Każdy gram
Przybieranie i tracenie na wadze to normalka, bo nasze ciała rozpaczliwie walczą, by utrzymać każdy gram tłuszczu. To prawdopodobnie wynik naszego genetycznego dziedzictwa. W końcu ewoluowaliśmy w środowisku, w którym musieliśmy stawić czoło częstym okresom niedożywienia. Nasze DNA pełne jest genów sprzyjających przechowywaniu dodatkowych kalorii w postaci tłuszczu, co zwiększy naszą zdolność do przetrwania w okresie kryzysu.
Co warto podkreślić: nasz metabolizm zwalnia tylko pod wpływem diety. Widać dieta kojarzy się naszemu organizmowi okresami głodówki i przechodzi automatycznie w tryb stres, muszę przetrwać.
Chudnięcie
Z tego powodu chudnąć należy powoli, by organizm nie zorientował się w naszych zamiarach i nie rozpoczął strajku!
Najlepiej zacząć od porządków w szafie i wyrzucić z niej wszelkie dresy, spodnie na gumkę, które mogą nas oszukiwać, bo nie czujesz w nich, że chudniesz. Zacznij też omijać wszelkie cukiernie, a zacząć przechodzić koło bazarów, gdzie pięknie wyglądają obecnie zielone warzywa i kolorowe owoce. To świetny czas, by powoli przekonać siebie, że ciastko to chwila przyjemności, która od razu wchodzi nam w biodra. Co innego warzywa… można je jeść przez cały dzień bez ograniczeń – czy to nie brzmi cudownie!
– Nie ma co też wpadać w pułapkę tzw. dietetyzmu, nieustannego liczenia kalorii i zastanawiania się, która odmiana jabłek jest zdrowsza. Nadmierne myślenie o jedzeniu prowadzi do frustracji. Jako dietetyk zapewniam cię, że gdy myślisz nawet o najzdrowszym jedzeniu, o chwili zaczyna ci burczeń w brzuchu – pisze w książce „Adios kilogramos” dietetyczka Kasia Błażejewska-Stuhr.
Upragnionej wagi nie da się utrzymać przez cały czas. Trzeba się pilnować i niestety pozostać na diecie na zawsze, by utrzymać optymalną dla nas wagę.
tekst: redakcja Damosfery



