Dobrze na początku zaopatrzyć się w próbki kosmetyków, które bez problemu można dostać w aptekach.
Miałam okazję przetestować kosmetyki z serii Mustela Bebe. Skóra mojego syna jest bardzo delikatna i wrażliwa, wybieram dla niego kosmetyki bez parabenów i alkoholu. Takie też są produkty Musteli, ponadto zawierają wyciąg z awokado, niezwykle odżywczy dla skóry i stanowiący barierę dla szkodliwych czynników. Ponadto pięknie i bardzo delikatnie pachną.
Hydra Bebe krem do twarzy
Płynna i lekka konsystencja sprawia, że krem łatwo się wchłania. Skóra jest wyraźnie nawilżona i miękka w dotyku. U nas krem się sprawdził po spacerach w chłodniejsze, wietrzne dni.
Krem do przewijania 1-2-3
Ma za zadanie chronić skórę przed odparzeniami. Stosowałam ten krem na istniejące już odparzenie i poradził sobie znakomicie. Zaczerwienienie i podrażnienie nie było widoczne przy następnej zmianie pieluchy. Krem łatwo się nakłada i łatwo zmywa, nie zostaje w fałdkach niemowlęcego ciałka.
Płyn PhysiObebe
Zawiera ekstrakty z aloesu i mydlnicy lekarskiej oraz alantoninę. Naniesiony na wacik z łatwością usuwa zanieczyszczenia z twarzy a także pupy dziecka. Idealny zamiennik nawilżających chusteczek.
Żel do mycia ciała i włosów
Bez dodatku mydła, za to z nawilżającą gliceryną. Tworzy łagodną pianę, pozostawia gładką skórę i miękkie włosy. Mój faworyt.
Balsam do nacierania klatki piersiowej
Balsam jest pomocny w przeziębieniu, delikatny aromat sosny i rozmarynu ma za zadanie udrożnić nos, a ekstrakt z lipy i rumianku odprężyć. Stosowany na noc pomaga zasnąć.
Nam kosmetyki Musteli bardzo przypadły do gustu. Skóra mojego syna polubiła każdy z nich. A ja uwielbiam zapach Musteli. W połączeniu z naturalnym zapachem dziecka jest dla mnie najwspanialszym zapachem na świecie 🙂
Monika
Zdjęcia: Damosfera by Iphone 5s 🙂







