Dziewczynka z koligacjami
Przyszła na świat 10 września 1897 roku w Wirginii. Od dziecka Nancy Perkins słyszała, że pochodzi ze znamienitej rodziny artystów, polityków i wysoko postawionych osób na angielskim dworze. Nancy nie poznała osobiście króla, ale nie przeszkodziło jej to w mierzeniu tiary, która należała do ciotki lady Ascor i historycznego diamentu Sancy.
Uwielbiała życie na wsi. Pomimo starannego wykształcenia, jakie zdobyła w Richmond w Wirginii i Nowym Jorku, wakacje spędzała w Miador, wiejskiej rezydencji, która od pokoleń należała do rodziny.
Marzeniem rodziców – handlującego bawełną ojca i matki zajmującej się domem – było, aby Nancy Perkins dobrze wyszła za mąż. Te plany wkrótce się ziściły.
Do dwóch razy sztuka?
Miała 20 lat gdy po raz pierwszy wyszła za mąż. Wybrankiem Nancy został Henry Field, wnuk Marshalla Fielda, właściciela znanego w Chicago domu towarowego. Z nowym mężem niewiele ją łączyło, ale kiedy pięć miesięcy później Nancy niespodziewanie owdowiała musiała ułożyć sobie życie na nowo.
Trzy lata później, w 1920 roku, wybrankiem kobiety został Ronald Tree, kuzyn Henry’ego Fielda, który przeprowadził się dla niej do Anglii i wydzierżawił Kelmarsh Hall w Northamptonshire.
Nancy była wniebowzięta, a gdy została właścicielką Ditchley Park w Oxfordshire dnie upływały jej na snuciu się po domu i zajmowaniu ogrodem.
Był jednak pewien problem.
Nijakie wnętrze nie podobało się energicznej Nancy, która marzyła o psie wygrzewającym się przed kominkiem, długich do ziemi zasłonach i jaskrawych tapetach, które miały zastąpić pomalowane na biało ściany. Nancy niewiele wiedziała o aranżacji wnętrz, ale miała dobry gust i sąsiadkę, która posiadała doświadczenie. Sybil Colefax, która na co dzień zajmowała się aranżacją wnętrz i służyła Nancy radą. Była ekspertką w przesuwaniu mebli, odgruzowywaniu powierzchni i pozbywaniu się dodatków.
Tego samego nauczyła Nancy. Colefax szybko przekonała się, że trafiła na pojętną uczennicę i po jakimś czasie przepisała na nią firmę.
W listopadzie 1933 roku Ronald Tree został parlamentarzystą z ramienia Partii Konserwatywnej. Na zebraniu, w którym uczestniczył, usłyszał o nazistach i Adolfie Hitlerze. Tree podzielił się przemyśleniami z premierem Winstonem Churchillem, lecz polityk nie podzielał jego obaw.
Kolacja z Churchillem
W 1939 roku wybuchła II wojna światowa i Winston Churchill jak większość polityków zaczął się ukrywać. W wiejskich rezydencjach Chartwell i Chequers nie było bezpiecznie, rząd szukał odosobnionych miejsc, do których żadna z postronnych osób nie miałaby dostępu.
To zadanie świetnie spełniało Ditchley Park. Położony na uboczu dom świetnie nadawał się na kryjówkę, w której premier Wielkiej Brytanii spędził blisko trzy lata.
W zamian za pomoc Winston Churchill zaproponował Ronaldowi Tree pracę w Ministerstwie Informacji, którą ten z radością przyjął. Wraz z nową posadą życie Ronalda Tree całkowicie się zmieniło. W pracy poznał sekretarkę, w której się zakochał i wziął z nią ślub.
Nie przewidział, że Nancy nie będzie po nim rozpaczać.
Dobry gust mierzony w centylach
W 1944 roku Nancy Lancaster została nową szefową firmy Colefax&Fowler. Była dekoratorką, projektantką, psychologiem, a przede wszystkim doświadczoną panią domu, która wiedziała, czym zastąpić niedostępny w czasie wojny muślin, jak bez pomocy krawcowej uszyć firanki, i gdzie przesunąć biurko, tak by nie zajmowało całej ściany. Z podobnymi problemami Nancy Lancaster radziła sobie równie szybko, co skutecznie.
Zamiast odłażącej płatami farby używała tapet, sztywne wiązanki z kwiaciarni zastępowała polnymi kwiatami, a ciężkie meble z drewna ustąpiły miejsca ich dużo lżejszym odpowiednikom. Jeśli klienci szukali wnętrz w stylu gotyckim, Nancy Lancaster tworzyła gzymsy z epoki z efektami trompe l’oleil łudząco podobnymi do stiukowych dekoracji.
Razem z Johnem Fowlerem, współwłaścicielem firmy, tworzyła coś z niczego. Była pionierką, przed nią żadna dekoratorka wnętrz nie odważyła się na sesję zdjęciową w magazynie, wywiady i przeprojektowywanie mieszkań za pieniądze.
Nancy Lancaster dobrze radziła sobie w pracy, znacznie gorzej szło jej w życiu prywatnym.
W 1948 roku po raz trzeci wyszła za mąż. Jej wybrankiem został podpułkownik Claude Lancaster, właściciel Kalmarsh Hall, jednak poza zamiłowaniem do przyrody i przepychu para nie miała wspólnych zainteresowań.
Niepokojące informacje były związane z firmą. Nancy Lancaster zamierzała zatrzymać dom rodzinny, lecz ze względu na kłopoty finansowe musiała sprzedać dom po dziadku.
Kobieta dość szybko znudziła się nowym mężem. Pięć lat później Nancy Lancaster wzięła rozwód i zaczęła wszystko od nowa.
Po pierwsze, kupiła nowy dom. Nancy Lancaster znalazła w pobliżu Oksfordshire rezydencję, którą samodzielnie wyremontowała i urządziła. Jasne, przestronne pokoje pasowały do czarno-białej podłogi w formie szachownicy i mebli z orzecha włoskiego. Wkrótce Haseley Court stał się ulubioną willą Nancy Lancaster. Kobieta nie przewidziała jednak, że willą nie nacieszy się zbyty długo.
Po drugie, firma, w którą zainwestowała czas i pieniądze prosperowała coraz gorzej. Nancy Lancaster nie przewidziała, że na świecie pojawią się projektanci, którzy domowymi sposobami zaczną odnawiać wnętrza, a ich usługi będą znacznie tańsze.
W 1957 roku dekoratorka zamieszkała nad sklepem i urządziła pierwszy na świecie showrooom, do którego spraszała klientów. Po raz kolejny była w czymś pierwsza i znów mogła cieszyć się urokami życia z dala od dużego miasta.
Kilkanaście lat później, w 1970 roku, Nancy Lancaster musiała zweryfikować plany. Coraz gorsza kondycja firmy wymusiła na kobiecie sprzedaż domu i zamieszkanie w Coach House. Na szczęście dekoratorka uwielbiała przeprowadzki, kochała zmieniać wygląd pomieszczeń i nie wyobrażała sobie życia bez drobiazgów, które wszędzie ze sobą woziła.
Nancy Lancaster zmarła 19 sierpnia 1994 roku w Oxfordshire. Była pierwszą kobietą, która zajęła się aranżacją mieszkań i rywalizowała na tym polu z mężczyznami. Do jasnych wnętrz wpuszczała światło, na meblach stawiała kwiaty w wazonie, a na środku pomieszczeń znajdował się kominek. To dzięki niej Amerykanie pokochali prowincję, wnętrza inspirowane angielską wsią i życie z dala od zgiełku dużych miast.
Źródła:
https://flowermag.com/nancy-lancaster-ditchley-haseley-kelmarsh/
https://www.incollect.com/articles/highlights-nancy-lancaster-english-country-house-style
Więcej o sylwetkach kobiet znajdziecie tutaj.



