Więcej...

    Po prostu Isia

    Na całym świecie tak jest, że tenis kosztuje, ale paradoksalnie – sukcesy odnoszą Ci, którym się w domu nie przelewało. Tenis jest dla nich szansą na lepsze życie i mają większą motywację. Przykładem niech będą tu siostry Radwańskie – mówiła w wywiadzie dla Damosfery Joanna Sakowicz-Kostecka, tenisistka i komentatorka sportowa. Książka „Jestem Isia – rozmowa z Agnieszką Radwańską” Artura Rolaka potwierdza to stwierdzenie: Aga jest osobą trzeźwo myślącą, zaskakująco dojrzałą, której miliony i sukcesy nie przewróciły w głowie.

    Dystans

    A co z lektury cieszy najbardziej? Niesamowity dystans Isi do wszystkiego, nikogo nie udaje. Książka jest jak rozmowa z najlepszą dawno nie widzianą kumpelą. No, może trochę bogatszą niż my, no bo jej kolekcja torebek i butów powala, a jak sama mówi, kiedy podlicza, ile są warte, łapie się za głowę i obiecuje, że nie kupi następnej: ale kupuje, bo dla każdej baby to takie dodatki, których nigdy nie za wiele. Możemy być ubrane w worek po kartoflach, ale fajną torebkę i fajne buty musimy mieć – mówi. Nie ma co prawda „Burkinki”, czyli torebki robionej na zamówienie, na którą czeka się kilka lat  i kosztuje kilkanaście tysięcy dolarów, ale jej przyjaciółka Karolina Woźniacka zna takie adresy w Stanach, gdzie można ją załatwić od ręki, więc nic straconego.

    Zazdrość

    Aga jest w dobrej sytuacji, bo nikomu nic nie zazdrości, bo na wszystko ją stać i może sobie kupić co chce, ale wie na pewno, że nie kupi niczego w kolorze pomarańczowym i zielonym, bo ich nie lubi. Za to ma w szafie ciuchy we wszystkich pozostałych  kolorach, bo jej zdaniem ważne, żeby dobrze ze sobą współgrały. Choć w swojej kolekcji ma mnóstwo szpilek, to najczęściej wybiera buty z płaską podeszwą, bo coraz bardziej dokuczają jej stopy. Nie martwi się jednak, bo u Isi nic się nie zmarnuje – często rozdaje je w prezencie, albo lądują w szafie jej mamy lub Uli, siostry, bo wszystkie panie Radwańskie mają ten sam rozmiar stopy.

    Fanki

    Pewne fanki tenisa zauważyły, że paznokcie Radwańskiej w czasie meczu kamerzyści pokazują w bliskich kadrach, o to też pyta autor książki, bo wyczuwa, że manicure to ważna kwestia w każdym meczu. I dobrze, bo na punkcie dłoni Aga ma hopla. Nie dobiera koloru lakieru do koloru rakiety, ale po prostu uwielbia zmieniać kolory i maluje je sama, bo to ją odpręża przed meczem: do manicurzystki chodzę w zasadzie tylko przy okazji pedicur’e – mówi.  Wiele razy malowała też dziewczynom paznokcie przed turniejowymi imprezami. Dodaje, że gdyby jej nie wyszło w tenisie, to na pewno poradzi sobie jako manicurzystka. Bo ma do tego dar, wrodzone zdolności, bo przecież nie chodziła na żadne kursy.

    Wywiad  rzekę z Agą należy przeczytać, bo jak wiedzą fani sportu – Radwańska za mediami nie przepada, a jak już coś mówi to wyłączenie o sporcie. W książce opowiada m.in. o sobie, relacjach jakie panują na korcie, trudnych dniach kobiet w czasie meczów, a wszystko okraszone jest pięknymi zdjęciami na prawie każdej stronie. Trzeba przeczytać!

    tekst: Kasia Kamińska

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY