Więcej...

    Beatrix Potter to nie tylko ważna postać w świecie literatury

    Beatrix Potter pozostaje jedną z najpopularniejszych i najbardziej uwielbianych autorek literatury dziecięcej na świecie. Napisała i zilustrowała 28 książek, w tym 23 opowiastki, z których najsłynniejsza – „Piotruś Królik” – sprzedała się w ponad 250 milionach egzemplarzy na całym świecie. Ale Beatrix to nie tylko ważna postać w świecie literatury. Przez całe życie odważnie realizowała swoje pasje, wybierając kierunki niekoniecznie zgodne z oczekiwaniami społeczeństwa XIX-wiecznej Anglii. Prawdziwe szczęście znalazła z dala od londyńskiego zgiełku – pośród lasów i owiec. Przyczyniła się także do ochrony tysięcy akrów ziemi w Krainie Jezior.

    Bolton Gardens 2

    Helen Beatrix Potter urodziła się 28 lipca 1866 roku i przez niemal 47 lat mieszkała z rodziną przy Bolton Gardens 2 w Kensington – wówczas półwiejskej części Londynu. Rodzina Potterów była dobrze sytuowana. Dziadek Beatrix ze strony ojca, Edmund, dorobił się fortuny, zakładając zmechanizowaną drukarnię perkalu w Dinting Vale w Glossop, a później został liberalnym politykiem. Z kolei dziadek ze strony matki, John Leech, był kupcem, który odziedziczył przędzalnię bawełny w Stalybridge w hrabstwie Cheshire.

    Niemal wszyscy członkowie rodziny Potterów mieli zainteresowania i talenty artystyczne. Edmund współtworzył Manchester School of Design. Babcia Beatrix, Jane Leech, oraz matka, Helen, były utalentowanymi hafciarkami. Helen malowała także akwarelą. Beatrix odziedziczyła później szkicownik z haftami babki oraz pudełko z farbami akwarelowymi matki.

    Ojciec, Rupert, w młodości miał szkicownik wypełniony pejzażami, szkicami natury i karykaturami, choć najwięcej czasu pochłaniała jego największa pasja – fotografia. W 1869 roku został członkiem Photographic Society of London (dzisiejszego Royal Photographic Society). Przyjaźnił się z malarzem sir Johnem Everettem Millaisem, którego studio znajdowało się niedaleko domu Potterów.

    Rupert uwielbiał fotografować swoją córeczkę Beatrix, która cierpliwie znosiła skomplikowane ustawianie do pozowanych zdjęć. Zachowane fotografie ukazują ją zarówno w londyńskim domu, jak i podczas wakacji na wsi – wśród rodziny, zwierząt i ukochanej przyrody. Chętnie towarzyszyła ojcu w fotograficznych wyprawach i sama szybko zaczęła robić zdjęcia. Po latach odziedziczyła jeden z aparatów Ruperta, który opisywała żartobliwie jako „nieznośnie ciężkie ustrojstwo… od którego bolą mnie plecy, odkąd wzięłam się za tę profesję”.

    Beatrix kształciła się w domu pod opieką guwernantki i od najmłodszych lat była zachęcana do rysowania. Uczyła się rysunku, obserwując naturę albo kopiując ilustracje. Już jako ośmiolatka prowadziła szkicowniki. Po latach przyznała, że była wdzięczna za to, że jej edukacja została „zaniedbana” – bo „zbyt formalna szkoła starłaby z niej część oryginalności”. Miłość do rysunku i przyrody Beatrix dzieliła ze swoim bratem, Bertramem, który z czasem został zawodowym pejzażystą i rytownikiem. Oboje godzinami obserwowali zwierzęta przynoszone do domu: żaby, myszy, króliki, nietoperze, salamandry i żółwie. W rogu pokoju zwanego „pokojem szkolnym” stała szafka pełna owadów, muszli, ptasich jaj, skał i skamielin.

    Niezwykła młoda dama

    We wczesnej młodości przestrzeń Beatrix ograniczała się głównie do Kensington. Chodziła pływać, odwiedzała staw w Kensington Gardens oraz londyńskie zoo w Regent’s Park. Więcej swobody miała na wakacjach — na przykład podczas corocznych pobytów w Szkocji i, później, w Krainie Jezior. Tam mogła swobodnie włóczyć się po okolicy pieszo albo jeżdżąc małym powozem. W wieku 18 lat, przebywając w Hertfordshire, wzięła pierwszą lekcję powożenia jednoosobową bryczką. Jak z dumą wspominała: „polubiła powożenie bardzo i nie zaliczyła żadnego wypadku”.

    Gdy Bertram został wysłany do szkoły z internatem, Beatrix kontynuowała naukę sama. Studiowała geometrię, geografię, francuski, niemiecki i łacinę. Od 1878 roku, aż do 1883 pobierała lekcje rysunku. Przystąpiła również do egzaminów w National Art Training School przy South Kensington Museum (dzisiejsze V&A). Prace z tego okresu to głównie szkice martwej natury i ćwiczenia perspektywy – utrzymane w oficjalnym, akademickim stylu. Beatrix była sceptyczna wobec sztywnego nauczania sztuki. Pisała: „Jeśli uczeń i nauczyciel patrzą na naturę z dwóch zupełnie różnych stron, prędzej czy później ugrzęzną”.
    Po dwunastu lekcjach malarstwa olejnego u „pani A” zanotowała: „Nie podoba mi się. Mówi tylko o gładkości, miękkości, łagodzeniu cieni, aż nic z obrazu nie zostaje”.

    Mimo to nadal kopiowała dzieła starych mistrzów – odwiedzała pobliskie muzeum i wykonywała kopie pejzaży Constable’a oraz grafik oglądanych w bibliotece. Gdy pierwszy raz odwiedziła wystawę Winter Exhibition w Royal Academy w 1883 roku – była zachwycona. „Nigdy nie sądziłam, że istnieją takie obrazy. To prawie za wiele, by zobaczyć wszystko naraz – wyobraźcie sobie pięć wspaniałych van Dycków obok siebie – przede mną, która nigdy nie liczyła, że zobaczy choć jeden”. Przez kolejne lata regularnie chodziła do galerii i skrupulatnie notowała swoje artystyczne spostrzeżenia.

    Dwudziestoletnia Beatrix zaczęła studiować rośliny i zwierzęta w Natural History Museum. Uczyła się rysować to, co widziała pod mikroskopem. Zainteresowała ją także archeologia i skamieniałości, ale od połowy lat 80. jej największą pasją była mykologia – badanie grzybów. Nietypowe zainteresowania, jak na młodą damę z dobrego domu, pod koniec XIX wieku. Ale czy panna Potter musiała przejmować się społcznymi oczekiwaniami i rezygnować ze swojej indywidualności? Zamiast chodzić na bale i szukać męża, przez prawie dekadę zbierała i rysowała okazy grzybów, a następnie zaczęła prowadzić własne eksperymenty ze wzrostem zarodników. Sporządziła liczne ilustracje botaniczne oraz napisała (zaginioną dziś) pracę „O kiełkowaniu zarodników grzybów blaszkowych”. Z pomocą wuja – chemika, sir Henry’ego Roscoe – udało jej się przedstawić tę pracę na posiedzeniu Linnean Society w 1897 roku, choć jako kobieta nie mogła pojawić się tam osobiście.

    Opowiastki

    W 1890 roku Beatrix otrzymała pierwsze artystyczne zlecenie – ilustracje dla firmy produkującej kartki okolicznościowe. Jej pomysł na książki dla dzieci narodził się przypadkiem. We wrześniu 1893 roku Beatrix napisała list do chorującego Noela Moore’a, syna Annie Moore – swojej dawnej guwernantki. Chcąc poprawić chłopcu humor, opowiedziała o niesfornym króliczku Piotrusiu, który wymknął się do ogródka pana McGregora. Do listu dołączyła własne rysunki.

    Historia spodobała się tak bardzo, że Beatrix zaczęła tworzyć kolejne listy z ilustracjami – o żabie, wiewiórce, myszach. Po kilku latach przepisała opowieść o Piotrusiu i postanowiła wydać ją jako książkę. Najpierw drukowała własnym sumptem, ale w 1902 roku wydawnictwo Frederick Warne zdecydowało się opublikować opowiadanie „The Tale of Peter Rabbit” (w Polsce znane pod tytułem „Królik Piotruś”) w pełnej, kolorowej wersji.

    Książka odniosła sukces przekraczający najbardziej optymistyczne założenia. Młodzi czytelnicy pokochali nie tylko żartobliwy, ciepły ton opowieści, ale też szczegółowe ilustracje – urocze zwierzątka w ludzkich ubraniach. Wkrótce pojawiły się następne tomy, a Królik Piotruś stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci literatury dziecięcej na świecie.

    Z czasem służbowa relacja z redaktorem, Normanem Warne’em, przekształciła się w relację romantyczną. Warne oświadczył się pannie Potter w lipcu 1905 roku. Planowali ślub, mimo sprzeciwu państwa Potterów – uważali, że ich córka powinna wyjść za kogoś o wyższym statusie społecznym. Niespodziewanie, zaledwie miesiąc po zaręczynach, Norman zmarł na anemię złośliwą. Zdruzgotana Beatrix znalazła ukojenie na farmie Hill Top w Near Sawrey w Krainie Jezior.

    W Krainie Jezior

    W 1909 roku, kupując kolejne gospodarstwo – Castle Farm – Beatrix poznała miejscowego prawnika, Williama Heelisa. Pomimo sprzeciwu jej rodziców, pobrali się w 1913 roku i zamieszkali w Castle Cottage. Od tego momentu Beatrix mogła całkowicie poświęcić się… rolnictwu. W 1923 roku nabyła duże gospodarstwo owczarskie, Troutbeck Park. Dzięki przyjacielowi, kanonikowi Hardwicke Rawnsley’emu, poznała starą, rzadką rasę owiec Herdwick, od wieków wypasaną na tamtejszych wzgórzach. Odporne na surowe zimy i przyzwyczajone od pokoleń do trudnych terenów, owce te stały się dumą jej gospodarstw. Zatrudniła pasterza Toma Storeya, a hodowla rozkwitła.

    Żyjąc na wsi, BeatrixNadal pisywała książki, choć słabnący wzrok i obowiązki „pani na włościach” sprawiły, że korzystała głównie z dawnych szkiców. Ostatnią opowiastkę – „The Tale of Little Pig Robinson” – opublikowała w 1930 roku.

    Pod koniec życia drugą – obok rolnictwa – wielką pasją Beatrix stała się ochrona przyrody. Pragnęła zachować unikalny krajobraz i tradycyjne metody gospodarowania w Krainie Jezior. Dzięki dochodom z książek kupowała kolejne farmy i tereny, aby uchronić je przed komercyjną zabudową. W testamencie zapisała 14 farm i ponad 4 000 akrów ziemi National Trust. Zmarła 22 grudnia 1943 roku, w wieku 77 lat.

    Beatrix Potter pozostaje uwielbianą autorką i rysowniczką. Z godną podziwu konsekwencją ignorowała wszelkie narzucane kobietom ograniczenia, realizując swoje pasje i pozostając w zgodzie z samą sobą.

    Więcej o sylwetkach kobiet znajdziecie tutaj.

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY