Więcej...

    Jan Kliment – dom jest tam, gdzie moja żona Lenka

    Janka Klimenta udało nam się złapać na krótką rozmowę w czasie jego urlopu w Czechach.

    Taniec

    Co jest najważniejsze, gdy uczysz tańczyć?

    Wprowadzenie partnerki w muzykę, by dobrze poczuła się na parkiecie. W programie „Taniec z gwiazdami” staram się – poza nauką tańca, ćwiczeniami – wyciągnąć z niej osobowość, najlepsze zdolności. Wszystko po to, by wypadała jak najlepiej!

    A Ty nie chcesz się pokazać?

    Ja już nie chcę nikomu nic udowadniać (śmiech!). Dbam o swoją kondycję i chcę dobrze wyglądać, ale przede wszystkim staram się, aby gwiazda była bezpieczna i czuła się zaopiekowania na parkiecie.

    Szczególnie opiekowałeś się Joanną Mazur, niewidomą partnerką, z którą tańczyłeś?

    Zamknij oczy i spróbuj się nauczyć czegoś nowego… I co? To jest dopiero zadanie. Z Joanną stosowaliśmy hasła typu: wyprostuj nogę, jak w czaczy. Dzięki temu, po kilku tygodniach świetnie się rozumieliśmy. Poza tym dokładnie układałem jej stopy, ręce, a kiedy dodawaliśmy do tego hasła – było idealnie.

    Joanna

    Czego się nauczyłeś od Joanny?

    Jak ważne jest używanie dźwięku, zapachu w życiu. Przecież, aby kogoś rozpoznać nie potrzebujesz tylko oczu.

    Czym pachniesz?

    Tom Ford Fucking Fabulous.

    Można stracić głowę dla tego zapachu, jak i dla tańca.

    Taniec to moja praca, hobby. Stawiam na naukę tańca i skupiam się tylko na tym. Poza „Tańcem z gwiazdami” od ponad 20 lat uczę pary wyjeżdzające na zawodowe turnieje.

    Kto wspierał Ciebie, jak zaczynałeś tańczyć?

    Na pewno nie rodzice, którzy widzieli mnie w innym zawodzie. Odszedłem z domu, jak skończyłem 17 lat, kiedy pokłóciłem się z ojcem. W tamtych czasach, za komuny, było wstydem, że chłopak tańczy. Taniec był moją pasją i w głowie miałem tylko to, że chcę tańczyć. Na szczęście spotkałem na swojej drodze trenera, który mnie poprowadził i pomógł rozwijać moje hobby. Pasja stała się zawodem.

    Fanpage

    Na swoim fanpage’u na fb pokazywałeś jak dbasz o siebie w czasie kwarantanny.  Robiło wrażenie!

    Żona bardzo mnie mobilizowała do ćwiczeń, no i mieliśmy specjalny dietetyczny catering. Razem ćwiczyliśmy. Przyznaję, że byłem w lepszej kondycji niż teraz, gdy się lockdown skończył.

    Tęskniłeś za tańcem?

    Tak! To było pięknie wrócić na parkiet po 4 miesiącach. Uwielbiam tańczyć, uczyć innych, po prostu zarażać ich miłością do ruchu.

    Jak to jest z tą miłością do Czechów. Polacy kochają Was, a Wy nas?

    To jest wzajemna miłość! Jesteśmy podobni. Zawsze, jak jeździłem jeszcze na turnieje to trzymałem się z Polakami, Słowakami i Ukraińcami. Zresztą taniec łączy i jest ponadjęzykowy. Mówisz jakieś hasło związane z figurą i od razu wiadomo, o co chodzi.

    Jaka atmosfera panuje na turniejach. Jak się ogląda, to bardzo poważne to wygląda…

    Niektórzy są „cięci”, a niektórzy nie. Większość wie, że turniej się kończy, a zaczyna się impreza, rozmowa, bankiet (śmiech). Poza turniejowym parkietem toczy się życie, tańczymy poza nim do rana.

    Książki

    Czytujesz książki Mariusza Szczygła?

    Tak, czytam właśnie „Nie ma”.

    Czujesz się bardziej Czechem czy Polakiem?

    Jestem Czechem, Europejczykiem i tak już zostanie, ale już 11 lat z żoną Lenką mieszamy w Polsce i jest tu nasz dom. Kiedy mówimy, że jedziemy do domu, to wiemy, że chodzi o nasz dom w Warszawie. Kiedy mówimy, że jedziemy do rodziców – to do Czech. Zresztą dla mnie dom jest tam, gdzie jest moja żona!

    Zdjęcia: Facebook Jan Kliment

    Rozmawiała: Kasia Kamińska

    Jan Kliment: Trenowanie tańca towarzyskiego zaczął w wieku 17 lat, zainspirowany filmem Dirty Dancing. Dwukrotnie zdobywał tytuł wicemistrza Czech. Od 2014 występuje jako trener tańca w programie „Taniec z gwiazdami”. Jego partnerkami były m.in.  Beata Tadla i Joanna Mazur, z którymi zdobył główną nagrodę.

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY