Literatura w służbie mody

Literatura w służbie mody

Pamiętam, gdy w latach 90-tych kupiłam w antykwariacie książkę o Yves Saint Laurent. Wówczas na moich ścianach zamiast plakatów z zespołami muzycznymi, wisiały powycinane z zagranicznych gazet najnowsze kolekcje z pokazów haute couture (nie pytajcie, jak trudno było je zdobyć). Także wtedy rozpoczęłam wielką przygodę z rozwijaniem własnej biblioteki.

Dziś na ścianach mam zdjęcia z podroży i małe dzieła sztuki, a półki uginają się pod coraz większą kolekcją książek, których z roku na rok przybywa. Przeważają oczywiście książki o sztuce, ale nie brakuje u mnie literatury o modzie. Bądź co bądź to mój drugi zawód. Cieszę się bardzo, że widzę w Polsce chęć wydawania właśnie takich publikacji. Jeszcze kilkanaście lat temu, by zdobyć dobrą pozycję z zakresu fashion, trzeba było szukać na rynkach zagranicznych. Dziś na szczęście i my mamy dość spory ich zbiór.

Wydawnictwa proponują nam szeroki wachlarz literatury. Znajdziecie zarówno albumy, książki stricte naukowe, słowniki, oraz powieści i biografie. Chyba każdy może mieć dokładnie to, co go najbardziej interesuje. Wszystkie one, na swój sposób opisują świat mody, będący sam w sobie ogromnym mechanizmem kolorów, faktur, życia, stylu. Barwny i piękny, trudny i czarno-biały, szokujący i zdradliwy. Sprężyny nakręcające biznes modowy przyciągają jak magnez. Wciągają również pisarzy, dla których życie prawdziwe pisze najwspanialsze historie. Muszą oni zebrać wszelkie informacje, opisać je w sposób zaskakujący, piękny, bogaty, a niekiedy melancholijny czy nastrojowy.

Jeśli są to albumy, jak w przypadku wydawnictw „Taschen” czy „Arkady”, to zaskoczą Was wspaniałe zdjęcia oraz ilustracje. Często odkryjecie tam fotografie wcześniej niepublikowane, które stanowią trzon książek. Są one dopełnieniem bardzo dobrych tekstów. Ostatnio na rynku pojawiła się seria o wielkich domach mody: Chanel, Gucci, Vuitton. Do dziś korzystam równie często z ich wielkiego albumu o „Historii mody”, który zakupiłam w czasie studiów i nie znalazłam w polskim wydaniu nic lepszego.

Ale nie samymi obrazkami człowiek żyje (nawet historyk sztuki). Wspaniałymi biografiami projektantów częstują nas Wydawnictwa: „Marginesy”, „Rebis”, „Muza” czy „Wydawnictwo Literackie”. Ostatnimi laty pojawia się naprawdę imponująca liczba nowości w tym zakresie. Liczne książki o Coco Chanel, Domu Gucci, Giannim Versace, Diorze czy polskich twórcach – Grażynie Hase, Jerzym Antkowiaku to tylko kropla. Jedne z moich ulubionych to „Mężczyźni, którzy wstrząsnęli światem mody” i analogicznie „Kobiety…” – to ogrom wiedzy, która uświadamia, ile może zdziałać jeden człowiek. Jaki jest wpływ projektu powstałego w głowie, na historię tysiąca ludzi, którzy będą go nosić.

To są bardzo ciekawe pozycje, gdyż jesteśmy wciągnięci w świat, którego zazwyczaj nie znamy od środka. Autorzy prowadzą nas jakby od zaplecza, by pokazać, jak za kotarą blichtru oraz sławy, skrywają się zazwyczaj ludzkie słabości, smutki i płacz. Tu nie ma miejsca na fałsz. Jest prawda, która z jednej strony onieśmiela nas swą cudownością, a z drugiej wciąga w głębię. Bo jak powiedział Kartezjusz „Czytanie dobrych książek jest niczym rozmowa z najwspanialszymi ludźmi minionych czasów.”

Jednakże nie tylko ten rodzaj literatury możecie znaleźć w księgarniach. Idąc z duchem mody zrównoważonej i etycznej pojawił się nowy gatunek z cyklu vademeców dla fashionistek, wszystkich tych, którzy pragną zmienić swoje podejście do tej dziedziny. „Slow fashion”, „Slow fashion. Modowa rewolucja” to tylko niektóre z nich. Są pewną formą poradników o odpowiedzialnym podejściu do konsumpcyjnego życia. W obecnych czasach kładą nacisk na rozwój siebie, ale z poszanowaniem wartości etycznych, moralnych. Podobnie zresztą jak cykl „Paryskiego szyku”, „Love, style, life”, „Warsztaty stylu”, będące lekcją manier dla każdej kobiety.

Czy wprowadzicie w życie filozofię slow? Czy skorzystacie z rad dziennikarek, stylistek, projektantek? Wszystko zależy od Was. Niewątpliwie wykonacie pierwszy krok, gdy zapoznacie się z szeroką gamą książek i je przeczytacie. Może któraś zainspiruje Was do dalszych działań?

Popularną grupę stanowią również książki obyczajowe, w których wątek modowy odgrywa znaczącą rolę. Zazwyczaj są to opowieści, historie miłosne, rodzinne, gdzie literacka fikcja przenika przez realność modową. „Merci, monsieur Dior”, „Sklep rzeczy zapomnianych Vintage” czy wiele innych kierowane są dla miłośników prozy, która nie emanuje nadmiarem terminologii czy wiedzy, a raczej w subtelny sposób przekazuje pewne wiadomości.

Zupełnie inaczej niż dedykowane profesjonalistom książki o historii mody, projektowaniu, nazewnictwie czy materiałoznawstwie.  Literatura naukowa, przeważnie wydawana przez uczelnie lub PWN, stanowi rzetelną podstawę dla przyszłych twórców i teoretyków. Na szczęście taka baza jest coraz częściej przedmiotem badań, dzięki czemu również młodzi studenci mogą czerpać wiedzę od starszych.

Bogaty rynek modowych książek wciąż rośnie. Zważywszy, że czytelnictwo w Polsce wciąż jest na bardzo niskim poziomie (38 % osób w ciągu ostatniego roku sięgnęło po co najmniej 1 książkę) to cieszy fakt, że wydawnictwa się nie poddają, a pisarze nadal starają się zachęcić odbiorców do czytania. Naprawdę warto zamiast comiesięcznych kolorowych magazynów sięgnąć po dobrą literaturę. Znacie słowa Umberto Eco? „Kto czyta książki, żyje podwójnie.” A jeśli kochacie modę, to czytając, będziecie niewątpliwie żyli również bardzo barwnie.

Magdalena Leszner - Skrzecz – absolwentka historii sztuki oraz studiów podyplomowych z zakresu mody na ASP. Autorka kilku publikacji książkowych. Fascynuje ją średniowiecze ze swoją misternością i duchowością, ujęcie postaci kobiecej u Camille Claudel, a także francuski impresjonizm w swych barwach. Kocha café au lait, którą delektuje się w kawiarniach Paryża i Rzymu.