Taniec
Hindusi uważają taniec za najczystszą formę energii – wyraz rytmicznego ładu w kosmosie. W starożytnych Chinach tańcem zaklinano deszcz, pomagał on porządkować myśli i uczucia. Mówiono, że „najcudowniejsze na świecie są sen, miłość, śpiew i taniec”. Do dziś kochamy tańczyć: dzięki niemu mogę wyrazić samą siebie, nie muszę nikogo udawać, podchodzę do wszystkiego na luzie i jestem w nim sobą – mówią wielbiciele tańca.
Początki świadomego leczenia tańcem zaczynają się w XX wieku, kiedy to zaczęto nim leczyć nerwice i depresje. Twórcą tej terapii był niemiecki lekarz, Rudolf Steiner uważał, że pozwala on wyzwolić tłumione instynkty, bo tańcząc zmniejsza się napięcie i zapominamy o złym samopoczuciu. Dzieje się tak, bo jest on czynnością, w której nie jesteśmy nastawieni na urzeczywistnienie – jakiegoś zewnętrznego w stosunku do nas celu, a jest on czynnością, która staje się celem samym w sobie.
Tańcząc
Tańcząc wyrzucamy z siebie złą energię, przenosimy się w świat marzeń, a przy tym poprawiamy przemianę materii, bo w ciągu godzinnych pląsów tracimy 400 kalorii. Wzmacniamy również całe ciało: nogi, talię, brzuch, ramiona i plecy… oraz kręgosłup. Taniec wyzwala bowiem nieznane na co dzień ruchy: jedne mięśnie rozluźniamy inne napinamy, co zwiększa elastyczność kośćca i ułatwia powrót poszczególnych kręgów na swoje miejsca. Oczyszcza też umysł… wpływa korzystnie na pracę mózgu. Uczenie się nowych kroków, figur tanecznych nawet podczas tylko oglądania pokazów tańca – aktywuje nasz układ motoryczny.
Zajęcia z tańca to też dla wielu osób realizacja marzeń z dzieciństwa. Tak było w przypadku Kasi Krauss – Tańczyć uwielbiałam od zawsze, ale dopiero podczas studiów zrealizowałam to marzenie chodząc do szkoły baletowej najpierw na balet jazz, a potem na modern jazz. Co mi to dało poza realizacją marzeń? Umiejętność robienia szpagatów, o czym też zawsze marzyłam, niesamowitą lekkość w chodzeniu, co ciekawe – wszyscy zauważyli, że zgrabniej się zaczęłam poruszać, no i sprawność fizyczną. Kasia tańczy od tego czasiu wszędzie, gdzie się da, nawet podczas gotowania.
Tańczmy
Tańczmy więc! Najlepiej zaczynać w samotności, bo obecność innych osób może peszyć – pół godziny dziennie. Rozluźnij się przy swojej ulubionej muzyce. Nie myśl o tym, co robisz, co czujesz tylko tańcz.
Złap swój rytm!
Psychoterapia Tańcem i Ruchem może być szczególnie pomocna w następujących sytuacjach:
- unikania wyrażania uczuć lub/ i nieadekwatności wyrażanych emocji
- doświadczania uczuć w sposób tak przytłaczający, że wyrażanie ich słowami staje się zbyt trudne
- kiedy problemy psychiczne odzwierciedlają się w ciele – w sylwetce, trudnościach ruchowych, stałych napięciach i blokadach pewnych części ciała, a także w chorobach psychosomatycznych
- przytłaczającego stresu
- problemów związanych z zaburzonym obrazem własnego ciała
- trudności w doświadczaniu bliskości, kontaktów fizycznych czy zaufania
- trudności emocjonalnych, wewnętrznych konfliktów
- kryzysu egzystencjalnego, żałoby
- problemów w komunikacji interpersonalnej, budowaniu i utrzymaniu satysfakcjonujących relacji z innymi.
(żródło: http://www.terapiatancem-iba.pl/)



