Jak wyglądało życie zawodowe matek w czasach komunizmu?
Dla kobiet czas wolny był luksusem, bo po pracy miały drugi etat w domu. Tylko nieco ponad 30 procent mężczyzn aktywnie brało udział w wychowaniu dzieci. Tak opisuje Wojciech Przylipiak w książce „Czas wolny w PRL” standardy panujące w męskim świecie:
Kiedy wreszcie zjawiał się w warsztacie, zaczynał dzień od przeczytania gazety i wyjścia na piwo. Z kolei około 9.00 oglądał film w telewizji, po czym wychodził do miasta coś załatwić. To wprawiało go w takie zmęczenie, że zaraz po przyjściu musiał się położyć na krótką drzemkę. Czas do obiadu biegł jakoś, potem kończył się dzień pracy w warsztacie.
Rok 2021 – matka Polka pracuje ponad 12 godzin
Ela ma 45 lat, dwoje dzieci i męża. Pracuje jako prawniczka w kancelarii. Od kiedy zaczęła się pandemia, przebywa w niej praktycznie bez przerwy. Zaczyna od godziny 9.00.
– Dzieci uczą się w domu, więc wpadam do nich, by odgrzać obiad i razem z nimi zjeść. Spędzam wtedy poza kancelarią około 1,5 godziny. Potem znów jadę do pracy i pozostaję w niej przeważnie do 21.00 – opowiada Ela.
Ostatnio wzięła sobie do serca hasło workbalance i dwa razy w tygodniu jeździ z dziećmi na godzinę 18.00 na basen, ale… zaraz po odstawieniu ich do domu, wraca do pracy.
Czy to wynika z tego, że wciąż czujemy się społeczeństwem na dorobku. Kruchość życia, o której przypomniała nam pandemia-nic nas nie nauczyła? Dlaczego wciąż gonimy za króliczkiem i wygląda na to, że wcale nie chcemy go złapać? Z najnowszego raportu GUS wynika, że główną przyczyną jest strach przed utratą pracy i brak wsparcia.
– Sytuacja matek na rynku pracy jest najgorsza. Zarabiają nie tylko mniej od mężczyzn, ale nawet po 10 latach od urodzenia dziecka zarabiają średnio 20% mniej od koleżanek, które nie zdecydowały się na macierzyństwo. Raport „Macierzyństwo a aktywność zawodowa” pokazuje wyraźnie – matki chcą pracować. Jednak rzeczywistość szybko weryfikuje ich ambicje – komentuje Magdalena Mochoń, koordynatorka projektów „work-family balance” w Fundacji Rodzic w mieście.
Czego się boją kobiety w pracy?
Praca daje kobietom poczucie niezależności finansowej, jest inwestycją w siebie i swoją przyszłość. Aktywność zawodowa to także pole do rozwoju innych kompetencji niż te wykorzystywane w trakcie opieki nad dziećmi. Co zatem zatrzymuje niektóre młode mamy przed powrotem na rynek pracy, a te, które pracują, harują przez cały dzień? Respondentki jako główną przyczynę podają brak możliwości łączenia obowiązków służbowych z rodzicielskimi tak, jakby tego chciały (69,4%). Matki, które wracają do biura panicznie boją się właśnie pracy w nadgodzinach, bo w wielu firmach jest ona na porządku dziennym. Pracodawcy wykazują wciąż niską elastyczność, a fragmenty etatów są mało popularnym rozwiązaniem. Dlatego z lęku przed utratą pracy, zgadzają się na warunki, które im nie pasują.
Czego pragną matki Polki?
Przede wszystkim zależy kobietom na elastycznych godzinach pracy. Potrzebuje tego aż 61 % pań, a 48 % matek chciałoby mieć możliwość pracy z domu. Ważne dla nich jest też wsparcie partnera: dzielenie się obowiązkami związanymi z opieką nad dzieckiem – na co zwróciło uwagę 36 % kobiet, które wzięły udział w badaniu.
Workbalance kiedyś i dziś
W czasach PRL-u w większości przypadków, poza wysoko ustawionymi członkami partii, przeważnie wszyscy mieli tyle samo dóbr materialnych, kończyli pracę o stałej porze, przeważnie o godzinie 15.00-16.00 i można było odpoczywać… Tylko jak się okazuje, nie było to takie łatwe, bo ludzie nie umieli tego robić i nadal mają z tym problem. Z badań wynika, że w obecnej rzeczywistości jest trochę lepiej z naszą umiejętnością odpoczywania po pracy i tylko 36 % kobiet przyznaje, że nie umie i nie chce zapomnieć o niej w wolnym czasie.
Txt: Kasia Krauss
Foto: NAC



