Więcej...

    Hejt w Internecie – dzień nasz powszedni!

    Agnieszka Radwańska odpada w drugiej rundzie turnieju Wimbledon. Pod postem informującym o tym pojawiają się komentarze:  w tenisie już zrobiłaś czas zawiesić rakietę na kołku! Bez formy to ona jest już 3 lata, może powiedź sobie dość  (ikonki śmechu),  otwórz szkółkę tenisową i będzie zarobek. Z Janowicza też już będzie kał.

    Hejt

    Agnieszka nie jest jedyną osobą, która regularnie pada ofiarą hejterów, wystarczy wejść na plotkarskie portale, gdzie publikowane są zdjęcia gwiazd, by poczytać, że „zrobiła się z niej gruba krowa” lub inne serdeczne słowa typu „debilka powinna się nigdy nie urodzić”. Fajnie jest. Niestety zazdrość i zawiść, to nasze cechy narodowe.

    Polska mentalność, polskie piekiełko. Gdy Polak widzi fajne auto u sąsiada, nie planuje zacisnąć zębów i zabrać się do pracy, gdy chce mieć podobne, ale puszcza przeważnie plotki, że właściciel super bryki to złodziej i bandyta,  bo przecież za uczciwą pracę nie kupiłby takiego samochodu. Kobiety nie bywają lepsze w tym przypadku. Spotykamy dawno nie widzianą koleżankę, która dobrze wygląda. Jakoś trudno jest to nam zaakceptować i jak tylko zniknie z pola widzenia, z energią ogromną snujemy domysły na temat domniemanych liftingów i innych zabiegów chirurgicznych, które spowodowały jej piękny wygląd.

    Poziom

    Taki poziom komentarzy nikogo już nie szokuje, bo do swojego zerowego poziom część naszego społeczeństwa zdarzyła już nasz przyzwyczaić. Najbardziej przeraża, że ludzie tak łatwo i bezwzględnie oceniają innych i mają tyle pychy w sobie, że pozwalają sobie na tak chamskie odzywki.

    Internet jest miejscem, gdzie wyjątkowo pozwalają sobie na upust własnych frustracji i emocji. Umówmy się, ludzie szczęśliwi, pewni siebie i zajęci swoim życiem nie hejtują w sieci. To się po prostu nie zdarza. Zadowoleni z życia ludzie, którzy nie muszą walczyć o swoją pozycję i uznanie nie czują potrzeby dowartościowywania się poprzez hejt.

    Z hejtem można walczyć, ale nie jest to łatwe, bo na przykład dopiero po siedmiu latach wygrał sprawę o hejterskie komentarze na własny temat. Roman Giertych, i to prawnik.

    Ostatnio fala hejtu wylała się na Roberta Lewandowskiego po Mundialu typu „nasraliście na trawę”, sam kapitan ignoruje te komentarze, specjaliści od mediów pochwalają tą strategię: jeszcze trochę będą hejtować, ale później to przejdzie i ludzie znajdą sobie inny obiekt do nielubienia.

    No, właśnie… pozostaje pytanie, jak reagować na niewygodne komentarze?  Nie traktujmy takich komentarzy jak ataków. Trzymajmy się tego, że podstawą komunikacji jest dialog i wtedy, kiedy mamy partnera do rozmowy, warto go podjąć. W przypadku chamskich opinii o partnerstwie nie ma mowy, prawda?

    tekst: redakcja Damosfery

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY