Borsuk – spec od „Hodowli zwierzątek”

Borsuk – spec od „Hodowli zwierzątek”
Planszówka

Rok 1943, trwała wojna. Okrutna, bezwzględna, paraliżująca. Polscy cywile nie stali biernie w jej obliczu. Prowadzili akcje sabotażowe i dzielnie opierali się okupantowi. Ludzie pomagali sobie w niedoli, szukali sposobu na to, żeby oderwać się od ponurych myśli i od wszechogarniającego  strachu. Brak środków do życia skazywał  na głód i nędzę. Polacy  aktywnie szukali rozwiązań, by móc utrzymać siebie i rodzinę, i przeżyć ten tragiczny okres.

Na fantastyczny pomysł zarobku wpadł profesor Uniwersytetu Warszawskiego – Karol Borsuk. Wybitny polski matematyk, który zajmował się m.in. topologią i geometrią. Wymyślił grę  po tym jak stracił pracę na Uniwersytecie w wyniku jego zamknięcia przez hitlerowców. Planszówka powstała w Warszawie w 1943 roku. Nosiła wtedy tytuł „Hodowla zwierzątek”. Sprzedaż gry była formą zarobku i ratowania się przed nędzą. Była też doskonałą formą relaksu w tych trudnych czasach.

Zestawy do gry wykonywane były metodami domowymi przez żonę profesora – panią Zofię Borsukową, która sama kleiła kostki. Ilustracje zwierzątek wykonała Janina Śliwicka, żołnierka  AK (ps. „Alicja”), która brała czynny udział jako sanitariuszka w oddziale „Chrobry II” podczas powstania warszawskiego. Janina była artystą – ceramikiem.

Jakość gry, jak na warunki wojny, była na jak najwyższym poziomie. Gra zyskała ogromną popularność  wśród rodziny, przyjaciół i nieznajomych.

Państwo Borsukowie coraz częściej odbierali telefon z zapytaniem: Czy to hodowla zwierzątek? Po potwierdzeniu, zainteresowani zazwyczaj zamawiali grę.

Planszówka bawiła, pomagała zająć myśli i przetrwać mroczne wieczory. Integrowała rodziny.

Gry spłonęły wraz z kamienicą podczas powstania warszawskiego w sierpniu 1944 roku, a profesor z rodziną znalazł się w obozie w Pruszkowie. Na szczęście zachował się jeden egzemplarz poza Warszawą i po wielu latach po wojnie wrócił do rodziny twórcy.

Z okazji 100 urodzin pani Zofii Borsuk, w 25. rocznicę śmierci profesora Karola Borsuka  firma Granna wznowiła wersję „Hodowli zwierzątek” nazywając ją „SuperFarmer”. W 2002 roku wydana została wersja kieszonkowa, a w 2007 roku na rynku pojawiła się edycja jubileuszowa, z nową szatą graficzną Piotra Sochy. W kolejnych latach pojawiły się nowe edycje gry: „Superfarmer Rancho” w 2013 roku, „Ufo Farmer” w 2014 roku, „Superfarmer” z dodatkiem Borsuk (edycja limitowana, powstała w 2016 roku).

Gra bawi kolejne pokolenia. Jest pięknie ilustrowana, przestrzenna i ciekawa. W instrukcji gry możemy przeczytać o jej początkach i autorze jako uhonorowanie dzieła wybitnego profesora.

Pudełko zawiera 4 plansze, dwie dwunastościenne kostki, 120 kartoników z obrazkami zwierząt, 4 plastikowe małe psy, 2 plastikowe duże psy oraz instrukcję.

W grze może brać udział od dwóch do czterech graczy, którzy prowadzą swoje farmy. Zwierzęta hodowlane są przedstawione w formie kartonowych żetonów z ich wizerunkami. Hodować można króliki, owce, świnie, krowy oraz konie. Dodatkowo gracz może nabyć małego i dużego psa, które chronią jego inwentarz przed lisem i wilkiem.

Szczęście w grze praktycznie zależy od  dwóch kostek. Gra polega na tym, że wcielamy się w rolę farmerów i hodujemy zwierzątka. Musimy uzbierać co najmniej po jednym zwierzaku z każdego rodzaju. Plany mogą zostać jednak zniweczone, jeśli na jednej z kostek wypadnie lis lub wilk. Jeśli mamy za dużo zwierząt z danego gatunku, możemy wymienić je na inne. Wymiany są zależne od nas – graczy. Często bywają ryzykowne, bo w każdej chwili może znaleźć  się wilk lub lis i pożreć nasze stadko hodowanych  przez nas zwierząt. Z pomocą jak dokonać dobrego dealu przychodzi nam ściągawka umieszczona na planszy do wariantu szybkiego.

Zwierzaki dobieramy losowo na podstawie rzutu kostkami. To rzut decyduje o ilości zwierząt. Jest to zależne od sumy oczek z konkretnym gatunkiem zwierzęcia i od już uzbieranych kafli.

Gra oferuje różne warianty. Poziom prosty, podstawowy jest idealny do nauki najmłodszych. Gra uczy zasad matematyki i jest naprawdę świetna dla dzieci. Pobudza logiczne myślenie, uczy liczenia i uwrażliwienia na piękne obrazki zwierząt. A są one  przedstawione w sposób bardzo przyjazny. Przedstawiają kreskówkowe, uśmiechnięte, kolorowe postaci zwierzątek tak, aby trafiały w gust dzieci i dorosłych także. Figurki  plastikowe psów również są bardzo ładnie wykonane. Kostki w kolorach błękitu i pomarańczy zawierają wyżłobione symbole zwierząt.

Jak już wspominałam, gra w swym założeniu jest losowa i od rzutu wszystko zależy. A więc możemy mieć szansę i zostać superfarmerem, albo obejść się smakiem  jak lis lub wilk, któremu nie dane było nic upolować.

Ale  to właśnie wyrzucenie na kostce lisa i wilka powoduje utratę zwierząt, chyba że ma małego psa ale nie posiada dużego – to traci wszystkie zwierzęta poza koniem. Od straty wynikającej z wyrzucenia lisa chroni gracza mały pies. Jeżeli gracz wyrzuci lisa, a ma małego psa, to jego zwierzęta pozostają nietknięte, do stada jedynie wraca mały pies. Od straty spowodowanej wyrzuceniem wilka chroni duży pies. Jeżeli gracz wyrzuci wilka, a ma dużego psa, to jego zwierzęta pozostają nietknięte, do stada wraca jedynie duży pies.

Superfarmerem zostaje ten z graczy, w którego hodowli znajdzie się przynajmniej po jednym koniu, krowie, świni, owcy i króliku.

Kopię oryginalnej gry z okresu okupacji, która przetrwała wojenną zawieruchę można oglądać na wystawie w warszawskim Instytucie Wzornictwa Przemysłowego zatytułowanej „Wzornictwo za 4 zł (1 Euro Design). Grę wyprodukowała firma Granna dla Muzeum Powstania Warszawskiego. Znawcy gier na świecie uważają, że jest to prawdopodobnie pierwsza gra, która wykorzystywała dwunastościenne kostki do gry. Zdobyła uznanie nie tylko na rynku krajowym, ale też na światowym.

Superfarmer to nie tylko możliwość odświeżenia sobie gry z dzieciństwa, ale  jest też ona alternatywą dla tych osób, którzy chcą spróbować czegoś prostego, nieskomplikowanego i pięknie wykonanego. Pudło z grą, technika jego wykonania od razu zachęca, by po nie sięgnąć i pobawić się w farmera. To wspaniałe zajęcie na wieczory i integrację z rodziną.