5 kluczowych faktów na temat marnowania żywności, które powinieneś znać

Czy zdarzyło Ci się pomyśleć, ile jedzenia trafia do kosza, zanim w ogóle je zjesz? Marnowanie żywności to problem na ogromną skalę, a jego skutki odczuwamy wszyscy - w domowym budżecie i w środowisku.

Odpowiedź jest prosta: warto znać te fakty, bo dotyczą codziennego życia i tego, jak będzie wyglądać nasza przyszłość. Nieważne, czy już żyjesz bardziej ekologicznie, czy dopiero zaczynasz – zrozumienie, skąd biorą się straty, to pierwszy krok do zmiany. Wyrzucając jedzenie, wyrzucamy też wodę, energię i pracę ludzi, które były potrzebne, żeby to jedzenie powstało. To problem globalny, ale każdy z nas ma wpływ na to, jak duży on jest.

Nawet tak zwykłe sprawy, jak dobre gospodarowanie odpadami w gastronomii, w tym profesjonalny odbiór zużytego oleju, mają znaczenie w szerszym podejściu do ograniczania odpadów.

Czym jest marnowanie żywności i dlaczego to problem?

Marnowanie żywności to coś więcej niż pełny kosz. To problem, który ma skutki finansowe, społeczne i środowiskowe. Żeby go ograniczać, trzeba najpierw zrozumieć, na czym polega.

Definicja marnowania żywności

Marnowanie żywności oznacza jedzenie przeznaczone dla ludzi, które ginie na różnych etapach – od pola aż po nasz talerz. FAO (Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa) rozróżnia dwa pojęcia:

  • straty żywności (food loss) – dzieją się wcześniej, w czasie produkcji i dystrybucji, zanim żywność trafi do sklepów i restauracji (np. straty przy zbiorach, transporcie, przetwórstwie),
  • marnowanie żywności (food waste) – dotyczy końcówki łańcucha: sklepów, gastronomii i domów.

W praktyce chodzi o jedzenie, które jest wyrzucane z powodów ekonomicznych, estetycznych albo przez datę na opakowaniu – mimo że często dalej nadaje się do jedzenia. W tej definicji nie liczą się części niejadalne (np. skorupki, obierki). Mowa o tym, co dałoby się zjeść.

Skutki ekonomiczne, społeczne i środowiskowe

Skutki są różne i łączą się ze sobą.

Ekonomia: to zwykła strata pieniędzy. Szacunki mówią o ok. 1,1 biliona dolarów rocznie strat na świecie. Dla przeciętnej osoby w Polsce to ok. 50 zł miesięcznie, czyli ok. 600 zł rocznie. Do tego dochodzi marnowanie wody, energii, nawozów i pracy ludzi.

Społeczeństwo: to też problem etyczny. Skoro na świecie wiele osób nie ma co jeść, wyrzucanie dobrego jedzenia jest trudne do zaakceptowania. Według FAO w 2023 roku 733 miliony ludzi cierpiało głód, a 2,4 miliarda nie miało dostępu do odpowiedniej, pożywnej diety. W Polsce w skrajnym ubóstwie żyje ok. 1,6-2 miliony osób.

Środowisko: tutaj skutki są szczególnie poważne. Jedzenie na wysypiskach rozkłada się i wydziela gazy cieplarniane (m.in. CO2 i metan), co napędza zmiany klimatu. Produkcja żywności, która finalnie ląduje w koszu, zużywa ok. 25% globalnej słodkiej wody i zajmuje areał gruntów większy niż Chiny (ok. 11,5% gruntów ornych). Do tego dochodzi degradacja gleby i zanieczyszczenie wód przez nawozy. Ograniczenie marnowania jedzenia uznaje się za jedno z najskuteczniejszych działań wspierających walkę ze zmianą klimatu.

 

Jak dużo żywności marnuje się na świecie i w Polsce?

Skala jest ogromna, a wiele osób ją zaniża. Liczby pokazują, że problem jest realny i bardzo duży.

Globalne dane dotyczące marnowania żywności

Według FAO i WWF na świecie marnuje się ok. 1/3 do 40% wyprodukowanego jedzenia. W praktyce to nawet 2,5 miliarda ton rocznie. Dla porównania: w każdej sekundzie marnuje się ok. 80 000 kg żywności. Gdyby marnowanie żywności było państwem, byłoby trzecim największym emitentem gazów cieplarnianych, po Chinach i USA.

Statystyki marnowania jedzenia w Polsce

W Polsce co roku marnuje się prawie 5 milionów ton jedzenia (ok. 4,84 mln ton według raportu PROM z 2020 roku). To daje nam 5. miejsce w UE – po Wielkiej Brytanii, Niemczech, Francji i Holandii. Na osobę wypada ok. 52 kg wyrzucanej żywności rocznie, choć starsze dane Eurostatu mówiły nawet o wyższych wartościach.

Największy udział mają gospodarstwa domowe: prawie 60% całości. Produkcja i przetwórstwo to po ok. 15%, a sklepy ok. 7%. To pokazuje jasno: najwięcej zależy od naszych codziennych decyzji.

 

Która żywność jest wyrzucana najczęściej?

W Polsce najczęściej do kosza trafiają podstawowe produkty. Badania wskazują m.in.:

  • pieczywo – najczęściej wymieniane (np. 63% wskazań w deklaracjach),
  • owoce,
  • warzywa,
  • wędliny.

Raport „Nie Marnuj Jedzenia 2023” Banków Żywności podaje kolejność: pieczywo (52%), owoce (38%), warzywa (36%), wędliny (32%). Z kolei Too Good To Go podaje, że globalnie w domach najczęściej marnuje się warzywa (25%), zboża (24%) i owoce (12%).

Widać też, jak mocno działa „estetyka” – produkty z małymi obiciami czy pomarszczoną skórką często są wyrzucane, choć są w pełni jadalne. To dotyczy zarówno sklepów, jak i konsumentów.

 

5 kluczowych faktów na temat marnowania żywności, które powinieneś znać

Marnowanie żywności to sprawa budżetu i etyki, ale też duży temat klimatyczny. Poniżej pięć faktów, które pomagają zobaczyć skalę problemu.

1. Marnowanie żywności przyczynia się do zmian klimatu

Wyrzucając jedzenie, dokładamy cegiełkę do globalnego ocieplenia. Emisje powstają na każdym etapie: uprawa, hodowla, produkcja, pakowanie, transport. A gdy jedzenie trafia na składowisko i gnije bez dostępu tlenu, powstaje metan – gaz cieplarniany silniejszy od CO2.

10% globalnych emisji gazów cieplarnianych pochodzi z marnowanej żywności

Według IPCC i WWF ok. 8-10% wszystkich emisji na świecie wiąże się z marnowaniem jedzenia. Obrazowo: gdyby to był kraj, znalazłby się na 3. miejscu na świecie pod względem emisji. Każdy uratowany posiłek to mniej emisji CO2e.

2. Wyrzucając jedzenie, tracimy wodę, energię i powierzchnię gruntów

Żywność nie bierze się znikąd. Do jej produkcji potrzebne są zasoby: woda, paliwa, prąd, nawozy i ziemia. Jeśli jedzenie ląduje w koszu, te zasoby zostały zużyte bez sensu.

Produkcja zmarnowanej żywności zużywa 25% słodkiej wody i 11,5% gruntów ornych

WWF (2024) podaje, że ok. 25% słodkiej wody zużywanej rocznie na świecie idzie na produkcję żywności, która potem jest marnowana – to ok. 250 bilionów litrów rocznie. Przykładowo:

  • 1 kg wołowiny: ok. 10 000 litrów wody,
  • 1 kg wieprzowiny: ok. 6000 litrów,
  • 1 litr mleka: ok. 1000 litrów.

Do tego dochodzi ziemia: jedzenie, które się marnuje, „zajmuje” w skali świata ok. 11,5% gruntów ornych. To presja na przyrodę, wylesianie, spadek bioróżnorodności i słabsza gleba. Marnuje się też energia – średnio, by wytworzyć żywność o wartości 1 kcal, zużywa się ok. 10 kcal energii z paliw.

3. Najwięcej jedzenia marnujemy w domach

Wiele osób myśli, że najbardziej marnują sklepy i restauracje. Dane pokazują coś innego: największy udział mają gospodarstwa domowe.

Większość strat żywności powstaje na etapie konsumenckim

W Polsce domy odpowiadają za prawie 60% marnowanej żywności, a w UE za ok. 53%. Powody są bardzo codzienne:

  • brak planu zakupów i posiłków,
  • kupowanie „na zapas” i przez promocje,
  • złe przechowywanie,
  • przegapione daty,
  • za duże porcje,
  • wyrzucanie produktów tylko dlatego, że nie wyglądają idealnie.

4. Marnowanie żywności to ogromne straty finansowe i problem etyczny

To strata pieniędzy, ale też temat nierówności i szacunku do pracy ludzi.

Marnujemy jedzenie mimo istnienia głodu na świecie

W 2023 roku 733 mln ludzi na świecie cierpiało głód, a 2,4 mld nie miało dostępu do odpowiedniej diety. W Polsce ok. 1,6 mln osób żyje poniżej poziomu skrajnego ubóstwa. Wyrzucanie jedzenia, które nadal mogłoby być wykorzystane, to marnowanie zasobów i pracy rolników oraz całego łańcucha dostaw. W skali świata to też wielkie pieniądze – ok. 1,1 biliona dolarów rocznie.

5. Proste nawyki mogą mocno ograniczyć marnowanie żywności

Dobra wiadomość: to problem, z którym da się coś zrobić. Dużo zależy od zwykłych czynności w domu. Świadomość pomaga, ale najlepsze efekty daje stałe działanie. Poniżej znajdziesz praktyczne sposoby, które można wdrożyć od razu.

Jakie działania pomagają ograniczyć marnowanie jedzenia?

Ograniczanie strat nie musi być trudne ani czasochłonne. Kilka prostych zasad często daje dużą różnicę – i w wydatkach, i w ilości śmieci.

Planowanie zakupów i jadłospisu

To najprostsza baza. Zakupy „na szybko” często kończą się tym, że lodówka pęka w szwach, a część produktów się psuje. Przed wyjściem do sklepu:

  • sprawdź, co masz w lodówce i szafkach (robi to tylko ok. 4 na 10 osób),
  • zaplanuj posiłki na kilka dni,
  • zrób listę i trzymaj się jej.

Nie rób zakupów, gdy jesteś głodny – zwykle kupuje się wtedy więcej. Uważaj też na akcje typu „drugi gratis”, jeśli wiesz, że nie zdążysz zużyć produktów. Rzeczy o krótkiej trwałości (np. nabiał) lepiej kupować częściej, ale w mniejszej ilości. Plan posiłków realnie zmniejsza ilość wyrzucanego jedzenia.

Właściwe przechowywanie produktów

Dużo jedzenia psuje się szybciej, bo jest trzymane nie tam, gdzie trzeba. Owoce i warzywa mają różne potrzeby – część woli lodówkę, część suchą szafkę.

Pomaga też zasada FIFO („pierwsze weszło, pierwsze wychodzi”): ustawiaj starsze produkty z przodu i zużywaj je wcześniej. Po otwarciu wiele produktów szybko traci świeżość, więc dobrze jest zapisać datę otwarcia i zjeść je w ciągu 2-4 dni. Jeśli czegoś nie zdążysz zjeść, ratuje Cię mrożenie, suszenie albo marynowanie.

A gdy jedzenie mimo wszystko się zmarnuje, nie musi trafić do kosza na zmieszane – w gastronomii i handlu takie odpady odbiera REFOOD i przetwarza je na energię, bionawozy oraz komponenty do biopaliw.

 

Zwracanie uwagi na daty ważności

Daty na etykietach często są źle rozumiane, co prowadzi do wyrzucania dobrego jedzenia. Najważniejsze oznaczenia to:

OznaczenieCo oznaczaPrzykłady
„Należy spożyć przed”Po tej dacie produkt może być niebezpiecznymięso, ryby, nabiał
„Najlepiej spożyć przed”Po tej dacie może spaść jakość, ale produkt często nadal jest dobrymakaron, ryż, słodycze, wiele suchych produktów

Przy „najlepiej spożyć przed” warto sprawdzić zapach, wygląd i smak (jeśli produkt był dobrze przechowywany i nie ma pleśni ani dziwnego zapachu). W Polsce część z ok. 4,8 mln ton marnowanej żywności wiąże się m.in. z błędnym rozumieniem tych oznaczeń.

Wykorzystywanie resztek w kuchni

Resztki z obiadu często da się łatwo wykorzystać. Przykłady:

  • ziemniaki z dnia poprzedniego: zupa, sałatka, zapiekanka,
  • przejrzałe banany: koktajl, wypieki, nawet dania wytrawne,
  • lekko zwiędłe warzywa: bulion albo danie jednogarnkowe,
  • warzywa można też „odświeżyć”, wkładając je na chwilę do zimnej wody.

Dobrym rozwiązaniem są też jadłodzielnie (publiczne lodówki), gdzie można zostawić nadmiar jedzenia innym.

Korzyści z ograniczenia marnowania żywności – dla Ciebie i dla planety

Mniej marnowania to realne plusy w domu i dla środowiska. Najczęściej widać to w wydatkach, ale korzyści idą dalej.

Zmniejszenie wydatków domowych

Najbardziej odczuwalna korzyść to oszczędność. Jeśli przeciętnie „ucieka” ok. 50 zł miesięcznie, to rocznie robi się ok. 600 zł. Te pieniądze można przeznaczyć na inne potrzeby albo odłożyć. Prosta zasada: mniej kupujesz bez planu, mniej wyrzucasz, więcej zostaje w portfelu. Badania Banków Żywności z 2023 roku pokazały, że 76% Polaków ograniczyło marnowanie z powodu rosnących kosztów życia, a 61% zrezygnowało z drogich produktów. Cena często motywuje do zmiany nawyków.

Pozytywny wpływ na środowisko

Ograniczając marnowanie jedzenia, zmniejszasz emisje, oszczędzasz wodę i ograniczasz niepotrzebne wykorzystanie ziemi. Too Good To Go podaje, że uratowanie jednego posiłku to średnio:

  • ok. 2,7 kg mniej emisji CO2e,
  • ok. 810 litrów oszczędzonej wody,
  • ok. 2,8 m² mniej niepotrzebnie wykorzystywanej ziemi rocznie.

Takie działania wspierają bardziej zrównoważone podejście do produkcji jedzenia, zmniejszają presję na ekosystemy i pomagają chronić różnorodność biologiczną. Przy problemach takich jak susza w Polsce i możliwe wyższe ceny żywności w przyszłości, każda oszczędność zasobów ma znaczenie.

Marnowanie żywności wymaga działań na wielu poziomach – od domów po instytucje. ONZ w Celach Zrównoważonego Rozwoju (cel 12.3) zakłada zmniejszenie o połowę marnowania żywności na poziomie sklepów i konsumentów do 2030 roku. Unia Europejska w strategii „Od pola do stołu” też planuje podobne działania, w tym cele zapisane w przepisach.

W Polsce od 2019 roku działa Ustawa o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności. Duże sklepy i hurtownie muszą przekazywać niesprzedane, ale dobre produkty organizacjom charytatywnym, a jeśli tego nie robią – płacą 10 groszy za każdy zmarnowany kilogram. Ustawa wymaga też prowadzenia działań edukacyjnych. Mimo to statystyki nie poprawiają się szybko, co pokazuje, że same przepisy nie wystarczą – potrzebna jest zmiana nawyków i większa świadomość.

Warto mówić wprost: marnowanie żywności jest nie w porządku, szkodzi środowisku i pomija wysiłek rolników i pracowników całego systemu produkcji. Dobrze prowadzone kampanie społeczne mogą działać, tak jak wcześniej zadziałały akcje zmieniające podejście do niektórych produktów. W dyskusji o jedzeniu pojawia się też temat dużych ferm przemysłowych: często opłacalnych ekonomicznie, ale kojarzonych z niższą jakością, problemami zdrowotnymi (np. antybiotykooporność) i presją na lokalne rolnictwo. Skupienie się na jakości, a nie tylko na ilości, może być lepsze dla ludzi i środowiska.

Artykuł sponsorowany.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj


Inne w kategorii

PARTNERZY