Więcej...

    Joga na śniegu! Dobry wstęp do morsowania

    Instruktorka jogi – Kasia Markowska, wzbudziła sensację, gdy w mediach społecznościowych opublikowała swoje zdjęcie, kiedy ćwiczy na śniegu jogę. Czy zaczyna się właśnie nowa moda?

    Joga na śniegu

    Skąd pomysł, by ćwiczyć jogę na śniegu? Zawsze kojarzyła się z ciepłem, kocykami, świeczkami…

    Wyszło spontanicznie podczas wyjazdu w góry, gdzie był piękny śnieg. Najpierw ćwiczyliśmy w domu jogę, by się porządnie rozgrzać, a potem na dworze. Jest  to dla mnie przygotowanie do morsowania, które planuje od dawna. Niektóre osoby przygotowują się do wyjścia na zimno zgodnie z Metodą Wima Hofa. Polega na połączeniu trzech elementów – oddechu, ekspozycji na zimno i medytacji, w celu uzyskania konkretnych reakcji organizmu, a co za tym idzie polepszeniu jego funkcjonowania i ogólnego samopoczucia.

    Dobrze się rozgrzać, a potem na zimny śnieg?

    Tak, na zimno człowiek wychodzi, kiedy jest rozgrzany – ruchem i oddechem. Joga, którą się zajmuję zawodowo to Hata Joga, gdzie asany bardzo mocno rozgrzewają i rozciągają. Na śniegu też ćwiczyliśmy lub się nacieraliśmy śniegiem. Nie jestem jak Rosjanin, który się rozbiera i po prostu wchodzi do przerębla. Rozgrzewka przede wszystkim!

    Na głowie

    Zdarzyło Ci się też stanąć na głowie na śniegu…

    Bardzo lubię tę pozycję, a poza tym człowiek musi się bardzo mocno skoncentrować i dobrze ustawić, żeby nie stracić równowagi. Wszystkie pozycje odwrócone kierują mocno uwagę i nie myślisz o rzeczywistości. Zimnie!

    Czuliście je czy adrenalina rozgrzewała?

    Z natury jestem ciepłolubna, nienawidzę jak jest mi zimno. Nie lubię zimnej wody, ale stwierdziłam, że dobrze jest robić sobie wyzwania. Najbardziej marzły mi stopy i w pierwszym momencie uderzyło mnie zimno, ale potem czułam tylko szpileczki w stopy uderzające. Za chwilę zrobiło się bardzo przyjemnie. Następnym razem postanowiłam ćwiczyć w butach i skarpetkach – spowodowało to, że chciałam być i być na śniegu!

    Super

    Jak się czułaś po?

    Super! Nie było czegoś takiego: o rany, jak mi zimno, muszę natychmiast wejść w koc. O nie! Ciało było w przyjemnym stanie pobudzenia, coś jak po dobrym masażu. Jest to bardzo przyjemne. Dodatkowo umysł jest rześki i pobudzony.

    Po powrocie planujesz nadal ćwiczyć jogę na śniegu?

    Tak, będę ćwiczyć w lesie. Może już nie w bieliźnie, bo jakoś nie będą się całkiem rozbierać, bo byłoby to dziwne, ze względu na publiczną przestrzeń. Ograniczę się do stroju sportowego.

    Joga na śniegu – to ewenement. Na plaży to i owszem…

    Jest to bardzo porównywalne, bo w śnieg, jak i w piach może się człowiek wkopać czy ustawić. Poczucie dziewiczego gruntu pod stopami jest cudowne! Bez żadnej maty – tylko na śniegu: sauté.

    Mrozy

    Mrozy nadchodzą…

    Ma być -10. Patrząc na ludzi w Rosji, którzy kąpią się w przeręblach, a tam zimy nie należą do delikatnych, to wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. I wszystko tkwi w głowie, znam osoby, które nigdy wcześniej nie planowały kąpieli morskich, ale kiedy zobaczyły grupę morsów – siła grupy wpłynęła na nie, postanowiły się zanurzyć. Jak nie teraz to kiedy? Takie piękne okoliczności przyrody mamy… Siła psychiki jest ważna i ona nas popycha do różnych decyzji. Zachęcam jednak od wyjścia na śnieg, bo on jest suchy, a nie mokry jak woda…

    Katarzyna Markowska: instruktorka jogi, pracuje w Shakti. Zajmuje się teatrem ruchu, jest pomysłodawczynią i współzałożycielką Fundacji Sztuka Ciała. Realizuje projekty artystyczne wykorzystując jogę do pracy z pogłębianiem świadomości ciała.

    Foto: archiwum Kasi Markowskiej oraz Krzysztof Włodarczyk

    Txt. Jowita Kamińska

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY