Import
Co roku Polska importuje z USA, Argentyny i innych zakątków Świata około 2,5 miliona ton zboża (soja, kukurydza, rzepak). W ponad 90 proc. to rośliny modyfikowane genetycznie – informuje Koalicja Polska Wolna od GMO. I nie jest to napisane na produkcie!
Dlatego zanim nie wprowadzone zostaną oznaczenia informujące o GMO najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest kupowanie certyfikowanej żywności ekologicznej (bio), która z założenia jest (musi być) wyprodukowana bez użycia GMO. Zasada dotyczy również pasz, którymi karmione są zwierzęta hodowlane i pozyskiwana w ten sposób żywność (mięso, nabiał, jaja).
Niebawem Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi powinno opublikować projekt ustawy o znakowaniu „wolne od GMO” i jest duża szansa uregulowania prawnego, co z pewnością ułatwi nam konsumentom dokonywanie świadomych wyborów.
Własne stadardy
Pozytywne jest to, że coraz więcej firm nie czekając na ogólne przepisy wprowadza własne standardy – informując nas, że ich produkty są bez GMO. Nie mniej jednolity system i wspólny znak graficzny będzie lepszym rozwiązaniem dla konsumentów.
Zwracajmy więc uwagę na to, co kupujemy – czytając uważnie etykiety! Szczególnie na produkty z soją, która jest dodawana do większości artykułów spożywczych, np. do kiełbasy czy jogurtów. A większość soi, którą wykorzystują polskie zakłady przetwórcze to soja zmodyfikowana genetycznie.
O komentarz na temat soi, która jest bardzo kontrowersyjnym produktem, ale dzięki temu jednym z najlepiej przebadanych, i o tym, że wyniki badań dotyczacych mutacjach genetycznych są niejednoznaczne – mówi Hanna Stolińska-Fiedorowicz z Instytutu Żywności i Żywienia.
Soja
– Soja to bardzo kontrowersyjny produkt, ale dzięki temu jeden z najlepiej przebadanych. Soja jest bardzo zdrową rosliną strączkową. Stanowi dobre źródło białka, żelaza, wapnia, witamin z grupy B, ale przede wszystkim to bogactwo kwasów omega 3, które są bardzo niedoborowe w diecie polaków. Owe kwasy tłuszczowe wpływają korzystnie na gospodarkę lipidową, przeciwdziałając rozwojowi chorób układu krążenia, które stanowią główną przyczynę zgonu w Polsce i na świecie. Dodatkowo soja jest źródłem fitoestrogenów, które regulują gospodarkę estrogenową, ich spożycie przez młode kobiety stanowi profilatykę nowotworów szyjki macicy, a dodatkowo zmniejsza utratę gęstości kości w okresie menopauzy. Soja jest ciężkostrawna, dlatego polecam spożycie tofu oraz fermentowanego tempehu. Soja dodawana jest do wielu produktów.
Jest dobrym wypełniaczem i zmniejsza wilgoć, co przedłuża termin do spożycia. Badania produktów modyfikowanych genetycznie są niejednoznaczne. Obecnie nie ma badań mówiących o negatywnym wpływie na zdrowie, ale myślę, że efekty spożycia takich produktów ujawnić się mogą dopiero po wielu latach. Wielu naukowców twierdzi, iż w modyfikacja genetyczna jest przyszłością dla alergików. Większość soi modyfikowanej genetycznie przeznaczonej jest do paszy dla zwierząt, dlatego spożywając ich mięso pobieramy ten rodzaj soi.
Tymczasem produkty z zastosowaniem soi GMO powyżej 1g muszą mieć taką informację na opakowaniu. Jeżeli ktoś obawia się soi GMO warto kupować produkty ekologiczne lub te, na opakowaniu których producent podkreśla brak zastosowania GMO, ale przede wszystkim zadbać o jakość całej naszej diety i ograniczenie bardziej szkodliwego cukru, soli i dodatków do żywności.
Red.



