Sideboard stał się jednym z symboli powojennego modernizmu
Popularność sideboardów rosła wraz ze zmianami, które po II wojnie światowej zachodziły w europejskich domach. Projektanci szukali mebli praktycznych, lekkich wizualnie i dostosowanych do nowego sposobu życia. Zamiast ciężkich kredensów pojawiły się długie, stosunkowo niskie szafki ustawione na smukłych nogach.
Szczególne miejsce zajęło wzornictwo skandynawskie. W Danii w latach 50. i 60. działały liczne manufaktury współpracujące z projektantami, którzy łączyli prostą formę z bardzo staranną obróbką drewna. Sideboard vintage mógł mieścić zastawę, szkło, dokumenty czy domowy barek, ale jego wygląd miał równie duże znaczenie jak funkcja.
Ten sposób projektowania dobrze zniósł próbę czasu. Proporcje wielu dawnych sideboardów nadal wyglądają współcześnie, mimo że od ich produkcji minęło ponad pół wieku.
Nazwisko projektanta i producenta może zmienić status mebla
Nie każda stara komoda staje się przedmiotem kolekcjonerskim. Duże znaczenie ma możliwość ustalenia jej pochodzenia. Kolekcjonerzy szukają sygnatur, etykiet producenta, numerów modeli, katalogów z epoki i innych informacji pozwalających przypisać mebel do konkretnego autora lub manufaktury.
Dobrym przykładem są duńskie projekty Iba Kofod-Larsena. Tworzył on między innymi dla Faarup Møbelfabrik, a także dla brytyjskiej marki G-Plan. Jego sideboardy z teaku i palisandru wyróżniały się oszczędną formą, dopracowanymi proporcjami i starannie opracowanymi detalami.
Podobnie wygląda sytuacja z projektami Arne Voddera czy meblami wytwarzanymi przez Omann Jun. W takich przypadkach kupujący interesuje się już nie tylko samą funkcją komody, lecz także miejscem danego modelu w historii wzornictwa.
Teak i palisander miały znaczenie dla charakteru mebla
Wiele cenionych obecnie sideboardów powstało z drewna, które bardzo dobrze eksponuje naturalny rysunek słojów. Duńscy i brytyjscy producenci chętnie korzystali z teaku, palisandru, orzecha czy afromozji.
Projektanci często ograniczali dekorację właśnie dlatego, że drewno samo tworzyło powierzchnię o mocnym charakterze. Starannie dobierano fornir, układano rysunek słojów na kolejnych frontach i wykonywano uchwyty jako część formy mebla. W lepszych realizacjach można znaleźć precyzyjne połączenia stolarskie, profilowane krawędzie czy drewniane prowadnice szuflad.
Takie detale pozwalają dziś odróżnić przeciętny mebel produkowany seryjnie od projektu, który reprezentuje wysoki poziom rzemiosła swojej epoki.
Ślady użytkowania nie zawsze obniżają wartość starej komody
W przypadku nowych mebli zadrapanie zwykle oznacza wadę. Kolekcjoner wzornictwa z XX wieku patrzy na powierzchnię inaczej. Delikatne zmiany koloru drewna, drobne ślady użytkowania czy naturalna patyna mogą potwierdzać wiek przedmiotu i zachowanie jego oryginalnej substancji.
Nie oznacza to, że każdy uszkodzony mebel staje się bardziej interesujący. Poważne ubytki, źle wykonane naprawy albo przebudowa konstrukcji mogą działać na jego niekorzyść. Duże znaczenie ma natomiast stopień oryginalności. Zachowane uchwyty, nogi, okucia, półki czy wykończenie powierzchni pomagają odczytać pierwotny zamysł projektanta.
Dlatego przy ocenie komody vintage liczy się nie idealny wygląd, lecz relacja między wiekiem, stanem zachowania i autentycznością.
Rzadkość sprawia, że dwa podobne meble mogą mieć zupełnie inną wartość
Na rynku można znaleźć zarówno sideboardy produkowane przez wiele lat w dużych seriach, jak i modele dostępne krótko lub wykonywane przez niewielkie manufaktury. Różnica nie zawsze jest widoczna na pierwszy rzut oka.
Znaczenie może mieć konkretna wersja mebla, rodzaj drewna, nietypowy wymiar, zachowana etykieta albo fakt, że dany projekt pojawiał się w produkcji tylko przez kilka lat. Kolekcjoner szuka więc informacji, których nie da się wyczytać wyłącznie ze zdjęcia.
Rzadkość sama w sobie nie gwarantuje wysokiej wartości. Liczy się połączenie dobrego projektu, jakości wykonania, pochodzenia i stanu zachowania.
Kolekcjonerski mebel nadal może służyć na co dzień
Sideboardy mają jeszcze jedną cechę, która tłumaczy ich niesłabnące zainteresowanie: mimo kolekcjonerskiego charakteru pozostają pełnoprawnymi meblami użytkowymi. Szuflady, półki i zamykane szafki nadal spełniają zadanie, dla którego zaprojektowano je kilkadziesiąt lat temu.
Dzięki temu można obcować z oryginalnym wzornictwem XX wieku bez zamieniania domu w muzeum. Dobry sideboard zachowuje historię projektu, materiał i ślady poprzednich dekad, a jednocześnie nadal działa dokładnie tak, jak zakładał jego twórca.
Właśnie takie przedmioty wyszukuje i selekcjonuje GARAGE GARAGE. W kolekcji pojawiają się oryginalne komody, sideboardy i inne meble z XX wieku pochodzące z różnych krajów i dekad. To dobra przestrzeń dla osób, które chcą poznawać design poprzez autentyczne przedmioty, a nie współczesne reprodukcje dawnych form.
Artykuł sponsorowany.



