Postanowienia
Wytrwanie w postanowieniach jest trudne. Praktyka pokazuje, że często zapał do porzucenia złych nawyków, poprawy zdrowia i kondycji wystarcza nam na krótko. Jak utrzymać poziom mobilizacji do ćwiczeń przez cały czas? Polacy uważają, że najlepiej ćwiczyć w małym gronie lub we dwójkę, niż samemu. Kasia i Edyta postanowiły to przedyskutować…
Kasia Krauss: Edyta, jak często ćwiczysz? Sama czy w grupie? Ja aktualnie z uwagi na problemy z kolanem nie mogę w ogóle ćwiczyć, ale jak już ćwiczę to gram w tenisa (z trenerem lub przyjacielem), jeżdżę na nartach (mimo, że jeździmy na nie grupą, to jednak jeździ się samemu) i uprawiam ćwiczenia ogólnorozwojowe z trenerem, w konfiguracji jeden na jeden. Co do częstotliwości, to lubię przysłowiowo pojechać po maksie, więc daję z siebie wszystko dwa razy w tygodniu przez dwie godziny.
Edyta Gawarska: Ostatnio ze względów zdrowotnych i przebyte operacje nie mogłam sobie pozwolić na aktywny sport, pozostały mi szybkie marsze i długie spacery. Kiedy jednak ćwiczę „na serio”, robię to co dwa dni, lub przynajmniej dwa razy w tygodniu. Najbardziej podoba mi się trening z trenerem personalnym. Taki trening dostosowany jest indywidualnie do moich potrzeb, kondycji i stanu zdrowia. Niechętnie ćwiczę wśród „tłumów” w siłowni, w których niestety dość jeszcze często, słyszy się różne komentarze panów. Staram się chodzić na siłownię, kiedy jest w miarę pusto. Ćwiczenia siłowe i bieganie, to jest to, co lubię najbardziej, a w tych dyscyplinach towarzystwo mnie nie dyscyplinuje.
Mobilizacja
Kasia Krauss: Co Cię mobilizuje do ćwiczeń? Ja uwielbiam być w ruchu, kocham zmęczenie, jakie towarzyszy mi po intensywnym wysiłku i formę, która zostaje po ćwiczeniach. Dla mnie sport, taki intensywny, jaki ja uprawiam, to również możliwość pozbycia się negatywnej energii i naładowanie pozytywną.
Edyta Gawarska: Nigdy nie byłam typem sportowca, ale ćwiczenia fizyczne działają na mnie jak terapia. Kiedy mam stresujący okres, nic mi bardziej nie poprawia nastroju niż zmęczenie ćwiczeniami fizycznymi lub bieganie ze słuchawkami, z ulubioną muzyką.
Kasia Krauss: A jaką porę do ćwiczeń wybierasz? Ja najchętniej ćwiczę rano, dzięki temu mam energię przez cały dzień. Paradoksalnie, wieczorem jestem na tyle zmęczona, że nie mam takiej siły na ćwiczenia jak rano.
Dobry moment
Edyta Gawarska: Poranne godziny to dobry moment na aktywne rozpoczęcie dnia, power jest wtedy niesamowity i zastępuje kawę nawet na kilka godzin.
Kasia Krauss: Lubisz ćwiczyć w domu? Bo mnie to słabo wychodzi, mobilizowałam się tylko wtedy, gdy miałam rehabilitację, ale tak to słabo mi wychodzi.
Edyta Gawarska: Ćwiczyć w domu udało mi się zaledwie kilkanaście razy. Wolę raczej wyjść do klubu fitness, albo chociaż do parku, aby tam pobiegać.
Kasia Krauss: Podsumowując – warto ćwiczyć, tyle, że każdy musi znaleźć odpowiedni czas, miejsce i rodzaj ćwiczeń, a co Wy Drogie Damy wybieracie?



