Sylwester – huczny i wesoły koniec roku

Sylwester – huczny i wesoly koniec roku zdjęcie główne 9a9a76140f22ef795d86ad61

Sylwester  to dzień wyjątkowy. Żegnamy stary rok i witamy nowy. Jedni go uwielbiają, inni nie cierpią. Jedno jest pewne, Sylwester obchodzi się hucznie, czy tego chcemy, czy nie.  Niebo rozbłyska światłem petard, które niczym „grzyb nuklearny” wybuchają jeden po drugim, w tle słychać skoczną muzykę, a panie lśnią od nadmiaru cekinów w kreacjach , owinięte w lekkie od piórek boa. Panowie raczą się szklaneczkami wytrawnej whiskey z lodem i każdy czeka na północ i złocistego, szumiącego później w głowie – szampana.

Samo słowo „Sylwester”  wywodzi się z języka łacińskiego, gdzie imię „Silvestris” określało człowieka dzikiego, mieszkającego w lesie. Świętowanie w Sylwestra  ma swe korzenie w czasach antycznych i porównywane jest do greckich Dionizji, czyli obchodów na cześć Dionizosa, boga winnej latorośli. Symbolem dla Greków było wówczas małe dziecko jako znak nowego początku.

Obchody można również wiązać z panowaniem papieża Sylwestra II. Słynna wówczas wróżka Sybilla przepowiadała, że koniec świata nastąpi w 1000 roku. Tak się jednak nie stało. Uradowani ludzie zaczęli się bawić i świętować, co dało początek dzisiejszym zabawom.

Za początek świętowania  w Polsce  uznaje się wiek XIX. Ten rodzaj tradycji przybył do nas z Europy Zachodniej. Początkowo bawiły się tylko bogate sfery. Arystokracja witała nowy rok toastem tokaja. Ziemianie natomiast polowali, strzelali z batów, z broni palnej, aby przegonić stary rok. Ucztowali w gronie rodziny.  

Na polskich wsiach w Sylwestra nikt nie sprzątał, aby nie wymieść nadchodzącego szczęścia. W każdym gospodarstwie nie mogło zabraknąć ognia i świeżej wody. Miało to gwarantować pomyślność i bogactwo na przyszły rok.

Kaszubska tradycja nakazywała wypędzenie starego roku poprzez głośny obchód wsi ze śpiewami  oraz klekotkami. Im  było głośniej i radośniej, tym szczęśliwszy miał być Nowy Rok.

Na Podhalu kieszenie pełne drobnych monet miały zapewnić obfitość. Do portfela wkładano też łuski karpia, które miały sprawić, że portfel będzie zawsze  pełny.

W Sylwestra niektórzy zapisują swoje problemy na czerwonych kartkach, a następnie palą, aby odeszły w niepamięć.  Uważa się, aby w starym roku zakończyć wszystkie rozpoczęte sprawy. Unikać kłótni i nieporozumień, a zachować pogodę ducha i świetny nastrój. Osobą, która jako pierwsza odwiedzi nas w Nowym Roku, powinien być mężczyzna, bo to oznaczało, że ten rok będzie szczęśliwy.

Innym przesądem jest nakręcanie zegarów tuż po północy. Kiedy wybije 12, najstarsza osoba w domu powinna szeroko otworzyć okno lub drzwi, aby zaprosić do środka Nowy Rok i życzliwe domowi duchy.

Osoby samotne o godzinie 12 powinny nasłuchiwać prowadzonych przy stole rozmów. Pierwsze imię, które usłyszą, ma być imieniem ich przyszłego wybranka lub wybranki. Wszyscy, którzy szukają miłości i wybierają się na sylwestrowy bal, powinni nasypać do butów odrobinę maku, który ma im zapewnić liczne grono adoratorów.

Współcześnie można spędzać Sylwestra nie tylko na hucznej zabawie, ale też aktywnie, np. na biegach w przebraniu, czy też udając się do filharmonii na koncert noworoczny, czy też na tradycyjnych „domówkach”. Na południu kraju organizowane są kuligi z pochodniami. Można też ten dzień spędzić w SPA, w kopalni soli, w muzeach albo też podróżując.

A jak to wygląda w innych krajach?

W Grecji gość, który znajdzie w świątecznym cieście monetę, może spodziewać się samych dobrych wydarzeń. Grecy idąc na zabawę sylwestrową do znajomych muszą przynieść gospodarzom kamień. Im więcej kamieni, tym gospodarze będą szczęśliwsi w Nowym Roku.

W Hiszpanii o północy, równocześnie z uderzeniami zegara, trzeba zjeść 12 winogron. Najlepiej jest wtedy stać na lewej stopie – tak, aby w Nowy Rok wejść „prawą nogą”. Jeśli do kieliszka wrzucimy ziarno soczewicy, to na pewno nie będziemy głodni w Nowym Roku.

We Włoszech serwuje się zupę lub gorące danie z soczewicy o północy. W niektórych włoskich miastach, np. w Neapolu, praktykuje się zwyczaj wyrzucania starych rzeczy np. mebli przez okno. Szczęście ma symbolizować czerwona bielizna, a w Brazylii – biała, symbolizująca spokój i pomyślność.

Duńczycy natomiast, aby dosięgnąć szczęścia w Nowym Roku, rozbijają talerze o drzwi  sąsiada.

Ekwadorczycy palą kukły symbolizujące stary rok. A w Ameryce Łacińskiej wychodzi się przed dom z walizkami, aby zapewnić sobie nowy rok pełen podróży.

Na Filipinach tradycją jest zakładanie w Sylwestra ubrań w kropki. Im więcej okrągłych kształtów,  tym lepiej. Mają zapewnić bogactwo i dobrobyt.

W Niemczech w Sylwestra odgaduje się przyszłość, topiąc ołów. Niemcy ofiarowują sobie talizmany, w postaci figurek lub zawieszek, które mają przynieść szczęście.

W Tajlandii Full Moon Party, który odbywa się w tropikalnej scenerii podczas każdej pełni księżyca, łączy siły z obchodami Nowego Roku. Gdy księżyc pojawia się nad horyzontem, kilkanaście tysięcy imprezowiczów w plażowych strojach wybucha entuzjazmem. W barach serwowane są kolorowe drinki w wiaderkach. Tańce wzbogacane są skokami przez płonące obręcze, a tradycją jest malowanie rozgrzanych ciał fluorescencyjnymi kolorami. Ta ekspresja hedonizmu trwa do wschodu słońca.

W Edynburgu Sylwester wywodzi się jeszcze z czasów pogańskich, nazywa się Hogmnay i trwa 4 dni. Zaczyna się 30 grudnia. Wielka i efektowna parada z pochodniami przechodzi przez historyczne miasto, aby rytualnie spalić łódź wikingów. 31 grudnia odbywa się tu głośny koncert pod edynburskim zamkiem, a o północy nad miastem odbywa się jeden z największych noworocznych pokazów sztucznych ogni na świecie.

W Stanach Zjednoczonych, w Nowym Jorku przyjął się zwyczaj opuszczania ogromnej, odmierzającej czas kuli na sześćdziesiąt sekund przed rozpoczęciem Nowego Roku.

Jako pierwsi Nowy Rok witają mieszkańcy wyspy Kiribati na Pacyfiku (11:00 polskiego czasu). Następnie Nowy Rok zawita do Australii (14:00), Japonii (16:00), Chin (17:00), Rosji (22:00), Polski (00:00), Anglii (1:00), Brazylii (3:00), USA, Nowy Jork (6:00), USA, Los Angeles (9:00).

Sylwester tuż, tuż, a więc nie sprzątam, żeby nie wymieść szczęścia, ubieram czerwoną bieliznę i białą suknię. Przygotuję zupę z soczewicy, którą zjem o północy. Spalę czerwone karteczki z problemami tego roku i poobserwuję bąbelki w szampanie. Mam nadzieję, że będą drobne  i uniosą się równomiernie do góry, zapewniając mi szczęście i zdrowie. A przede wszystkim nastroję się na świetną zabawę i tego Wam też życzę.

Angelika Grobelna