność unormowania zasad stosownego ubioru, którego nie mogło zabraknąć w społeczeństwie skrywającym się pod maską konwenansów.
Korzystanie z plażowych uroków wymagało specjalnego przygotowania. Kobietom zaproponowano suknie z rękawami, których spódnice sięgały za kolana, a pod nimi nie mogło zabraknąć pantalonów początkowo do samych kostek. Swoista „zbroja” pozwalała zachować maksimum prywatności, ale mogła wydawać się wyjątkowo niekomfortowa czy nawet niebezpieczna przez wzgląd na obciążenie i skrępowanie ruchów ciała w trakcie pływania.
W rzeczywistości kostiumy zapewniały wygodę za sprawą specjalnego materiału, który pod naporem wody unosił się i nie przylegał do skóry. Ówczesny strój na plażę nie mógł obejść się bez specjalnego obuwia, które często było wiązane wstążką na łydce. Kobiety pamiętały ponadto o nakryciu głowy (czepku lub kapeluszu), a także parasolce, która chroniła przed niepożądaną w tamtych latach opalenizną utożsamianą ze społecznym marginesem. Częstym dodatkiem był ponadto płaszcz kąpielowy, który pozwalał ukryć nieestetyczny, przemoczony strój po wyjściu z kąpieliska.
Nie każdy zdaje sobie sprawę z faktu, że w XIX wieku panie skrywały pod kostiumami kąpielowymi… gorsety! Jeśli zatem mielibyśmy wytypować element garderoby o potencjalnie zagrażających konsekwencjach dla amatorki pływania, to utrudniające swobodne oddychanie, ciasne wiązania znalazłyby się na pierwszym miejscu.
Coraz krócej! Ewolucja strojów plażowych
Z roku na rok kostiumy kąpielowe dla kobiet odsłaniały coraz więcej ciała. Pantalony skrócono do łydek, z czasem do linii kolan, aż w końcu osiągnęły poziom pasa do pończoch. To samo dotyczyło coraz krótszych rękawów i spódnic. Te ostatnie pod koniec XIX wieku były już odpinane dla większej swobody podczas pływania.
Prawdziwy przełom nastąpił wraz ze wstąpieniem w nowe stulecie. To wtedy coraz więcej kobiet zafascynowało się sportem o profesjonalnym wymiarze. Pływaczki mierzyły się jednak z licznymi uprzedzeniami. Gdy w 1907 roku Annette Kellerman, australijska pływaczka długodystansowa, pojawiła się na bostońskiej plaży w obcisłym, dzianinowym kostiumie została aresztowana za obrazę moralności.

Musiało minąć pięć lat od tego zdarzenia, aby społeczeństwo zaakceptowało strój podkreślający kształty kobiecej sylwetki. Stało się to po pierwszych zawodach w pływaniu dla kobiet podczas igrzysk olimpijskich w Sztokholmie, kiedy to zawodniczki postawiły na komfortowe, przylegające do ciała, a tym samym umożliwiające szybsze tempo kostiumy.
Styl kostiumów plażowych zmieniał się niemal co sezon. Projektanci, odpowiadając na wzrost ludzkiej świadomości w sprawie aktywnego trybu życia, a także nowych rozrywek w postaci basenów prześcigali się w elastycznych tkaninach, aby zadbać o najwyższy komfort pływaków. Nie pomijano również kwestii estetycznej. Kostiumy przybierały coraz to bardziej fantazyjne kształty, dodatki w postaci ozdobnych lamówek czy bogatej kolorystyki.
„Kąpiące się piękności”
Do liberalizacji kostiumów plażowych przyczynił się system gwiazd i X muza. Za czasów kina niemego ogromną popularność zyskały tzw. kąpiące się piękności („bathing beauties”) wypromowane przez twórcę slapstickowych komedii Macka Sennetta. Był to szowinistyczny, ale trafiony sposób na przyciągnięcie uwagi męskiej części widowni.

Młode aktorki, zwykle początkujące statystki, pojawiały w niewiele wnoszących do fabuły scenach plażowania czy zbiorowej kąpieli, a każdą z gwiazdek zdobiły wymyślne stylizacje. Bathing beauties były atrakcyjnymi podlotkami, a wiele z nich z czasem rozwinęło zawodową ścieżkę i stało się gwiazdami światowego formatu m.in. Gloria Swanson czy Mabel Normand.
W szalonych latach 20. XX wieku odkupujących cierpienie I wojny światowej i czujących nieuchronność ponownego konfliktu o charakterze globalnym projektowano różnorodne stroje kąpielowe, które na dobre przeniknęły do świata modowych trendów. Tworzono zarówno jednoczęściowe kostiumy z dekoltem na plecach, jak i dwuczęściowe odpowiedniki ze spodenkami oraz obcisłą górą.
Wybuchowe bikini
Kolejną zmianę wyznaczyło pojawienie się pin-up girls, kuszących dziewczyn z plakatów i pocztówek, które często towarzyszyły amerykańskim żołnierzom na frontach II wojny światowej. Ich wpływ wybrzmiał w pełni w piątej dekadzie XX wieku, czyli szczytu złotej ery Hollywood, gdy gwiazdy pokroju Marilyn Monroe, Avy Gardner albo Rity Hayworth pozowały w strojach o fasonach odsłaniających ich wdzięki, niezwykłych barwach i wzorach – od geometrycznych do florystycznych.

Jedną z największych rewolucji w świecie mody plażowej przeprowadził Christian Dior. Jego New Look z 1947 roku zaproponował stroje na plażę podkreślające biust przy pomocy fiszbin oraz usztywnień. Jednocześnie akcentowano wcięcie w talii.
Głośnym echem w modowym środowisku odbił się debiut bikini, czyli kompletu fig oraz biustonosza, który po raz pierwszy zaprojektowano w Paryżu. Jego nazwa nawiązywała do atolu Bikini w archipelagu Wysp Marshalla, gdzie w 1946 roku Amerykanie testowali broń jądrową. Nazwa miała nawiązywać do przełomowości i odwagi nowego kroju. Prawdziwy trend na bikini ukształtował się jednak w kolejnej dekadzie, po premierze filmu „I Bóg stworzył kobietę” (1956) z główną rolą Brigitte Bardot. Kusy strój był zapowiedzią rewolucji seksualnej, a także zmian kulturowych z drugiej połowy XX wieku.

Wolność
Obecnie kostiumy kąpielowe cechuje wszechstronność i niczym nieograniczona swoboda, która sprawia, że strój dobieramy do indywidualnych potrzeb oraz gustu. W kwestii odważnych krojów świat mody widział już chyba wszystko, w tym monokini. To zaprojektowany w latach 60. przez Rudiego Gernreicha kostium składający się wyłącznie z majtek oraz zawiązanych na szyi szelek, odsłaniających biust w całej okazałości.
Dziś na plażach obserwujemy zarówno stylizacje bardziej odkrywające niż zakrywające newralgiczne punkty ciała, jak i powrót klasyki na fali niesłabnącej miłości do estetyki glamouru. Debiutujące w XXI wieku kostiumy plażowe to ponadto burkini dla muzułmanek czy skirtini łączące stanik z mini spódniczką.







