Więcej...

    Kieślowski – po prostu jestem so-so

    W dokumencie o sobie pt. I'm so-so mówił: „W Ameryce jest coś, co mi bardzo nie odpowiada. To jest gadanie o niczym z dobrym, zdecydowanie dobrym, a nawet bardzo dobrym samopoczuciem. Spotykam mojego amerykańskiego agenta i pytam go: jak się masz?. On zawsze mówi: Extremely well. Już nie może być OK czy well. Musi być extremely well. Ja tymczasem nie jestem extremely well. A nawet w ogóle nie jestem well. Po prostu jestem: so-so.”

    Krzysztof Kieślowski

    W marcu mijają 24 lata od śmierci tego wybitnego reżysera. Gdyby żył… pewnie nadal zasypywałaby go listami wielka Meryl Streep proponując, że zrzeknie się honorarium i zagra u niego za darmo. A reżyser bardzo możliwe odmówiłby, bo nie interesowało go Hollywood, które upominało się o niego regularnie.

    W dokumencie o sobie pt. I’m so-so mówił: „W Ameryce jest coś, co mi bardzo nie odpowiada. To jest gadanie o niczym z dobrym, zdecydowanie dobrym, a nawet bardzo dobrym samopoczuciem. Spotykam mojego amerykańskiego agenta i pytam go: jak się masz?. On zawsze mówi: Extremely well. Już nie może być OK czy well. Musi być extremely well. Ja tymczasem nie jestem extremely well. A nawet w ogóle nie jestem well. Po prostu jestem: so-so.”

    Krzysztof Kieślowski na szczęście nie zrezygnował z marzeń o robieniu filmów, kiedy dwukrotnie nie dostał się do łódzkiej Filmówki. Dopiero za trzecim razem zdobył upragniony indeks.

    Debiut

    Debiutował filmem dokumentalnym pt. Zdjęcie. W pierwszych latach twórczości zajmował się przede wszystkim robieniem dokumentów. Równolegle realizował też filmy fabularne na potrzeby telewizji (Przejście podziemne, Personel, Spokój). W latach 70-tych nakręcił kilka głośnych dokumentów, krytycznie przyglądających się PRL-owskiej rzeczywistości: Z punktu widzenia nocnego portiera, Robotnicy ‘71 (wspólnie z Tomaszem Zygadło, Wojciechem Wiszniewskim, Pawłem Kędzierskim i Tadeuszem Walendowskim) czy Życiorys. Po nakręconym w 1980 Dworcu Kieślowski rezygnuje z kina dokumentalnego – ze względów artystycznych, ale i z powodu cenzury.

    W tym okresie powstały fabuły, które stały się sztandarowymi filmami nurtu nazwanego „kinem moralnego niepokoju”: Spokój (1976, zatrzymany przez cenzurę na 4 lata), Amator (1979) i Przypadek (1981, zatrzymany aż do 1987). Ten ostatni film skupia w sobie wszystko to, co definiuje twórczość Kieślowskiego: głęboko humanistyczną postawę wobec swoich bohaterów, dokumentalny styl i elementy metafizyczne.

    W 1984 r., od filmu Bez końca, zaczęła się współpraca Kieślowskiego z adwokatem-scenarzystą Krzysztofem Piesiewiczem i kompozytorem Zbigniewem Preisnerem, której efektem były wszystkie następne fabuły reżysera. Wielkie wrażenie, również poza Polską, wywarł telewizyjny cykl Dekalog, a zwłaszcza pełnometrażowe wersje dwóch jego części: Krótki film o zabijaniuKrótki film o miłości.

    Francja

    Kolejne filmy Kieślowski kręci już we Francji. Najpierw przyjęte entuzjastycznie i typowane do Złotej Palmy w Cannes Podwójne życie Weroniki z doskonałą rolą Irene Jacob, potem zaś imponującą trylogię Trzy kolory, w której Kieślowski i Piesiewicz sprawdzali, w jakiej kondycji znajdują się pod koniec XX wieku ideały rewolucji francuskiej: wolność, równość i braterstwo.

    Zmarł w wieku zaledwie 55 lat, chwilę po wielkim światowym sukcesie cyklu Trzy kolory.

    Opr. Redakcja

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY