My Lai – czarna karta w wojskowej historii narodu amerykańskiego

My Lai – czarna karta w wojskowej historii narodu amerykańskiego
Wikipedia

Jakie emocje targały umysłami amerykańskich żołnierzy? Ile nienawiści było w ich sercach? Żądzy zemsty, odrętwienia, frustracji, które stłumiło ludzkie odruchy. Tragedia w My Lai jest świadectwem okrucieństwa wojny, wynaturzenia człowieka i bezsensownej śmierci niewinnych cywilów. Wojna jest zawsze wojną, która niesie za sobą nienawiść i śmiertelne żniwo, o czym sami się przekonujemy, obserwując walki toczące się dziś na Ukrainie. Nie mieści się w głowie, że ludzkość, mając wiedzę i pojęcie, co niesie za sobą to zło, jakim jest wojna, dopuszcza w obecnych czasach do jej powstania. Sami jednak wiemy, że zawsze znajdzie się jednostka, która mając w rękach władzę i przeświadczenie o swojej potędze doprowadzi do takiej sytuacji, a świat się temu biernie przygląda.

Minęła kolejna rocznica tragedii w My Lai. 16 marca 1968 roku oddział amerykańskich żołnierzy dokonał krwawej, nieuzasadnionej  rzezi cywilów w wiosce wietnamskiej.

Zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w Wietnamie przebiegało etapami w latach 1950-1965. W latach 1950-1954 USA pomogły Francuzom w walce z prowadzoną przez komunistów nacjonalistyczną rewolucją w Wietnamie, płacąc 80 % kosztów wojny. W latach 1954-1961 po odejściu Francuzów, rząd amerykański próbował zbudować w południowej części Wietnamu niezależny, niekomunistyczny naród, który miał stanowić filar przeciwko dalszej ekspansji komunistycznej w Azji Południowo-Wschodniej. Od 1961 do 1965 Stany Zjednoczone pomagały Wietnamczykom Południowym w walce z wewnętrznym powstaniem wspieranym przez komunistyczny Wietnam Północny.

Po 1965 roku  samoloty amerykańskie bombardowały Wietnam Północny i Południowy. Bomby spadały tak często, że przekroczyły tonaż zrzucony przez wszystkie narody w czasie II wojny światowej. W 1968 roku Stany Zjednoczone miały ponad 500.000 żołnierzy w Wietnamie Południowym i Północnym. Strefa zdemilitaryzowana, oddzielająca Północ od Wietnamu Południowego była cała w okopach, a artyleria siekała pociskami w obie strony.  Amerykanie w innych częściach Wietnamu Południowego przeprowadzali masowe operacje typu „znajdź i zniszcz”, aby wykorzenić żołnierzy NFL (Wietkongu) i Wietnamu Północnego. Celem było zdobycie serc i umysłów ludzi. Masowa ofensywa północnowietnamska – NLF Tet z lutego 1968 roku jeszcze bardziej eskalowała przemoc.

Masakra w My Lai miała miejsce po ofensywie Tet. Wioska leżała w południowo-wietnamskiej dzielnicy Son My, silnie zaminowanym obszarze, gdzie Wietkong był głęboko okopany. 16 marca 1968 roku żołnierze Batalionu Dywizji Amerykańskiej z kompanii Charlie polecieli helikopterem do wioski zwanej My Lai, położonej w większej wiosce Son My w prowincji Quang Ngai wzdłuż północno-wschodniego wybrzeża Wietnamu Południowego. Firma Charlie była częścią Task Force Barker, dowodzonej przez Franka Barkera, której celem było zniszczenie jednostek NLF oraz oczyszczenie lądowiska dla helikopterów Charlie Company.

Okrucieństwa , które nastąpiły, trudno opisać. O 8 rano żołnierze weszli z płonącą bronią i przez 4 godziny dokonywali rzezi i bestialstwa na niewinnych cywilach. Jeden z żołnierzy tak wspominał tą akcję: „Właśnie ich złapaliśmy, ja i kilku facetów, po prostu ustawiliśmy M-16 na tryb automatyczny i po prostu je skosnęliśmy.” Amerykanie bez żadnych skrupułów, jak opętani zabijali starców, dzieci, kobiety, niemowlęta. Spalili domy i bydło. Dokonywali gwałtów na kobietach wietnamskich. Żołnierze ponieśli tylko jedną ofiarę, samodzielną ranę jednego żołnierza, który strzelił sobie w stopę podczas próby odblokowania broni, natomiast w masakrze zginęło 504 Wietnamczyków. Sierżant Ron Haeberle, fotograf armii amerykańskiej, związany z Charlie Company, udokumentował wydarzenia tamtego dnia. Do oficjalnych nagrań wojskowych używał czarno-białego aparatu, lecz miał też przy sobie osobisty aparat, którym nakręcał obrazy w kolorze. Osobiste, kolorowe zdjęcia Haeberle’a, których nie przekazał armii, zostały opublikowane w magazynie Cleveland Plain Dealer and Life. Zdjęcia ukazywały szlak usłany ciałami martwych, często zgwałconych kobiet, dzieci i niemowląt oraz grupę przerażonych kobiet i dzieci na chwilę przed rozstrzelaniem. W raporcie napisano 128 zabitych wrogów, trzy przechwycone bronie i co najważniejsze „zmiażdżenie twierdzy wroga” Rzeź mogła być jeszcze większa, gdyby nie odważny pilot helikoptera – Hugh Thompson.  Obserwując rannych cywilów, zaznaczał ich miejsca granatami dymnymi i przez radio wysyłał żołnierzy na ziemi, aby udali się na te pozycje i udzielili pomocy medycznej. Po zatankowaniu Thompson wrócił do My Lai. Tam zobaczył, że ranni cywile zostali zabici.  Widząc oddział amerykańskich żołnierzy  i wietnamskie kobiety z dziećmi, Thompson wylądował pomiędzy dwiema grupami. Strzelec drzwi Thompsona, Lawrence Colburn i jego szef załogi, Glenn Andreott zostali odznaczeni Medalem Żołnierza za akty niezwykłej odwagi.

Ludzkość zadaje sobie wciąż pytanie jak mogło dojść do tragedii w My Lai. Odpowiedź na to pytanie dotyczy sposobu prowadzenia wojny oraz jej długotrwałego przebiegu. Wojna zawsze rodzi bestialstwo i okrucieństwo. Nie od dziś wiadomo, że ofiarami są najczęściej bezbronni cywile. Czego przykładem może być chociażby wojna tocząca się dziś na Ukrainie, która uderza w zwykłych ludzi.

W Wietnamie Stany Zjednoczone polegały na swojej przewadze technologicznej, głównie na ogromnej sile ognia. Naród amerykański potraktował incydent w My Lai jako powód do zakończenia wojny. Nastroje wśród społeczeństwa inicjowały zakończenie wojny, która stała się niepopularna od 1969 roku.

Rozgłos w mediach spowodował, że armia próbowała sama uporać się z My Lai poprzez swój system prawny. Trzynastu żołnierzy zostało oskarżonych o morderstwo. Zarzuty przeciwko sześciu odrzucono z powodu braku dowodów, kolejnych sześciu zostało osądzonych w sądach wojskowych i uniewinnionych. Dwunastu funkcjonariuszy zostało oskarżonych o tuszowanie. Calley, dowódca plutonu w marcu 1971 roku został uznany za winnego morderstwa i skazany na dożywocie na ciężkie roboty. Wyrok wywołał wśród opinii publicznej oburzenie, że Calley został kozłem ofiarnym. Prezydent Richard Nixon zainteresował się  masakrą w My Lai, zgadzając się na ponowne rozpatrzenie sprawy. W sierpniu 1972 roku dowódca generalny w Fort Benning skrócił wyrok Calleya do 20 lat. W 1974 roku Sąd Okręgowy Stanów Zjednoczonych zwolnił go za kaucją i przyznał mu prawo do zwolnienia warunkowego w ciągu 6 miesięcy. W tym samym roku inny sąd federalny uchylił jego wyrok na tej podstawie, że rozgłos przedprocesowy uniemożliwił sprawiedliwy przebieg procesu.

Z biegiem czasu tragedia w My Lai ucichła i została przykrym wspomnieniem zarówno w Wietnamie, jak i w Stanach Zjednoczonych. Amerykanie wraz z weteranami wojny zbudowali w tym miejscu szpital i „park pokoju”, który miał symbolizować bestialstwo wojny i przypominać przyszłym pokoleniom o tym, co się tutaj wydarzyło. Fotografie Rona Haeberle’a posłużyły do pobudzenia ruchu antywojennego i stały się jednymi z najbardziej rozpoznawalnych obrazów wojny. Życie jednak płynie dalej i nawet Wietnamczycy starają się, aby to miejsce nie było tylko przykrym wspomnieniem. W pobliżu My Khe wybudowano hotele przy plaży, aby przyciągnąć turystów. W USA armia próbowała wykorzystać My Lai jako miejsce szkolenia oficerów z założeniem etyki wojskowej i przywództwa. My Lai to jednak  miejsce cierpienia, które powinno być zapamiętane. Bohater, Hugh Thompson jest przykładem odwagi i  tego, że zbrodnię można powstrzymać i dążyć do jej ujawnienia, by pokazać światu prawdziwe oblicze wojny.

Można zadać sobie pytanie. Dlaczego doszło do tej tragedii? Z pewnością długotrwały konflikt. Zmęczenie, irytacja żołnierzy amerykańskich, którzy żadnymi sposobami nie mogliby wygrać z wietnamskimi partyzantami, którzy doskonale znali dżunglę, jej potencjał i zagrożenia.  Poczucie kompromitującej klęski i strach przed fauną i florą w Wietnamie wzmagały w żołnierzach amerykańskich obsesyjną wręcz szaleńczą chęć mordowania. To wszystko miało wpływ na tragedię w My Lai.