Dlaczego niezależne badania laboratoryjne suplementów mają znaczenie dla konsumenta?

Etykieta suplementu może wyglądać przekonująco. Konkretna dawka, dobrze znana forma składnika, krótki skład, estetyczne opakowanie. Pozostaje jednak pytanie, którego nie da się rozstrzygnąć na podstawie samej etykiety: czy gotowy produkt rzeczywiście zawiera to, co zadeklarowano, i czy nie znalazły się w nim niepożądane zanieczyszczenia?

Właśnie tutaj zaczyna się rola badań laboratoryjnych. Dla konsumenta są one czymś więcej niż technicznym dokumentem przeznaczonym dla technologów żywności. Mogą dostarczyć informacji o rzeczywistej zawartości składników, czystości mikrobiologicznej czy obecności metali ciężkich. Jeżeli dodatkowo badanie wykonało niezależne laboratorium, a wynik można powiązać z konkretną partią produktu, deklaracja jakości zyskuje znacznie bardziej namacalną podstawę.

Dlaczego sama etykieta suplementu nie wystarcza?

Czytanie etykiet jest dobrym nawykiem. Warto sprawdzać dawkę, formę składnika, standaryzację ekstraktu, substancje pomocnicze oraz zalecaną dzienną porcję.

Trzeba jednak pamiętać, czym jest etykieta. To przede wszystkim deklaracja dotycząca produktu. Nie jest wynikiem analizy laboratoryjnej opakowania, które właśnie trzymamy w ręku.

Jeśli producent deklaruje 200 mg określonego ekstraktu, konsument widzi właśnie taką informację. Z etykiety nie dowie się jednak, jaki wynik uzyskano po oznaczeniu tego składnika w gotowej partii.

Podobnie jest z zanieczyszczeniami. Nie zobaczymy na froncie opakowania tabeli z zawartością ołowiu, kadmu czy rtęci. Nie dowiemy się też, jaki był wynik oznaczenia Salmonella, Escherichia coli czy ogólnej liczby drobnoustrojów.

Do tego potrzebne są badania.

Suplement diety nie jest lekiem – dlaczego ta różnica ma znaczenie?

Suplementy diety należą do kategorii środków spożywczych. Ich rolą jest uzupełnianie normalnej diety w określone składniki odżywcze lub inne substancje wykazujące efekt odżywczy albo fizjologiczny.

Nie przechodzą takiej samej procedury dopuszczenia do obrotu jak leki.

Nie oznacza to, że na rynku suplementów nie istnieją przepisy dotyczące bezpieczeństwa, produkcji czy znakowania. Istnieją i producenci muszą ich przestrzegać. Różny jest natomiast model regulacyjny.

Dla konsumenta ważny jest z tego jeden praktyczny wniosek: obecność produktu w legalnej sprzedaży nie oznacza, że każda jego partia została przed trafieniem do sklepu niezależnie przebadana przez urząd i otrzymała swego rodzaju państwowy certyfikat jakości.

Jeżeli producent prowadzi dodatkowe badania gotowych produktów, jest to więc kolejna warstwa kontroli, którą warto uwzględnić podczas wyboru suplementu.

Co właściwie można zbadać w suplemencie?

Nie istnieje jedno uniwersalne „badanie suplementu”, które odpowiada na wszystkie pytania.

Zakres analizy zależy od rodzaju produktu, jego składu, użytych surowców i potencjalnych zagrożeń. Inne parametry będą istotne przy preparacie mineralnym, inne przy ekstrakcie roślinnym, a jeszcze inne przy produkcie zawierającym olej.

Najczęściej można spotkać kilka podstawowych grup analiz.

Badanie rzeczywistej zawartości składników aktywnych

To najbardziej intuicyjny rodzaj kontroli.

Jeżeli na etykiecie znajduje się informacja o określonej ilości witaminy, składnika mineralnego, aminokwasu czy innej substancji, analiza laboratoryjna może zweryfikować jej faktyczną zawartość w próbce.

Dlaczego ma to znaczenie?

Suplement jest produktem fizycznym. Surowce mają określone tolerancje, składniki mogą zachowywać się inaczej podczas produkcji i przechowywania, a cały proces musi być prowadzony tak, aby gotowy produkt odpowiadał założonej specyfikacji.

Informacja z laboratorium pozwala więc przejść od „producent deklaruje” do „w analizowanej próbce oznaczono”.

To znacznie konkretniejsza wiedza.

Czystość mikrobiologiczna suplementów

Suplement może wyglądać idealnie i jednocześnie nie informować wyglądem o swoim stanie mikrobiologicznym.

Badania mikrobiologiczne służą kontroli obecności i liczby określonych mikroorganizmów. W zależności od produktu oraz zakresu analizy laboratorium może sprawdzać między innymi obecność wybranych bakterii chorobotwórczych, drożdży czy pleśni.

Szczególnej uwagi wymagają surowce naturalne, proszki i ekstrakty roślinne. Materiał pochodzenia biologicznego przechodzi długą drogę od miejsca pozyskania do gotowej kapsułki. Znaczenie mają warunki zbioru, przetwarzania, transportu, magazynowania i samej produkcji.

Nie da się ocenić czystości mikrobiologicznej, oglądając kapsułkę pod światło. To właśnie przykład parametru, który wymaga odpowiedniej analizy.

Metale ciężkie – dlaczego pojawiają się w badaniach suplementów?

Ołów, kadm, rtęć i arsen często pojawiają się w rozmowach o bezpieczeństwie żywności oraz suplementów.

Nie oznacza to automatycznie, że ich wykrycie na dowolnym poziomie świadczy o wadliwym produkcie. Nowoczesne metody analityczne potrafią wykrywać bardzo małe ilości różnych pierwiastków.

Kluczowa jest więc ich rzeczywista zawartość i odniesienie wyniku do odpowiednich kryteriów.

Źródłem metali ciężkich mogą być między innymi gleba, woda i środowisko, w którym powstał surowiec. Z tego względu zagadnienie jest szczególnie ważne przy niektórych składnikach pochodzenia roślinnego i mineralnego.

Badanie laboratoryjne pozwala sprawdzić, jaki poziom określonych pierwiastków występuje w analizowanej próbce, zamiast opierać ocenę wyłącznie na deklaracji o „czystości produktu”.

Pestycydy, WWA i inne zanieczyszczenia – nie każdy suplement bada się tak samo

Tu dochodzimy do ważnej różnicy między podstawową a dobrze zaplanowaną kontrolą.

Zakres badań powinien odpowiadać charakterowi produktu.

Jeżeli preparat powstał z materiału roślinnego, w uzasadnionych przypadkach znaczenie może mieć analiza pozostałości pestycydów. Przy niektórych surowcach warto kontrolować również określone naturalnie występujące związki niepożądane.

W innych produktach istotne mogą być wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, określone toksyny, parametry utlenienia tłuszczu albo substancje charakterystyczne właśnie dla danego surowca.

Dlatego komunikat „przebadano laboratoryjnie” powinien być początkiem pytania, a nie jego końcem.

Następne brzmi:

co dokładnie zbadano?

Co oznacza niezależne badanie laboratoryjne?

Najprościej mówiąc, chodzi o analizę wykonaną przez zewnętrzne laboratorium, które nie jest producentem badanego suplementu.

Ma to znaczenie z punktu widzenia wiarygodności procesu. Firma może posiadać własny system kontroli jakości i prowadzić analizy wewnętrzne, ale skierowanie próbki do zewnętrznej jednostki daje dodatkowy poziom weryfikacji.

Jeszcze większą wartość informacyjną ma sytuacja, w której konsument może zobaczyć raport z takiego badania, zamiast jedynie przeczytać hasło na opakowaniu.

Można wtedy sprawdzić między innymi:

  • co poddano analizie,
  • które parametry oznaczono,
  • jaki otrzymano wynik,
  • kiedy wykonano badanie,
  • jaka jednostka przeprowadziła analizę,
  • czy dokument odnosi się do konkretnej próbki lub partii.

Różnica jest zasadnicza.

Hasło „laboratory tested” jest deklaracją. Raport zawierający wyniki jest dokumentem, który można przeczytać.

Dlaczego akredytacja laboratorium ma znaczenie?

Przeglądając wyniki badań, można spotkać informację, że analizy wykonało laboratorium akredytowane.

Nie jest to wyłącznie ozdobne określenie.

Akredytacja laboratoriów badawczych jest związana z wymaganiami dotyczącymi ich kompetencji, procedur, wyposażenia, metod oraz jakości wykonywanych pomiarów. W praktyce zwiększa zaufanie do wyników uzyskiwanych określonymi metodami znajdującymi się w zakresie akredytacji.

Nie oznacza to, że każdy wynik wystawiony przez laboratorium automatycznie odpowiada na wszystkie pytania dotyczące jakości produktu.

Nadal trzeba sprawdzić, jaki parametr zbadano.

Akredytowane oznaczenie metali ciężkich nie mówi przecież nic o faktycznej zawartości witaminy D, jeżeli ta nie była przedmiotem analizy.

Badanie surowca czy gotowego suplementu?

To kolejna różnica, którą łatwo przeoczyć.

Producent może posiadać dokumentację jakościową dostarczoną przez producenta surowca. To ważny element kontroli. Jeśli kupuje ekstrakt roślinny, witaminę albo składnik mineralny, powinien znać jego specyfikację i parametry.

Gotowy suplement powstaje jednak dopiero później.

Surowiec jest odmierzany, mieszany z innymi składnikami, kapsułkowany, tabletkowany albo rozpuszczany, a następnie pakowany.

Dlatego badanie surowca i badanie produktu końcowego odpowiadają na trochę inne pytania.

Pierwsze pozwala ocenić materiał wykorzystany w produkcji. Drugie pokazuje określone właściwości gotowego produktu.

Najbardziej rozbudowany system kontroli może wykorzystywać oba poziomy.

Dlaczego numer partii jest tak ważny?

Na opakowaniach suplementów znajduje się numer partii. Wielu konsumentów zwraca na niego uwagę dopiero wtedy, gdy produkt jest wycofywany ze sprzedaży.

Tymczasem numer partii ma znacznie szersze znaczenie.

Produkcja nie odbywa się w jednej niekończącej się serii. Kolejne partie powstają w określonym czasie, często z kolejnych dostaw surowców.

Jeżeli raport laboratoryjny można powiązać z konkretną partią, konsument otrzymuje znacznie precyzyjniejszą informację niż w przypadku badania wykonanego kiedyś na bliżej nieokreślonej próbce.

Wyobraźmy sobie produkt obecny na rynku przez pięć lat. Informacja „suplement przebadany laboratoryjnie” może oznaczać analizę próbki sprzed kilku lat. Może również oznaczać systematyczne badanie kolejnych serii produkcyjnych.

To zdecydowanie nie jest to samo.

Czy każda partia suplementu powinna być badana?

W idealnym świecie konsument chciałby mieć komplet analiz dla każdego możliwego parametru każdej partii.

W praktyce zakres i częstotliwość kontroli mogą wynikać z rodzaju produktu, procesu produkcyjnego, analizy ryzyka oraz systemu jakości producenta.

Ważna jest natomiast transparentność.

Jeżeli firma mówi o regularnym badaniu swoich produktów, warto sprawdzić, czy pokazuje daty analiz, numery partii oraz kolejne raporty. Dzięki temu można odróżnić proces kontroli jakości od jednorazowego testu wykorzystanego później przez lata w marketingu.

„Przebadany suplement” – czego szukać w raporcie?

Raport laboratoryjny może na początku wyglądać jak dokument przeznaczony wyłącznie dla specjalisty. Nie trzeba jednak znać chemii analitycznej, aby sprawdzić jego podstawowe elementy.

Nazwa próbki

Powinna pozwalać ustalić, czego dotyczyło badanie.

Numer próbki lub partii

Pozwala powiązać dokument z konkretnym materiałem albo serią produkcyjną.

Data

Dzięki niej wiadomo, kiedy wykonano analizę.

Badany parametr

Raport powinien jasno wskazywać, czego szukano lub co oznaczano.

Wynik

Najważniejsza część dokumentu. Może być podany jako konkretna wartość, zakres albo informacja o niewykryciu określonego mikroorganizmu.

Jednostka

Sama liczba bez jednostki często niewiele mówi.

Metoda badawcza

Pozwala określić sposób wykonania analizy. Dla specjalisty może być ważna przy dokładniejszej ocenie wyniku.

Dane laboratorium

Powinno być wiadomo, kto przeprowadził badanie.

Jeżeli producent publikuje pełne raporty, konsument nie musi wierzyć wyłącznie skrótowi przygotowanemu przez dział marketingu.

Co oznacza skrót LOQ w wynikach badań?

W raportach dotyczących zanieczyszczeń można spotkać skrót LOQ, czyli limit oznaczalności.

W uproszczeniu jest to najniższy poziom, przy którym dana metoda może wiarygodnie ilościowo określić zawartość badanej substancji.

Dlatego zapis wskazujący, że wynik znajduje się poniżej LOQ, nie zawsze jest równoznaczny ze stwierdzeniem, że w próbce absolutnie nie ma ani jednej cząsteczki danej substancji.

Oznacza, że jej zawartość jest niższa od poziomu, który można daną metodą wiarygodnie oznaczyć ilościowo.

Ta różnica jest drobna językowo, ale ważna z punktu widzenia uczciwej interpretacji wyników.

Czy „brak metali ciężkich” jest dobrym określeniem?

Marketing lubi komunikaty zero-jedynkowe. Chemia analityczna jest bardziej precyzyjna.

Wynik może wskazywać konkretną ilość pierwiastka, wartość poniżej granicy oznaczalności albo zgodność z określonym kryterium.

Dlatego bardziej wartościowa od dużego napisu „bez metali ciężkich” jest możliwość zobaczenia, jakie pierwiastki rzeczywiście zbadano i jakie wyniki otrzymano.

Podobna zasada dotyczy pestycydów i innych potencjalnych zanieczyszczeń.

W badaniach liczą się liczby, metoda i punkt odniesienia.

Badanie zawartości składnika aktywnego – dlaczego może zaskoczyć?

Konsument często zakłada, że jeśli etykieta podaje konkretną wartość, każda kapsułka zawiera laboratoryjnie dokładnie tę liczbę z dokładnością do ostatniego miejsca po przecinku.

Produkcja żywności tak nie wygląda.

Procesy technologiczne i metody pomiarowe mają określoną zmienność oraz niepewność. Dlatego wyniki badań należy interpretować w kontekście dopuszczalnych tolerancji, specyfikacji produktu i niepewności konkretnej metody.

Właśnie z tego powodu pełny raport jest wartościowszy niż wyrwana z niego pojedyncza liczba.

Dobry dokument pozwala ocenić wynik w odpowiednim kontekście, zamiast wykorzystywać go wyłącznie jako marketingowy znaczek jakości.

Jak podchodzi do tego producent suplementów?

Przykładem marki stawiającej na taką transparentność jest Keto Centrum, producent suplementów, który publikuje przy produktach wyniki analiz wykonywanych przez niezależne laboratoria. W zależności od preparatu sprawdzane są między innymi rzeczywista zawartość składników aktywnych, czystość mikrobiologiczna, metale ciężkie, a w produktach wymagających szerszej kontroli również takie parametry jak pestycydy, WWA czy charakterystyczne substancje niepożądane. Dla konsumenta istotna jest przede wszystkim możliwość przejścia od ogólnego hasła o jakości do konkretnych danych i raportów odnoszących się do badanych próbek oraz partii.

Sprawdź również artykuł: Jak wybrać skuteczny i dobry suplement diety?

Czego badanie laboratoryjne nie udowadnia?

To bardzo ważny punkt, bo również badaniami można posługiwać się w marketingu w sposób zbyt szeroki.

Badanie czystości suplementu nie udowadnia jego skuteczności klinicznej.

Analiza wykazująca prawidłową zawartość magnezu oznacza, że w badanej próbce oznaczono określoną ilość magnezu. Nie dowodzi automatycznie, że produkt rozwiąże problemy konkretnej osoby.

Badanie mikrobiologiczne również nie jest badaniem skuteczności.

Podobnie raport potwierdzający określony poziom substancji aktywnej w ekstrakcie nie mówi sam w sobie, jakie efekty zdrowotne wystąpią po jego stosowaniu.

Trzeba więc oddzielić dwa pytania:

Czy produkt odpowiada deklarowanym parametrom jakościowym?

oraz

Czy dany składnik jest uzasadniony dla konkretnej osoby i celu suplementacji?

Badania jakościowe pomagają odpowiedzieć przede wszystkim na pierwsze.

Badanie produktu to nie badanie osoby, która go przyjmuje

Łatwo pomylić jeszcze dwa rodzaje badań.

Laboratoryjna analiza suplementu mówi coś o produkcie.

Badania diagnostyczne wykonane u człowieka mogą natomiast pomóc określić, czy suplementacja określonego składnika jest w ogóle potrzebna.

To dwie odrębne kwestie.

Można kupić świetnie przebadany preparat i stosować go bez uzasadnienia. Można też mieć rzeczywistą potrzebę uzupełnienia określonego składnika i wybrać produkt o słabo udokumentowanej jakości.

Rozsądna suplementacja wymaga odpowiedzi na oba pytania: czego potrzebuje organizm oraz jaki produkt wybieramy.

Certyfikat analizy a hasło „najwyższa jakość”

Określenia takie jak „premium”, „najwyższa jakość”, „farmaceutyczna czystość” czy „laboratoryjnie sprawdzony” są atrakcyjne marketingowo.

Świadomy konsument powinien jednak zrobić jeszcze jeden krok.

Zamiast zastanawiać się, czy hasło brzmi przekonująco, może poszukać danych.

Co zbadano?

Kiedy?

Na jakiej partii?

Jaki był wynik?

Kto wykonał analizę?

Czy można zobaczyć oryginalny dokument?

Im łatwiej znaleźć odpowiedzi, tym mniejsza część decyzji zakupowej musi opierać się na zaufaniu do reklamy.

Czy krótki i „czysty skład” wystarczy?

Nie.

Krótka receptura może być zaletą, szczególnie dla osób, które chcą ograniczyć liczbę substancji pomocniczych. Nie mówi jednak wszystkiego o jakości produktu.

Można stworzyć suplement zawierający tylko jeden składnik aktywny i otoczkę kapsułki, ale jeżeli surowiec ma niewłaściwe parametry, sam brak wypełniaczy tego nie naprawi.

I odwrotnie: obecność technologicznie uzasadnionej substancji pomocniczej nie oznacza automatycznie słabej jakości.

Dlatego ocenę warto budować warstwowo:

skład, dawka, forma substancji, jakość surowca, proces produkcji, kontrola gotowego produktu i transparentność dokumentacji.

Dopiero całość daje sensowny obraz.

Czy znany dostawca surowca eliminuje potrzebę badań?

Markowy, dobrze udokumentowany surowiec może być dużą zaletą. Szczególnie jeśli producent składnika posiada odpowiednią dokumentację, specyfikację i prowadzi własny system kontroli.

Nadal nie jest to jednak dokładnie to samo co analiza gotowego suplementu.

Końcowy produkt przeszedł proces produkcyjny. Zawiera określoną mieszaninę składników, powstał w konkretnym zakładzie i należy do konkretnej partii.

Kontrola dostawców i badanie gotowego produktu nie muszą się więc wykluczać. Mogą być kolejnymi elementami tego samego systemu jakości.

Czy można ufać wynikom publikowanym przez producenta?

Samo opublikowanie dokumentu jest dobrym punktem wyjścia, ale nadal warto go przeczytać.

Najwięcej informacji daje raport pochodzący od możliwej do zidentyfikowania zewnętrznej jednostki, opisujący konkretną próbkę, zakres badań i wyniki.

Znacznie mniej daje grafika przygotowana na potrzeby sklepu z dużym napisem „100% przebadane”.

Transparentność nie polega na zwiększeniu liczby zielonych znaczków przy zdjęciu produktu.

Polega na umożliwieniu klientowi sprawdzenia danych, na podstawie których te deklaracje powstały.

Jak sprawdzić suplement przed zakupem?

Nie trzeba analizować każdego produktu jak inspektor laboratorium. W większości przypadków wystarczy kilka minut.

1. Przeczytaj pełny skład

Sprawdź substancje aktywne, ich formy i dzienną porcję.

2. Poszukaj informacji o surowcu

Przy ekstraktach roślinnych sprawdź standaryzację. Przy składnikach markowych zobacz, czy wiadomo, co właściwie wyróżnia dany surowiec.

3. Znajdź informacje o badaniach

Samo zdanie „produkt przebadany” to niewiele.

4. Sprawdź zakres analiz

Zobacz, czy badano zawartość składników, mikrobiologię, metale ciężkie lub parametry charakterystyczne dla produktu.

5. Poszukaj raportu

Najlepiej, jeśli można zobaczyć dokument, a nie tylko jego marketingowe podsumowanie.

6. Sprawdź partię i datę

Dzięki temu wiesz, jak konkretny jest prezentowany wynik.

7. Oddziel jakość od skuteczności

Badanie produktu potwierdzające jego parametry nie jest dowodem, że potrzebujesz suplementacji.

Taki schemat pozwala szybko odsiać dużą część czysto marketingowych argumentów.

Najczęstsze pytania o badania laboratoryjne suplementów

Po co bada się suplementy diety?

Badania mogą służyć między innymi do kontroli rzeczywistej zawartości składników aktywnych, czystości mikrobiologicznej, zawartości metali ciężkich oraz innych potencjalnych zanieczyszczeń charakterystycznych dla konkretnego produktu.

Czy wszystkie suplementy są badane przed sprzedażą?

Suplementy podlegają przepisom dotyczącym żywności, ale nie przechodzą procedury właściwej lekom. Nie należy zakładać, że każda partia każdego produktu dostępnego na rynku została przed sprzedażą niezależnie przebadana przez organ państwowy.

Dlaczego warto wybierać suplementy badane przez niezależne laboratorium?

Zewnętrzna analiza stanowi dodatkowy poziom kontroli i może pozwolić zweryfikować wybrane deklaracje producenta dotyczące składu lub czystości produktu.

Jak sprawdzić, czy badanie suplementu jest wiarygodne?

Warto zwrócić uwagę na nazwę laboratorium, badaną próbkę, numer partii, datę, zakres analizy, wyniki i metody. Sam napis „laboratory tested” nie dostarcza takich informacji.

Czy badanie na metale ciężkie oznacza, że suplement jest bezpieczny?

Potwierdza ono wyłącznie wynik w zakresie badanych pierwiastków i konkretnej próbki. Nie zastępuje innych elementów kontroli, takich jak badania mikrobiologiczne czy oznaczanie składników aktywnych.

Czy wynik badania laboratoryjnego potwierdza działanie suplementu?

Nie. Analiza jakościowa produktu oraz badania kliniczne skuteczności to dwa różne rodzaje dowodów. Raport laboratoryjny może potwierdzać skład lub czystość, ale nie powinien być przedstawiany jako dowód leczenia choroby.

Co jest ważniejsze – dobry skład czy badania?

Nie trzeba wybierać. Dobry suplement powinien być oceniany całościowo. Liczy się sensowna receptura, właściwe dawki, odpowiednia jakość surowców i wiarygodna kontrola produktu.

Dlaczego warto sprawdzać badania konkretnej partii?

Ponieważ kolejne serie produktu mogą powstawać w różnym czasie i z kolejnych dostaw surowców. Wynik powiązany z partią daje bardziej konkretną informację niż jednorazowe badanie wykonane kilka lat wcześniej.

Transparentność jest bardziej użyteczna niż obietnica

Konsument nie musi mieć własnego laboratorium ani wiedzy analityka, żeby wybierać suplementy bardziej świadomie.

Powinien natomiast mieć możliwość zadawania prostych pytań.

Co znajduje się w produkcie? Ile tego jest? Czy sprawdzono zawartość? Czy kontrolowano potencjalne zanieczyszczenia? Kto wykonał badanie? Czy mogę zobaczyć jego wynik?

Jeżeli producent potrafi odpowiedzieć na te pytania konkretnymi danymi, porównanie produktów staje się łatwiejsze.

I właśnie dlatego niezależne badania laboratoryjne mają dla konsumenta znaczenie. Nie zastępują rozsądnej suplementacji, prawidłowej diety ani konsultacji medycznej, gdy jest potrzebna. Nie stanowią też automatycznie dowodu skuteczności preparatu.

Dają coś innego – możliwość skonfrontowania części obietnic znajdujących się na opakowaniu z wynikiem rzeczywistego pomiaru.

Na rynku pełnym określeń takich jak „premium”, „czysty”, „zaawansowany” i „najwyższa jakość” konkretna liczba w raporcie laboratoryjnym mówi zwykle więcej niż kolejny przymiotnik.

Artykuł sponsorowany.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj


Inne w kategorii

PARTNERZY