Więcej...

    Opowieść o dorastaniu dorosłych ludzi

    Dziś premiera przebojowej komedii „Loveling” o Irenie, która wraz z mężem i czwórką dzieci mieszka w małym miasteczku na obrzeżach Rio de Janeiro. Jej najstarszy syn Fernando jest utalentowanym graczem w piłkę ręczną. Pewnego dnia chłopak zostaje zaproszony do profesjonalnej drużyny w Niemczech. Rodzina musi podjąć szybką decyzję o wyjeździe, od którego zależy jego dalsza kariera.

    Dorastanie

    Zaskoczona obrotem spraw Irene, stara się poradzić sobie z wizją nagłego rozstania z synem, pokonać własny niepokój i odkryć w sobie nowe siły, by przyzwyczaić się do życia bez ukochanego dziecka. Ten brazylijski komediodramat był jednym z przebojów tegorocznego festiwalu kina niezależnego w Sundance.  To kameralna i ciepłą opowieść zbudowana z drobnych epizodów i doskonale zagrana.

    Scenariusz filmu Gustavo Pizzi,  reżyser napisał wspólnie z z aktorką grającą główną rolę, swoja byłą żoną, Karine Teles. Jak zaczęła się ta współpraca?

    Poznaliśmy się, kiedy kręciłem mój pierwszy dokument „Preterito Perfeito”. Karine bardzo mi pomogła przy tym filmie. Po jego ukończeniu zaczęliśmy myśleć o „Cratf”. Jego portugalski tytuł – „Riscado” – oznacza kogoś, kto zna się na swojej pracy. To była opowieść o utalentowanej aktorce, granej przez Karine, która nie może trafić na odpowiednie propozycje.

    Problemy

    Kiedy się pobraliśmy, oboje mierzyliśmy się z podobnymi problemami. Ja próbowałem się przebić jako scenarzysta i reżyser, a Karine jako aktorka. Utknęliśmy, wykonując najróżniejsze dziwne zawody. Po wielu złych doświadczeniach zastanawialiśmy się, czego potrzeba, żeby osiągnąć sukces. Tamten film otworzył przed nami wiele drzwi. Gdyby nie „Craft”, nigdy nie powstałby „Loveling”.

    Oglądając film można się też dowiedzieć o sytuacji w kraju reżysera, Brazylii. W jednej ze scen, kiedy sprawy nie układają się zgodnie z planem, ojciec Fernanda wzdycha: „Taka jest Brazylia”.

    Film jest opowieścią o naszych czasach. Jak zwykle, aktualny kryzys dotyka najbardziej tych, którzy mają mniej pieniędzy. Małym firmom, takim jak ta Klausa, grozi bankructwo. Zamiast zatrudniać ludzi w fabrykach, przedsiębiorstwa wolą sprowadzać gotowe produkty z Chin. Ludzie próbują sprzedawać swoje nieruchomości, ale nikt nie chce ich kupować. Po latach wzrostu, żyjemy dziś w ciężkich czasach..

    Kiedy Klaus mówi o Brazylii, ma na myśli głównie biurokrację. Kiedy tylko próbujesz coś uzyskać od państwa lub dużej firmy, zrobią wszystko, żeby cię powstrzymać. W filmie biurokracja sprzyja Irene, ponieważ daje jej nieco więcej czasu z jej dzieckiem. Ale dla Fernanda to koszmar – mówi reżyser.

    Wybierzecie się do kina?

    Autor: redakcja Damosfery

    Zdjęcia: Best film

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY