Tymczasem „niczego nie potrzebuję” rzadko znaczy „nie chcę prezentu”. Częściej znaczy „nie chcę kolejnej rzeczy”. I to jest bardzo dobra wskazówka. Zobacz, jak ją wykorzystać przed 30 września.
Dlaczego faceci tak mówią?
Bo wiele rzeczy, których potrzebują, kupują sobie sami. Nowy telefon, słuchawki, buty do biegania – to zwykle wybierają osobiście, bo mają swoje ulubione modele i nie chcą ryzykować.
Łatwo więc o nietrafiony wybór, zwłaszcza gdy prezent jest kolejnym gadżetem. Za to przeżycie, wspólny czas albo coś, na co sam by się nie zdecydował, ma o wiele większą szansę trafić. Po prostu dlatego, że to rzecz spoza jego codziennej listy zakupów.
Wieczór, o którym będzie opowiadał
Jeśli chcesz zrobić prawdziwą niespodziankę, postaw na wyjście. Koncert zespołu, którego słucha od liceum. Stand-up komika, którego oglądacie razem na YouTube. Albo spektakl – nawet jeśli teatr kojarzy mu się ze szkolną wycieczką, dobra komedia potrafi szybko zmienić to zdanie.
Najprościej zrobić to przez voucher, który sam wymieni na wybrane wydarzenie. Nie musisz wtedy zgadywać ani terminu, ani repertuaru. Na biletomat.pl możesz ustalić dowolną kwotę od 30 do 600 zł, a voucher jest ważny przez rok. Wszystkie szczegóły znajdziesz tutaj. Jeśli lubisz tradycyjne gesty, wybierz wersję w eleganckim opakowaniu – wręczenie koperty wygląda zupełnie inaczej niż przesłanie linku.
A najlepsza część? Taki prezent jest też trochę dla Ciebie. Idziecie razem.
Repertuar najlepiej przejrzeć wspólnie. W serwisie biletomat w jednym miejscu są koncerty, spektakle, stand-upy, kino, wystawy i wydarzenia sportowe z całej Polski, więc łatwo znaleźć coś, co pasuje i do jego gustu, i do waszego kalendarza.
Coś, na co sam by nie wydał pieniędzy
Drugi sprawdzony kierunek to rzeczy „za dobre, żeby kupić je sobie”. Facet, który od lat używa taniej maszynki, ucieszy się z porządnej. Ktoś, kto pije kawę z automatu w pracy, doceni dobry młynek albo zestaw ziaren z palarni.
To prezenty, które mówią: „zauważyłam, co lubisz, i chcę, żebyś miał to w lepszej wersji”. Nie muszą być drogie. Muszą być przemyślane.
Zrzutka w pracy? Da się lepiej niż czekoladki
W wielu biurach Dzień Chłopaka to okazja do drobnych prezentów dla kolegów. Zamiast koszyka słodyczy albo kubków warto pomyśleć o wspólnym wyjściu albo voucherach na wydarzenia dla całego zespołu. Firmy, które chcą to zorganizować sprawnie, bez kupowania każdemu osobno, mogą skorzystać z oferty dla firm i rozliczyć całość jedną fakturą.
Jak wręczyć, żeby było miło?
Forma ma znaczenie. Voucher wydrukowany w ostatniej chwili i podany przy śniadaniu to nie to samo co koperta z krótką kartką: „Zabieram Cię na wieczór, wybierz, gdzie idziemy”.
Kilka drobiazgów, które robią różnicę:
- dopisz, dlaczego wybrałaś akurat to – jedno zdanie wystarczy,
- zaplanuj wspólny termin, zanim voucher przeleży miesiąc w portfelu,
- połącz prezent z kolacją albo spacerem przed wydarzeniem.
Co naprawdę się liczy?
Facet, który „niczego nie potrzebuje”, zwykle ucieszy się z uwagi, a nie z rzeczy. Wspólny wieczór, dobry koncert lub spektakl, przy którym oboje się uśmiejecie, zostaną z nim dłużej niż kolejny gadżet. A jeśli naprawdę nie wiesz, co wybrać – daj mu wybór. To też jest prezent.
Artykuł sponsorowany.



