Kryminał
Prototypem powieści kryminalnej jest biblijna historia Kaina i Abla, za jej prekursora uważa się Egdara Allana Poego. Największy rozkwit tego gatunku nastąpił w Europie pod koniec XIX wieku za czasów Arthura Conan Doyle’a – twórcy postaci Sherlocka Holmesa. Wiek XX kryminału bezapelacyjnie należał do Agathy Christie i jej bohaterów, Herkulesa Poirot i panny Jane Marple.
Współczesne powieści z tego gatunku zmieniły fajkę i lupę głównych bohaterów na nowoczesne techniki kryminalne, dodano zagrożenie terrorystyczne i zawierają rozbudowaną analizę psychologiczną postaci.
Bestsellery
Obecnie rekordy popularności biją książki spod znaku spiskowych teorii dziejów, a prym wiedzie tu Dan Brown z Kodem Leonarda da Vinci. Ostatnio na listach bestsellerów światowych znajdują się powieści skandynawskie – zwłaszcza trylogia Stiega Larssona, ale też Iana Rankina, Aleksandry Marinin czy Barbary Gordon.
W Polsce królową tego gatunku pozostaje Joanna Chmielewska, która debiutowała w latach 60. :). Jej bohaterowie to postaci z krwi i kości, ludzie, którzy nie zawsze zachowują się tak, jakby życzyła sobie tego władza w czasach PRL (dorabiali na boku, wychodzili na zakupy w godzinach pracy) i Chmielewska pokazywała niezafałszowywane realia, czyli np. kolejki w sklepach. Główną bohaterką jej książek była roztrzepana pani architekt i pisarka wplątująca się w przedziwne afery. Powieści Chmielewskiej przetłumaczono na dziesięć języków i wydano w 14 milionach egzemplarzy. Ponoć w tamtych czasach więcej książek sprzedał tylko Stanisław Lem…
– Czytam zarówno literaturę piękną, faktu, jak i popularnonaukową. Jako młoda dziewczyna wychowywałam się na Agacie Christie i Joannie Chmielewskiej i choć teraz częściej czytam literaturę faktu, powieści i poradniki, to jednak czasem sięgam również po kryminały. – mówi Renata Wrona – coach, trenerka rozwoju osobistego i trenerka biznesu, PR managerka i autorka.
Dlaczego?
A dlaczego lubimy kryminały? Wiadomo tajemnica, dreszczyk emocji i ukazywanie poważnych problemów społecznych, a w innych duszna atmosfera i udzielające się poczucie niepokoju, a nawet strachu. Uwielbiamy w nich zwroty akcji, zawiłe intrygi, barwnych bohaterów.
– Moja znajomość z nimi zaczęła się już w latach dziecięcych, od telewizyjnego Teatru Sensacji „Kobra”. Rodzice, niestety nie pozwalali mi ich oglądać, dlatego też robiłam to, gdy nie było ich w domu lub oglądałam z ukrycia, np. w przedpokoju owinięta w kołdrę lub zimowe paltko. Występowali w tych sztukach najwybitniejsi polscy aktorzy, ale dla mnie najważniejsza była atmosfera tajemniczości i rozwikłanie zagadki. Kolejne moje ulubione pozycje w telewizji to seriale telewizyjne takie jak „Colombo” (ku uciesze moich znajomych, uwielbiam tego dziwacznego i niechlujnego detektywa do dziś), „Kojak”, „Święty” (jakże przystojny), „Aniołki Charliego”, no i oczywiście nasz super porucznik Borowiecz z serialu „007 zgłoś się”. Kolejne odcinki tego serialu oglądałam z zapartym tchem i sympatyzowałam w bohaterze o nosie boksera – opowiada Edyta Gawarska.
Przygoda
Czytelnicza przygoda Edyty z kryminałem zaczęła się od serii zeszytowych odcinków pod tytułem „Ewa wzywa 07”, które były oparte na ww. serialu, a które przynosił do domu jej tata.
– Ponieważ byłam już nastolatką, pozwalał mi zaczytywać się w tej lekturze, jeśli tylko przeczytałam zadaną przez Niego „Trylogię” Sienkiewicza Później odkryłam Agatę Christie i Joannę Chmielewską. Wolę chyba jednak bardziej mroczne kryminały i dlatego w mojej bibliotece pojawiły się skandynawskie kryminały takie jak „Millenium”, które przeczytałam w ciągu kilku dni czy Saga o Fjallbace Camilli Lackberg – opowiada.
W kryminałach najciekawsza jest zagadka, która im jest bardziej skomplikowana tym lepiej. Lubimy wchodzić w rolę osoby rozwikłującej zagadkę, jednak o wielkości kryminału stanowi, gdy nie udaje mi się jej rozwiązać. Choć Damosferze znana jest jedna osoba, która najpierw próbuję ustalić koniec, by potem z lekkim sercem móc czytać książkę. Gorzej jej idzie z miniserialami kryminalistycznymi, bowiem kilka razy szantażem próbowała od nas wydobyć zakończenie.
Bohaterowie
– Równie ważni są bohaterowie, czasem się z nimi utożsamiam, gdy nie są typowymi czarnymi charakterami. Ważną sprawą jest to, aby kryminał miał szybką akcję, nagłe jej zwroty, czy zbiegi okoliczności, a wtedy nie mogę oderwać się od książki – dodaje Edyta.
Nie czytamy ich na okrągło, ale lubimy wracać do tego nurtu literatury, gdyż budzi on we nas pociąg do rozwiązywania zagadek, „rozgryzania” postaci pod względem psychologicznym, a także jest lekturą właściwie na każdy czas i okoliczności. Na przykład w okresie wakacji.
Kryminalny niezbędnik:
Powieść kryminalna, czyli kryminał mówi o zbrodni i dochodzeniu do prawdy, czyli wykryciu przestępcy. I to najbardziej w kryminałach lubimy, że jesteśmy wciągnięci do aktywnego uczestnictwa w procesie rozwiązywanie zagadki kryminalnej.
Dzieli się ją na dwa nurty
– Powieść detektywistyczną: zwykle w niej policja prowadzi śledztwo nieudolnie, a zagadkę, jak się można domyśleć zbrodni rozwiązuje detektyw-amator (np. Sherlock Holmes, Herkules Poirot).
– Czarny kryminał: tu detektyw nie jest amatorem, bo za pracę otrzymuje wynagrodzenie (detektyw, policjant, prokurator), a swoje zadania niejednokrotnie wykonuje swoim intelektem, sięgając po brutalne metody. W przeciwieństwie do detektywa z powieści detektywistycznej, nie przewyższa czytelnika.



