Wyrocznia
I choć słowa wypowiedziane przez wyrocznię Juliusza Cezara niewiele mi wtedy mówiły o kontekście zdarzeń oraz przepowiedni to do dzisiaj traktuję to jako poważne ostrzeżenie. Takie, którym chciałam się z Wami podzielić dzisiaj na potrzeby mojej historii. Parafrazując: „Strzeż się szalonej ciotki w robocze popołudnie”. A jaki był kontekst tej parafrazy? Ano taki: pracowałyśmy z Elizą nad naszym biznesem, mała Helenka siedziała między nami i bawiła się nitką wystająca z kanapy.
Praca z dzieckiem wymaga lepszej organizacji a skupienie siłą rzeczy dzieli się proporcjonalnie do sytuacji. Musząc wykonać pilna pracę podzieliliśmy się obowiązkami: „Eli to Ty zajmij się przez chwilę Helenką a ja ogarnę tego maila w 5 minut”. Eliza przyklasnęła, złapała pierwszy lepszy samochodzik do ręki i jęła zabawiać maleńkiego człowieka. Patrzę na nie, widzę obopólną radość, serce rośnie na widok tej miłości ciotki okazywanej memu dziecku „popatrz jaki śliczny samochodzik, brum brum brum”, „O jak samochodzik jeździ sobie po nosku Helenki, brum brum”.
Śmiech
Obie się śmieją, radują ze swojego towarzystwa. Hela jest zaopiekowana i oddana w dobre ręce, to dla matki kluczowe, mogę skupić się na mailu. Zdążyłam jeszcze pomyśleć, że Eliza jest naprawdę super ciocią i wymyśla zabawy na pniu gdy nagle słyszę krzyk i płacz. Pech chciał, że trafiło na samochodzik z silnikiem turbo i napędem na cztery koła. Afro fryzura mojej córki znalazła się między kołami pojazdu. „Oskalpowałaś ją!”-pomyślałam. Eliza cała struchlała, ja pobladłam ale ostatecznie tylko kilka malutkich, niewinnych kosmków pozostało w nadwoziu. Teraz za każdym razem, gdy widzimy się z ciocią Elizą, dowcipkujemy sobie: „tylko pomyśl 2 razy zanim dasz mi prowadzić wózek ze swoimi dziećmi.
Ach te Idy Marcowe.
Joanna Plesnar
PS. Inne teksty Joanny znajdziecie na blogu (Biznes)Woman na Macierzyńskim!



