Wszyscy zdajemy sobie sprawę z faktu, że dawna pozycja kobiet nie należała do uprzywilejowanych. Tylko nieliczne żony arystokratów mogły cieszyć się wpływami czy własnością ziemską. Zwykle stanowiły jednak tło dla poczynań partnerów.
W wymagających realiach istniała dziedzina, w której patriarchat nie odmawiał zaangażowania kobietom. Była nią dobroczynność, która dziś przez niektórych może zostać odebrana w kategoriach stereotypów płciowych (wzorzec troskliwej, pomocnej kobiety), ale wiele stuleci temu okazywała się jedynym miejscem kobiecej sprawczości – na przekór odmowy prawa do nauki czy politycznej aktywności.
Lady Godiva przekuła tę szansę w życiową misję. Choć wokół życiorysu „nagiej damy z Coventry” krążą liczne mity, to jej zaangażowanie miało odmienić los wielu podwładnych.
Determinacja w męskim świecie
Lady Godiva, znana również jako Godgifu („dar od Boga”) żyła w XI wieku i była żoną jednego z najpotężniejszych ludzi ówczesnej Anglii – lorda Mercji, Leofrica. Stateczna pozycja pozwalała jej korzystać z luksusów życia damy, ale ona wybrała trudniejszą ścieżkę i nie zamierzała siedzieć bezczynnie w pięknych komnatach.
Jej życie okazało się świadectwem wielkiego serca i szczodrości. Lady Godiva pomagała ubogim i chorym. Była też pobożna, a jej działalność charytatywna łączyła się często ze środowiskiem religijnym. Fundowała opactwa i oddawała majątki na rzecz kościoła, które odziedziczyła w spadku po pierwszym mężu. Nie ma wątpliwości, że wspomniane działania były prawdziwe, ponieważ zostały odpowiednio udokumentowane.
Historycy wskazują m.in. na obecność nazwiska Godgifu w kronikach dokumentujących budowę klasztoru benedyktynów w Coventry w 1043 roku. Wymienienie Lady Godivy wśród sponsorów miało tym większe znaczenie, że w patriarchalnych czasach kobiety zwykle pomijano w tego typu źródłach – mimo ich zaangażowania. Można zatem wnioskować, że jej wpływ przybierał przełomową skalę, a sama Lady Godiva cieszyła się ogromnym poważaniem.
Legenda nagiej przejażdżki
Lady Godiva cieszyła się nie tylko uprzywilejowaną (jak na czasy, w której przyszło jej żyć) pozycją, ale też potrafiła sprzeciwić się męskim regułom gry. Podobno nie obawiała się zabierać głosu w sprawie potrzebujących ani wstawiennictwa za mniej wpływowymi warstwami społecznymi.
Z czasem popularność zdobyła historia, jakoby Lady Godiva sprzeciwiła się własnemu mężowi. Ten nakładając wysokie podatki na mieszkańców Coventry, naraził wielu z nich na skrajną niedolę. Godgifu miała błagać męża, aby ten zrezygnował z surowego prawa. Leofric zgodził się, ale pod jednym warunkiem – jego żona przejdzie konno przez miasto całkowicie naga.
Obecnie przyjmuje się, że opowieść o kłopotliwej wyprawie „nagiej damy z Coventry” ma charakter legendy. Dość wspomnieć, że pierwsze wzmianki o konnej przejażdżce Lady Godivy pojawiły się niemal dwa stulecia po jej śmierci, bo w XIII wieku.
Historia a fikcja
Legendę jako pierwszy opisał mnich Roger z Wendover, a mit Lady Godivy zaczął z czasem żyć własnym życiem. I tak kolejne wersje różniły się w kwestii organizacji kontrowersyjnej wyprawy. Najpopularniejsza z nich głosi, że kobieta wymogła na podwładnych pozostanie tamtego dnia w domach, aby nikt nie ujrzał jej nagiego ciała. W tym kontekście pojawia się dodatkowa postać podglądacza – „Peeping Toma”, który obserwował nagą damę przez szparę w okiennicy. Zdrada nie uszła mu bynajmniej na sucho. Legenda głosi, że za swój występek natychmiast oślepł.
Podobne szczegóły wokół losów Lady Godivy pokazują, że większość z informacji należy włożyć między bajki i traktować jako inspirujące opowieści. Legenda „nagiej damy z Coventry” już wiele stuleci temu propagowała bowiem wartości dobra, sprawiedliwości i uczciwości, a z czasem stała się jednym z najważniejszych symboli angielskiej kultury.
Niektórzy wskazują na zalążek odrębnego wydarzenia, które mogło zapoczątkować ubarwioną opowiastkę. Jedna z teorii wskazuje, że kobieta mogła odbywać pokutę w formie publicznego przejazdu boso, w specjalnej koszuli i bez jakichkolwiek dodatków świadczących o wysokim statusie społecznym. Zwykle jednak panuje przekonanie o konieczności zachowania dystansu względem legendy Lady Godivy. Tak sensacyjne wydarzenie nie umknęłoby bowiem kronikarzom, natomiast źródła historyczne z jej czasów milczą na ten temat.
Wpływ
Nie zmienia to faktu, że Lady Godiva zainspirowała potomnych. Na przestrzeni stuleci jej sensualny wizerunek inspirował malarzy ukazujących nagie ciało kobiety na koniu osłoniętej wyłącznie długimi włosami. Współcześnie Godgifu pozostaje symbolem niezależności i odwagi w niesprzyjających kobietom czasach. Jej siła oddziaływania zdawała się jedynie rosnąć wraz z upływem czasu, o czym świadczy nawiązanie do jej mitu przez zespół Queen w kawałku „Don’t stop me now”.
Lady Godiva gościła ponadto na ekranie. W 1955 roku Artur Lubin poświęcił jej fenomenowi film, a tytułową damę sportretowała wówczas Maureen O’Hara. 14 lat później Lady Godivę zagrała także Kim Novak przy okazji westernowej komedii „Wielki skok na bank”. Kino wyeksponowało istotny szczegół legendy – seksualizację losów Lady Godivy, którą obserwowaliśmy wraz z nastaniem nowożytności.
Więcej o sylwetkach kobiet znajdziecie tutaj.




