Był "nadzieją radzieckiego tenisa". Oszalał, gdy zostawiła go żona

Był "nadzieją radzieckiego tenisa". Oszalał, gdy zostawiła go żona

Toomas Leius był jednym z najbardziej utalentowanych tenisistów w historii ZSRR. Wygrywał na kortach Wimbledonu i Rolanda Garrosa, ale błyskotliwą karierę na korcie przerwała zbrodnia, której dopuścił się z zazdrości.

Tenis w ZSRR uważany był za najbardziej "zachodni" rodzaj sportu. Lubiące ruch dzieci wybierały raczej piłkę nożną, hokej albo jazdę figurową na lodzie czy gimnastykę artystyczną – dziedziny tradycyjnie hołubione przez władzę. Tenis jednak dawał ZSRR dewizy, ponieważ wszyscy sportowcy karnie oddawali wygrane przez siebie pieniądze do kasy państwa, a nagrody w tenisie światowym zawsze były stosunkowo wysokie. Dlatego też korty do tenisa coraz częściej pojawiały się nawet w małych radzieckich miastach. Natomiast szczególnym uwielbieniem tenis cieszył się w Estonii. Po wojnie to bałtyckie państwo straciło niepodległość i stało się częścią ZSRR, jednak ze względu na architekturę, język i bliskość Finlandii wciąż postrzegane było jako namiastka Zachodu. Nawet filmy, których akcja według scenariusza działa się na Zachodzie, często kręcone były w stolicy Estonii – Tallinie.

W tym właśnie mieście 28 sierpnia 1941 r. przyszedł na świat Toomas Leius. Rodzice chcieli, by został muzykiem i zapisali go do szkoły muzycznej zanim jeszcze wybrali dla niego podstawówkę. Utalentowany muzycznie chłopiec wprawiał w zachwyt nie tylko nauczycieli, ale nawet swoich kolegów i koleżanki z klasy. Któregoś dnia jednak przechodził obok kortów tenisowych i urzekła go elegancja tego sportu. Okazało się, że do tenisa ma jeszcze większy talent niż do muzyki, która wkrótce zeszła na dalszy plan. Jako 16-latek miał już tytuł mistrza sportu ZSRR, a w 1959 r. wygrał finał Wimbledonu w kategorii juniorów. Jako 22-latek był już siódmą rakietą świata. Przystojny blondyn cieszył się życiem, a wygrane przychodziły mu niemalże z Mozartowską łatwością.

Sława i uwielbienie tłumów nie uderzyły mu jednak do głowy. Gdy zakochał się w Annie, nauczycielce wychowania fizycznego, którą poznał dzięki znajomym, przez niemal trzy lata starał się o jej rękę. Anna wahała się, obawiała się bowiem, że powszechnie znany mąż będzie też wystawiany na morze pokus podczas wyjazdów na zgrupowania i turnieje. Gdy urwał się ze zgrupowania w Moskwie i przyjechał do niej z pierścionkiem, zgodziła się zostać jego żoną. Wkrótce zostali rodzicami – ich córka Doris również zapowiadała się na gwiazdę sportu.

Któregoś wieczoru Anna powiedziała mężowi, że wybiera się na spotkanie z dawnymi koleżankami z klasy. Toomas został sam w domu. Po latach wspominał, że poczuł jakąś nieodgadnioną potrzebę wyjścia z domu. Zadzwonił do swojej znajomej, aktorki Ady Lundver, która w tamtym czasie dorabiała, śpiewając w klubie nocnym. Lundver zaprosiła go na swój koncert, podkreślając, że zarezerwuje mu miejsce przy samej scenie.

Toomas przebrał się z dresu w garnitur i szybkim krokiem ruszył ku przeznaczeniu. Piosenkarce towarzyszył bowiem zespół taneczny, a jedną z tancerek była Ene Visnapuu. O jej legendarnej urodzie mówiono już nie tylko w Estonii. Toomas wspominał później, że gdy tylko ją ujrzał, nie mógł oderwać od niej wzroku. "To było jak uderzenie pioruna" – wspominał po latach. Po występie pobiegł za kulisy, by poznać tajemniczą piękność. – Jestem Ene – przedstawiła się z uśmiechem i Toomas przepadł z kretesem. Zakochał się, jak nigdy w życiu. Piękna tancerka, bywalczyni świata artystycznego, do którego Toomas wciąż miał sentyment, była primabaleriną zespołu tanecznego występującego w pięciogwiazdkowym hotelu Viru.

Toomas Leius wkrótce wyprowadził się z domu, rozwiódł z żoną Anną i zamieszkał z Ene. Życie z utalentowaną tancerką na pewno nie należało do nudnych. Była połowa lat 60. XX w., czas kulturowej i obyczajowej rewolucji, wokół tworzyło się i rozpadało wiele związków. Koledzy ostrzegali Toomasa, że Ene złamie mu serce. Leius nie słuchał nikogo. Tuż po rozwodzie oświadczył się tancerce, pobrali się niemal rok po pierwszym spotkaniu.

W przeciwieństwie do skromnej Anny, byłej żony tenisisty, Ene łaknęła poklasku i życia na świeczniku. Znany mąż bardzo jej imponował. Tymczasem kariera Toomasa zaczęła przygasać – zawirowania w życiu osobistym sprawiły, że na korcie był zdekoncentrowany i coraz łatwiej przegrywał ważne turnieje. W 1972 r. z drugiej rakiety w kraju spadł na szóste miejsce. Był też coraz bardziej sfrustrowany problemami finansowymi i rozrzutnością żony, która lubiła drogie prezenty. Miał wrażenie, że szczęście wymyka mu się z rąk i mimo usilnych starań nie potrafi go utrzymać.

Tymczasem Ene nabierała przekonania, że małżeństwo z Toomasem było błędem. Gdy mąż wyjeżdżał na turnieje, nie stroniła od towarzystwa innych mężczyzn. W końcu poznała znanego reżysera teatralnego, który zafascynował ją tak, jak ona kiedyś Toomasa. Pracowali razem nad musicalem, w którym Ene grała jedną z głównych ról. Choć oboje byli zajęci, postanowili się pobrać. Oboje postanowili rozwieść się z partnerami. Dla Toomasa Leiusa odejście żony było potężnym ciosem, po którym nie potrafił się otrząsnąć – wcześniej, gdy ktoś z "życzliwych" opowiadał mu o niewierności żony, nie dawał temu wiary, uznając, że wszystkie te opowieści biorą się z zazdrości o jego małżeństwo z tak piękną kobietą.

Zaczął pić i podupadł na zdrowiu. Któregoś dnia w maju 1974 r., po bójce w barze, trafił do aresztu. Ene, zawiadomiona przez kogoś ze wspólnych znajomych, przyjechała z Moskwy, by wesprzeć byłego męża – mimo rozstania wciąż uważała, że mogą pozostać w dobrych relacjach. Zatrzymała się w ich dawnym wspólnym mieszkaniu.

W nocy z 12 na 13 maja 1974 r., kilka dni po tym, jak Leius warunkowo opuścił areszt, Ene odebrała telefon od kochanka. Gdy odłożyła słuchawkę, Toomas zażądał, by do niego wróciła. Ene odmówiła. Wtedy Toomas z wściekłością rzucił się na kobietę, przewrócił na łóżko i przycisnął do jej twarzy poduszkę. Tancerka nie miała szans z silnym, umięśnionym sportowcem. Kilka chwil później już nie żyła…

Toomas Leius został skazany na osiem lat więzienia. Wyrok ogłoszono 28 sierpnia 1974 r., w dniu jego 33. urodzin.

W więzieniu Leius zaczął trenować innych więźniów, organizował turnieje sportowe. Wyszedł po trzech latach za dobre sprawowanie. Po kilku latach ponownie się ożenił, został ojcem dwójki dzieci. Odnowił kontakt z Doris, córką z pierwszego małżeństwa. Przedziwnym zbiegiem okoliczności, 13 maja 1988 r., 11 lat po tragicznej śmierci Ene, Doris zginęła w wypadku samochodowym. Po stracie córki Toomas Leius wyjechał z rodziną do Niemiec, gdzie pracował jako trener aż do emerytury.