Kreskówki
Kreskówki z czasów PRL-u nadal wywołują uśmiech na naszych twarzach i kochamy je nadal, niezależnie od wieku. Są proste, pogodne i pouczające. Kto z nas, przerzucając kanały telewizyjne, nie zatrzyma się na moment, gdy na ekranie pojawi się Bolek i Lolek, pomysłowy Krecik czy pszczółka Maja z Guciem. A może chłopiec z zaczarowanym ołówkiem… na pewno my!
– Nie zapominamy też o Żwirku i Muchomorku, Koziołku Matołku, Rumcajsie, Reksiu, Kocie Filemonie, Misiu Uszatku, Baltazarze Gąbce czy fabularnym filmie „Podróż za jeden uśmiech”. Jako dziecko, czekałam też na Pankracego, który emitowany był raz w tygodniu koło godziny 18.00 – dodaje Edyta Gawarska. I szybko przypomina sobie że uwielbiała jeszcze „Bolka i Lolka w ich długometrażowy filmie pt. „ W 80 dni dookoła świata”, który z przyjemnością ogląda do dziś. – Z rozbawieniem i sentymentem wracam też do filmu „Wilk i Zając”, którego muzyka znana jest chyba wszystkim dzieciom z mojego pokolenia – śmieje się.
Seriale
Jeśli mowa o serialach tamtych lat, to nie można zapomnieć o ulubionych klasykach tego gatunku, czyli „Cudownych latach”. – Uwielbiałam go, bo świetnie się przy nim bawiłam i często problemy tych dzieciaków były bliskie naszym problemom. No, i nie można zapomnieć o „Beverly Hills 90210”. Za co? Za fajnych chłopaków, wszystkie wątki o miłości i rozstaniach, piękną pogodę, która zawsze było cudowna, i ciuchy, o których my tu w Polsce mogłyśmy tylko marzyć – uzupełnia listę hitów Kasia Krauss.
W drugiej połowie lat osiemdziesiątych kochałyśmy też wiele filmów fabularnych, ale miłość do „Niekończącej się opowieści” miała charakter patologiczny. Mówiąc wprost, oglądałyśmy ten film bez przerwy na każdym seansie w kinie. Miłość do Atreya i marzenia o locie na smoku szczęścia Falkorze – powodowały drżenie naszych młodych serc. Przyznajemy się, że obecnie też zdarza nam się raz na jakiś czas obejrzeć sobie powtórkę tego filmu i wycisnąć kilka łez, kiedy to w scenie finałowej prawie znika kraina fantazji ;-). Na szczęście – i pewnie dzięki takim marzycielom jak my, ona jest nieśmiertelna!
Z tamtych lat
Bicie naszych serc wywołują też powtórki seriali z tamtych lat. „Wakacje z duchami” albo „Stawiam na Tolka Banana”. Kiedy w pewne czwartkowe popołudnie 1973 r. na ekranach telewizorów po raz pierwszy pojawili się bohaterowie pierwszego odcinka serialu nikt nie spodziewał się, że stanie się on ponadczasowym hitem. W momencie, gdy rozlegały się pierwsze takty „Ballady o Tolku Bananie” („Stare miał dżinsy, starą koszulę, w dziurawych kamaszach szedł. Z odwagą w sercu, z dumą na twarzy, czy dobrze było, czy źle”), czyli melodii z czołówki serialu, przed odbiornikami tłumnie zasiadał kwiat peerelowskiej młodzieży. Co ciekawe, film był niedawno znów pokazywany w telewizji i nadal ciekawie się go ogląda mimo, że jest w wersji black and white.
Na koniec zostawiłyśmy wisienkę na torcie, czyli… muppety, „dzieci” Jima Hensona. Serial, pełen radości, nieokiełznanego szaleństwa, barwnej galerii nietuzinkowych postaci i wesołej muzyki. To wszystko trafiało do nas. Zresztą „The Mupppet Show” oglądali wszyscy, bo co tydzień przed telewizorami zasiadały ogromne rzesze muppet-maniaków. My kochałyśmy szczególnie Kermita – gospodarza programu, miłośnika pięknych kobiet, mającego dość ambiwalentny stosunek do swej redakcyjnej koleżanki Miss Piggy.
Ranking wg Damosfery:
- Niekończąca się opowieść
- Stawiam na Tolka Banana
- Pszczółka Maja
- Wakacje z duchami
- Piątek z Pankracym
- Cudowne Lata
- Beverly Hills 90210
- Bolek i Lolek
- Muminki
zdjęcie: Muzeum Filmowe w Łodzi.



