Więcej...

    Porozmawiaj z kobietami w Twojej rodzinie i nie daj się zaskoczyć!

    Dopóki same lub ktoś z naszych bliskich, nie zmierzy się z nowotworem, wydaje się nam, że nas ten problem nie dotyczy. Słyszymy jakby przez szklaną ścianę o tragediach, jakie spotykają znajome znajomych, czytamy o tym w prasie czy w Internecie, ale raczej pobieżnie. Dłużej się nad tym nie zastanawiamy, bo przecież stosujemy profilaktykę, przecież robimy co jakiś czas USG, mammografię czy cytologię.

    Chwila

    Zatrzymujemy się na chwilę dłużej, gdy na nowotwór zachoruje jakaś znana osoba, aktorka czy piosenkarka. Kibicujemy jej i trzymamy kciuki, żeby wyzdrowiała. Gdy jednak umiera, wstrząsa to na chwilę nami i obiecujemy sobie częstsze wizyty u ginekologa, regularniejsze badania i poszerzenie wiedzy na temat nowotworów. Niesione przez falę strachu trafiamy w końcu do lekarza i pytamy o badania genetyczne.

    Fachowiec od USG piersi, ponoć bardzo wybitny specjalista w swojej dziedzinie, zapytany o konieczność robienia badań genetycznych obśmiewa pytanie i sugeruje obcięcie piersi, bo przecież wtedy będzie pewność, że nowotworu tam nie będzie. Niestety mnie spotkał taki dialog i nawet historia nowotworów w mojej rodzinie nie sprowokowała pana doktora do pochylenia się nad tematem. Zaszokowana odpowiedzią, jednak również z uśpioną czujnością, usprawiedliwiona przed samą sobą, wracam do starych nawyków, które nazywam profilaktyką, a do końca takimi nie są.

    Choroba

    Gdy zachorowała moja mama, zaczynam za namową lekarza z onkologii przy ulicy Wawelskiej, szukać miejsc, gdzie zostałabym objęta programem ochrony obciążonych genetycznie. Moje poszukiwania spełzają na niczym, wszędzie odprawiają mnie z kwitkiem lub wyznaczają niewiarygodnie odległe terminy.

    Choroby tzw. kobiece, nowotwory piersi, szyjki macicy, jajników to także ciągle temat tabu. Nie rozmawiamy raczej o tym problemie w domach, nie poruszamy tego tematu z koleżankami, gdyż jest to ciągle wstydliwe, chociaż jesteśmy przecież świadomymi i nowoczesnymi kobietami.

    Warto jednak pamiętać o tym, że osoby obciążone rodzinną skłonnością do nowotworów, część z tych mutacji dziedziczą. To czy się zachoruje nie jest jednak jedynie kwestią obciążeń dziedzicznych, czy jak twierdzą niektórzy, szczęścia bądź jego braku.

    Realne zagrożenie

    Każdy powinien doskonale zdawać sobie sprawę z tego, że nowotwór jest realnym zagrożeniem nie tylko dla naszego zdrowia, ale również życia.

    Na co dzień o tym nie myślę, może i dobrze, bo nie można dać się zwariować, jednak przychodzą takie momenty, gdy lęk wkrada się w moje myśli i kręci czarne scenariusze. Czuję się wtedy trochę bezbronna, bo „wróg” może zaatakować w każdej chwili. Dlatego niezmiernie cieszę się, że poznałam wspaniałe Kobiety z Fundacji Kwiat Kobiecości, które po poznaniu mojej rodzinnej historii, pokazały mi, że nie jestem z tym problemem sama. Wiem, że badania genetyczne są koniecznością, a ich wynik stanowić będzie o częstotliwości moich badań.

    Świadomość

    Kontakt z kampanią „Diagnostyka jajnika – twoja historia nie musi być złośliwa” wpłynął na moją świadomość. Dziś już wiem, że są lekarze, którzy nie zostawią mnie z tym problem samą. Mam też przekonanie, że sama profilaktyka nie wystarczy, a obecność mutacji w genach BRCA może spowodować rozwiązania operacyjne, na które jestem gotowa, bo chcę żyć dla siebie i mojego nastoletniego syna.

    Proszę porozmawiajcie ze swoimi mamami, zapytajcie na co chorowały Wasze babcie i prababcie, dziadkowie ze strony taty – to bardzo ważne i istotne informacje, które mogą uratować Wasze życie. Bądźcie świadome i podejmijcie słuszne kroki, aby „on” Was nigdy nie zaskoczył.

    Zgłoś się do Fundacji Kwiat Kobiecości, dowiedz się więcej i zrób badanie na obecność mutacji w genach BRCA.

    Kontakt

    Tekst: Edyta Gawarska

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY