Minimalizm
Minimalizm jest filozofią próbującą przeciwstawić się nadmiernemu konsumpcjonizmu, czyli wyeliminowaniu ze swojego życia rzeczy, które nie są absolutnie niezbędne. Osoby, które się kierują tą ideą stawiają na praktyczność – każda rzecz, którą je otacza musi spełniać określony cel. Dodajmy też, że nie ma jednego przepisu na to, jak zostać minimalistą. Jedni zostają nimi z dnia na dzień, a inni pokonują dłuższą drogę.
W minimalizmie jesteś świadomym posiadaczem przedmiotów, które Cię otaczają. Nie jesteś ich niewolnikiem. Nie posiadasz też przedmiotów, o których nie pamiętasz. Dlatego otwórz swoją szafę z nastawieniem:
Mniej rzeczy, więcej przestrzeni.
Weź do ręki każdy ciuch i zastanów się, co do niego czujesz. Jeśli sweterek nie budzi twojej sympatii, ale żal ci go wyrzucić, pozbądź się go natychmiast. Nie będzie to łatwe, ale zawsze można przekonać się do tego mówiąc sobie, że są osoby, których nie stać na taki ciuch i uszczęśliwisz je oddając go np. do specjalnych pojemników na odzież dla potrzebujących lub właśnie w okresie przed świątecznym wiele organizacji charytatywnych zaczyna akcję, które mają na celu zbiórkę darów dla innych. Pomaganie innym jest budujące i fajnie, że właśnie i Ty postawiłaś podzielić się z nimi zawartością swojej szafy.
W tym momencie może zaświecić Ci się żarówka z pytaniem: ile właściwie rzeczy potrzebuję? 3 białe bluzki to mało czy dużo? Skup się na świadomości korzystania z danych przedmiotów, ich przeznaczenia i możliwości zastąpienia. Skoro pracujesz w banku to lepiej mieć kilka koszul w tym kolorze!
W takim razie co dokładnie wyrzucić, by pozbyć się tłoku w szafie? Najłatwiej będzie zacząć od spranych koszulek, bo dama nie chodzi w takich nawet po domu. A co z dresami nie pierwszej już nowości? Bądźmy realistami i zostawmy jedną parę na zbliżające się przed świąteczne porządki lub gorsze dni, gdy trzeba odreagować ciężki dzień i właśnie stary dresik może być tu bardzo przydatny.
Ale czegoś trzeba się pozbyć, niech będą to
– Zniszczone i zmechacone swetry.
– Sprana i rozciągnięta bielizna.
– Zmechacone, porwane i pozaciągane rajstopy.
– Skarpetki, których para się nigdy nie znajdzie.
– Mocno zużyte i poprzecierane jeansy.
– Wyblakłe czarne spodnie lub żakiety.
Zrobiło się luźniej? Uf… co za radość! Teraz można się udać na zakupy, by uzupełnić garderobę… to oczywiście żarcik, bo nie ważna ilość, ale jakość posiadanych ubrać. Może warto się wybrać do Salonu Damosfery, gdzie można kupić ciuchy tylko od dobrych i modnych projektantów. To co kupicie u nas będzie wam służyć przez długi czas. I właśnie o to chodzi: mniej, a w dobrej jakości.
Na zakończenie zacytujmy fragment książki Francine Jay „Minimalizm daje radość”, jeśli nadal nie czujecie się przekonane do niego:
Rzeczy mogą ograniczać, zakotwiczać w jednym miejscu, w ten sposób hamując nas przed rozwijaniem nowych zainteresowań i talentów. Mogą stawać na drodze związkom, karierze i ograniczać czas poświęcany rodzinie. Mogą wysysać energię i zabijać chęć przeżycia przygody.
tekst: Kasia Kamińska
zdjęcie: Kasia Krauss
grafika: Basia Rochowczyk



