Lektura na weekend – Babcia na jabłoni Mira Lobe
Babcia to wiadomo – najlepszy sposób na smutki i kłopoty. Szczególnie jeśli jest dokładnie taka, jaką sobie wymyśliliśmy. Mieszka na jabłoni, ujeżdża dzikie konie i kocha spędzać z nami czas. Książeczka napisana w latach 60. wydaje się być dziś bardzo potrzebna. Muzeum Narodowe w Szczecinie co roku organizuje konkurs dla dzieci na kartkę pocztową z życzeniami do św. Mikołaja i w tym roku większość z nich wyrażała ogromną potrzebę bliskości z rodzicami i dziadkami. Maluchy marzą o tym, by ktoś poświęcił im swój niezwykle cenny czas. W Babci na jabłoni jest podobnie, główny bohater nie ma babci, a bardzo by chciał ją mieć, więc wymyślił babcię w stylu retro, która nosiła …kapelusz z piórami, a pod nim siwe loczki; figlarnie uśmiechnięta twarz; wielki worek na ramieniu; zabawne majteczki wyzierające spod sukni.
Opowieść o samotności
Książka jest nie tylko opowieścią o samotności, ale o tym że warto marzyć, bo być może, kiedy sobie wyobrazimy to, czego szukamy – znajdziemy to całkiem nieoczekiwanie. Warto się rozglądać wokół zamiast pędzić przed siebie – może ten ktoś lub coś już jest bardzo blisko nas?
Ta opowieść nie byłaby całością bez ilustracji Mirosława Pokory, który w znakomity sposób również dawno, dawno temu narysował babcię z jabłoni, która podobnie jak inne jego rysunki należy już do jego kultowych dzieł.
Nie mamy już nastu lat, ale kiedy widzimy okładkę tej książki od razu się uśmiechamy i zabieramy do czytania. Ta lektura jest po prostu powrotem do czasów dzieciństwa… i doskonałym prezentem dla każdej babci.
Babcia na jabłoni, Mira Lobe, Wydawnictwo Dwie Siostry
red.



