Jedyny słuszny wybór
Naprawdę nazywała się Marie Nielli, ale to przezwisko z dzieciństwa przylgnęło do niej na dłużej. Urodziła się 14 sierpnia 1883 roku w Turynie i przez 12 lat mieszkała we Włoszech. Z ukochaną Italią Nina rozstała się w wieku 13 lat. To wtedy ojciec Niny przeprowadził się z rodziną do Francji.
We Francji Ninie było ciężko. Obcy kraj, język i brak dalszej rodziny był trudnym okresem w życiu dziewczyny, ale to wtedy Ricci odkryła pasję do mody. Kiedy rok później zmarł ojciec, Nina szybko zatrudniła się w szwalni, gdzie wykonywała najcięższe prace. Nie przypuszczała, że w ten sposób nauczy się rzemiosła i pozna przyszłego męża, Luigiego Ricci, z którym połączyła ją miłość do sztuki. Luigi, projektant biżuterii, pytał żonę o zdanie w kwestii ozdób. Projekty, które nie zdobyły aprobaty żony, Luigi Ricci wyrzucał do kosza. Nina była dla niego ostoją, wspierała mężczyznę w trudnych chwilach i motywowała do pracy.
W wieku 23 lat Nina Ricci uważała się za kobietę spełnioną: urodziła syna, Roberta, potrafiła szyć i przez jakiś czas pracowała w wyuczonym zawodzie. Nie przewidziała, że kilka lat później w jej życiu nastąpią zmiany, a najważniejsza z nich będzie związana ze śmiercią męża.
Rzemieślniczka tkanin
W wieku 27 lat Nina Ricci nagle owdowiała. Mająca na utrzymaniu siebie i syna projektantka nagle musiała poszukać pracy. W 1908 roku zatrudniła się w House of Riffin, francuskim domu mody, który reklamował się jako sklep z tradycjami. Przez 25 lat była nieformalną „twarzą” sklepu, w którym firmowała własne projekty, sprzedawała, a niektórym klientkom doradzała w co powinny się ubrać. Talent i pomysłowość Niny docenili w końcu szefowie, którzy dali Ricci dużo swobody i przekazali do zarządzania dział projektowy. W wieku 49 lat projektantka myślała, że w spokoju doczeka do emerytury, ale stało się inaczej. Informacja o zwolnieniu okazała się dla niej wybawieniem.
Nina Ricci nigdy nie otworzyłaby własnego domu mody gdyby nie Robert – byłą na to za skromna, nie znała się na zarządzaniu firmą i umiała „tylko” szyć. To Robert namówił matkę do otwarcia sklepu, w którym Nina projektowała tkaniny i szyła kostiumy dla klientek. W matce widział wizjonerkę, kobietę, która wiedziała o materiałach znacznie więcej od znanych projektantów i postanowił przekonać do tego innych. Od początku podział zadań był prosty: Robert zajmował się biznesem, Ricci wymyślała nowe ubrania. W 1932 roku otworzyli pierwszy sklep, a po nim kolejne butiki.
Nina Ricci wyprzedzała w cuglach konkurencję. Wprowadzone do sklepów tańsze linie ubrań świetnie się sprzedawały i w niczym nie ustępowały droższym modelom, które oferowała konkurencja. Wysoką pozycję wśród Francuzek i Francuzów Ricci zapewniły dobrej jakości materiały. Zamiast krepy i muślinu wykorzystywała len, bawełnę, jedwab i aksamit. Ale żeby biznes mógł przetrwać, należało pomyśleć o zmianach, które jako pierwszy zaproponował matce Robert Ricci.
Dorównać Chanel
W 1941 roku Adolf Hitler podzielił Francję na dwie części: w pierwszej zarządzanej przez oficerów Trzeciej Rzeszy często dochodziło do bójek, kradzieży i morderstw, a antyżydowskie powstania były na porządku dziennym. W drugiej strefie rządzili komuniści państwa Vichy i również nie można było mówić o spokoju. Dla Francuzów ciągłe walki o wolność stanowiły koszmar. Racje żywnościowe, kartki na materiały i ubrania, codzienność, z jaką mierzyli się ludzie, nieustannie martwiły Ninę Ricci. Kiedy mogła projektantka angażowała się w pomoc, do czego zachęcała syna. Mający smykałkę do interesów, Robert Ricci zachęcił matkę do tworzenia zapachów. Perfumy były znacznie tańsze od ubrań, a ich tworzenie wymagało od Ricci równie wielkiego skupienia i na moment oderwało ją od wojennej rzeczywistości. Do nowo otwartego działu Nina Ricci zaprosiła perfumiarzy, których nazwiska dostała od Roberta. Podpowiadała pracownikom, by łączyli kwiaty z owocami.
Tak powstał Coer Joie, zapach, którego premiera odbyła się w 1945 roku. Nutę głowy stanowiły fiołki, białe kwiaty, puder i owoce cytrusowe. Do współpracy nad flakonikiem Nina i Robert Ricci zaprosili Emile’a Lalique’a, którego dzieła wciąż można kupić. Pracując nad pierwszym w karierze zapachem Nina Ricci nie przypuszczała, że po latach będzie on poszukiwany przez kolekcjonerów. Aby perfumy sprzedawały się jeszcze lepiej, Robert Ricci, zatrudnił znanego wówczas twórcę reklam Christiana Bérarda. To była świetna decyzja: obroty w domu mody stale rosły, dlatego Nina i jej syn zdecydowali się na stworzenie następnego zapachu.
L’Air du Temps utwierdził pozycję projektantki w świecie mody i sprawił, że oferowane przez nią perfumy dorównywały Chanel no 5, zapachowi Coco Chanel.
Nowy początek
W latach 50. XX wieku Nina Ricci przekazała zarządzanie imperium dotychczasowemu asystentowi Julesowi Françoisowi Crahay’owi. Już pierwsza sygnowana przez niego linia „Mademoiselle Ricci” przypieczętowała sukces kolekcji ready-to-wear. Niestety 4 lata później ulubiony asystent Ricci przeszedł do konkurencji, a sama projektantka musiała znaleźć zastępcę Julesa Crahaya. Jego stanowisko zajął Gérard Pipart, który przez blisko trzy dekady był dyrektorem artystycznym marki.
Nina Ricci zmarła 30 listopada 1970 roku w Paryżu w wieku 87 lat. Osiemnaście lat po projektantce, w 1988 roku, odszedł jej ukochany i jedyny syn, Robert Ricci.
Od 1998 roku domem mody Nina Ricci zarządza hiszpańska grupa Puig. Otwarty w 1914 roku dom handlowy od lat sprzedaje dobra luksusowe, zapachy i kosmetyki do makijażu. W ofercie sklepu można znaleźć m. in. perfumy wymyślone przez Antonio Banderasa, Carolinę Herrerę, Dries van Noten, czy Christiana Louboutina.
Źródła:
https://fashionbiznes.pl/kategoria/kultura/
https://www.ninaricci.com/
https://mrscouture.com/blogs/adore-mrs-couture/designer-spotlight-nina-ricci?srsltid=AfmBOorUnW5w3E8wfJo_3xEYAkdeoJkGxDPVyD0h8vILIdYx9FC5kEeI
https://vintagefashionguild.org/resources/item/label/ricci-nina/
Więcej o sylwetkach kobiet znajdziecie tutaj.



